Zygmunt Jan Prusiński
ONA NAZYWA SIĘ MONIA LIZKA
Idzie przez miasto.
Liże loda z wdziękiem -
jest przecież kobietą,
ma to w swej kobiecości.
Niewybredna pod cieniem
rozdaje uśmiech kwiatom.
Przytula się do mnie,
szepce wyśnione słowa.
Moja Monia Lizka jest
portretem namalowanym.
Zaskarbiła sobie miłość,
ukrywam jej aksamit.
Kiedy w wigorze gry
pomiędzy stacjami
zaczyna nucić melodię,
wiem że dokonam cudu.
Kobieta zawsze na cud czeka...
21.05.2010 - Ustka
Piątek 8:21


Komentarze
Pokaż komentarze