Zygmunt Jan Prusiński
W TEJ POEZJI DAGMARA ZAWADZKA MA UDZIAŁ
Motto: Kochałem wiedeńską Dagmarę...
W tamtych latach, gdzie we wszystkich echach
Johann Strauss miał udział - podszycie moje
było łaskawe, jak kora brzozowa dla brzozy.
Piękna kobieta, namacalna i na księżycu,
wobec każdej litery, słowa, wiersza - składała
we mnie wiarę w kryształową miłość.
Z niej słodycz jak miód rozlany, wsiąkał we mnie
przy całowaniu, o świcie i o zmierzchu, i w nocy
kiedy sen budził moją niepewność jutra.
Dagmara, Wiedeń i Strauss, i moje wiersze:
cóż mi było do szczęścia w wiekuistym krążeniu
orła podniebnego z rąk Pana Boga.
Byłem przez jakiś czas namacalnym mężczyzną,
rosły we mnie wiedeńskie ogrody i parki -
i tam gdzie cień chował wstyd przed słońcem.
- Dagmaro z Rzeszowa, przyjdź do mojego snu,
przytul się jak dawniej wobec i tego wiersza dla ciebie;
przypomnij mi, jak mnie wówczas kochałaś w Wiedniu !
26.05.2010 - Ustka
Środa 6:54


Komentarze
Pokaż komentarze