Zygmunt Jan Prusiński
A TA ŁĄKA, A TO ŚWIATŁO...
Klaudii Dulbie
Wertuję myśli. Rozkochuję...
Wyspowiadać się nie mam z czego,
myśli są naturalne jak szyszki jodłowe,
jak skoki wiewiórki, jak powracające echo.
Ten stan werbalny nie jest próżny.
Siadam obok ciebie - nie widzisz mnie,
i piszę o twoim świecie lekko zagłodzonym.
Każdy chce być kochanym.
Ale ja mam inne plany.
Łąka pachnie świeżym darem - motyl wybiera
spoczynek na twojej piersi, czuje ją...
Dotykam jako niewidzialny rozkwit intymny.
Klaudio moich białych snów.
Całuję przejrzyście tę przestrzeń,
ocierasz się w nieprzytomnej elegancji.
A ja nakładam pocałunek za pocałunkiem.
Zamykasz oczy i wchłaniasz, to zbliżenie.
12.05.2010 - Ustka
Środa 20:51


Komentarze
Pokaż komentarze