Zygmunt Jan Prusiński
NIÓSŁ STRAŻAK BABĘ NA RAMIENIU
- Ballada -
Danieli Maruchy - Sułek
Niósł strażak babę na ramieniu,
przeszedł z nią siedem kilometrów.
Nie chciała opuścić ramienia strażaka,
pomyślała, że jest męski i twardy w rozporku !
Nie można jej zaprzeczyć, siedem kilometrów
nosić kobitę na ramieniu, to trzeba mieć coś z głową.
On się nazywał Stefan, ona na imię Wanda miała.
Niósł strażak babę na ramieniu.,
z tego wszystkiego chciała rodzić.
Stefan nie puściwszy z rąk, przeklął do baby,
aż mu kubańskie cygaro wypadło z gęby.
- I co ja teraz pocznę Wando - grzmiał rycerski Stefan,
a Wanda rozleniwiona na nim szperała go po karku.
- Puść Stefan tę babę, co cię napadło chłopie ?
A on ją nosił całe życie, i podobno nosi ją tam w niebie.
25.05.2010 - Ustka
Wtorek 22:24


Komentarze
Pokaż komentarze