Zygmunt Jan Prusiński
CHODŹ, DOTKNIJ MOJEJ RĘKI...
Agnieszce Szymczak
Powolutku, jak ostatnia łza z oczu
przypłyń na dobrej chmurze.
Ogród mój czeka - pełen rozkwitu,
usiądziesz pod dojrzałą wiśnią.
Szeleści świerszcz, stroi swój udział,
kędy będę cię powolutku rozbierał.
Ty Agnieszko jak mała ptaszyna,
uśmiech będziesz rozdawać cieniom.
Nic z pruderii, to ma być miłość
królewska w złotej koronie...
Dotkniesz mojej ręki - ułożysz ją
w aspekcie szczytu kwiatu dźwięku.
Twoje uda namaszczę pocałunkami -
wnet rozłożysta jak pokojowa trawa.
Cała otworzysz się majestatycznie,
a moje posłannictwo w tobie wybuchnie.
28.05.2010 - Ustka
Piątek 7:25


Komentarze
Pokaż komentarze