Zygmunt Jan Prusiński
WEDLE KOLOROWYCH SUKIENEK
Ilonie Karimkulowej
Srebrzy się dzień, nie spoczywa
moja atrapa układania myśli o Polsce.
Jednak znajduję czas na piękno,
w tym przypadku, kobieta i ciało.
Ale proszę nie dotykać.
Wysokie napięcie może zaszkodzić drzewom,
jeśli jesteś ich przyjacielem.
Lasy wołają moje imię, ja wołam twoje...
Ilona srebrnego dnia, daj mi garstkę wiary,
otwórz się jak czarna jaskółka skrzydłami.
Przetrzymaj mój lot - twoje gniazdo
jak spacerująca tęcza po deszczu,
jestem namiętnym kolorem ziemi.
Przygotuj te chwile. Idzie poeta po deser dnia.
Akurat piątek, to dzień dla "Wag"...
Ogarnę ciebie i z gloriami i piwoniami,
zahaczę wszystkie twoje kolorowe sukienki
o przyjazne dłonie akacji.
- Pobiegniemy nadzy w sam środek doliny !
21.05.2010 - Ustka
Piątek 7:08


Komentarze
Pokaż komentarze