Zygmunt Jan Prusiński
ZA GAŁĄZKĄ PAPROCI
Ewelinie Jężyk
Paproć jest szlachetną rośliną.
W tej jej niewinności twoja niewinność,
i mój wiersz poniedziałkowy - pierwszy
szuka miejsca pośród zgody.
Dzwony śpią. Jest cicho. Ta paproć
cieszy się w czułych rękach przytulona.
Wartość dnia zaczynamy od miłości,
kobiety do mężczyzny - mężczyzny do kobiety.
Ewelina i jej las. Chwilowa akceptacja zbliżeń.
Przechodzi pośród drzew jako księżniczka daru.
Spontaniczna. Patrzy na mnie z uczuciem. -
Nic nie szkodzi bym ją dotykał i całował.
To jest Miłość Lasu. Stan daru w podarkach.
Ciało jej jak słodka modlitwa; ogłaszam
namiętność przekazywania w wierszu.
- Kocham ją w tym Erotyku moją melodią...
7.06.2010 - Ustka
Poniedziałek 6:50


Komentarze
Pokaż komentarze