Zygmunt Jan Prusiński
NA TYM KOCYKU I WIETRZE...
Grażynie Molendzie
Rycerze umknęli gdzieś na wojenki,
rozdrapywać korę drzew
czy budzić kamienie ze snu,
a ja mam do spełnienie
jedną stronę książki dla Grażyny.
Osamotniona kobieta zawiesza
myśli o kochanku,
który miał się zjawić wczoraj.
Pulsuje rzeczna otoka wkoło,
idę w stronę twojej samotności -
przytulę cię po męsku.
Czynię to poniekąd z poetyckiego zapisu.
Taki pomiędzy nami wyrzeźbimy Erotyk.
Będzie soczysty jak brzoskwinie w ustach !
6.06.2010 - Ustka


Komentarze
Pokaż komentarze