Zygmunt Jan Prusiński
W MOJEJ KAŁUŻY KOŁO DOMU
TWOJE ODBICIE TWARZY
Paulinie Ślęczka
Czwartkowy wieczór. Muzy odeszły.
Zostawiły mnie samego. Gitara jęczy w kącie,
dawno na niej nie grałem.
Skupiam się z drobnym wstydem
posiąść wiosnę z tobą.
Nauczyć się miłości od nowa,
wziąć objąć twój cielesny świat,
naprężyć skrzydła w locie z puentą,
zatrzymać się na uwolnionej piersi.
To nic niech wiatry plotkują,
niech brzozy listkami drgają jak przy spowiedzi.
Nie mam zamiaru oglądać się do tyłu,
jeśli ty jak ta mała kruszyna w paprociach siedzisz.
Paulino, kilka łódek z kory z twoim imieniem
wypłynęły z Zatoki Intymnego Przymierza -
tak się nazywa ukryty mój świat,
nie wszyscy mają do niego dostęp.
Pozwól przenieść cię nagą
by sen objął cię moją ręką.
Póki blisko jestem i piszę wiersze,
jesteś bezpieczna w naszym Erotyku.
20.05.2010 - Ustka
Czwartek 20:31


Komentarze
Pokaż komentarze