Zygmunt Jan Prusiński
POD STRZECHĄ W CIENIU UKRYCI
Anecie Bazylewicz - Bronowickiej
No i jesteśmy Pod Strzechą.
Za oknem przyjaciele szepcą:
motyle, pszczoły, kosy, drozdy.
A ty Aneto i ja tuż przy tobie -
wszyscy razem śpiewajmy
o szczęściu powracającego...
Tulę twoje niepewności.
Ukaż się w błogim stanie,
możesz być w niebieskiej halce.
Niech dekolt opiera się o nuty.
Jestem gotowy kołysankę
nocy przekazać namiętnie...
Przeciągnij się niewinnie,
ukaż piersi nagie i melodyjne.
Nic ci się nie stanie jak je ujrzę.
Pod Strzechą jest wiele kolorów;
wystarczy dotknąć bezszelestnie.
16.05.2010 - Ustka
Niedziela 19:42


Komentarze
Pokaż komentarze