Zygmunt Jan Prusiński
DZIEWCZYNA I DWA DRZEWA
Patrycji Bródce
Poważny wzrok gdzieś rzucony,
tylko ty wiesz gdzie patrzyłaś.
Fotograf zajęty światłem i cieniem,
miał za zadanie artyzm ukazać.
Rozgrzej Patrycjo moją ciekawość,
kruchleje dawna spowiedź wobec
aksamitnej miłości pszczoły do kwiatu.
Co najwyżej w pustym gnieździe echo śpi.
Napijmy się czerwonego wina pod drzewami,
trawa wysoka można się ukryć wobec
wspólnej ciekawości co jeszcze dokonać
możemy wplecieni w przyrodę i czas.
Głód mężczyzny do kobiety i odwrotnie
sygnalizuje chęć poznania zarysów marzeń.
Czy przeżyjemy w tym wybranym miejscu
razem ze świerszczami ujmujący koncert ?
- Patrycjo, weź moją rękę i połóż na brzuch,
resztę sam jako wirtuoz ciało twoje otworzę.
Tylko nie zamieniaj się w pszczołę -
zapłodnię w tobie przyrodę na pewno.
25.05.2010 - Ustka
Wtorek 19:29


Komentarze
Pokaż komentarze