Zygmunt Jan Prusiński
ZIELONOOKA ZE MNĄ W BŁĘKICIE
Annie Zagórskiej
Pierś twoją całuję.
Jest soczysta jak brzoskwinia o poranku.
Wtóruje rytm życia,
kamyki zbieram jako dekorację na stół.
Pochlebnie o tobie wypowiada się anioł -
pragnę czystej kobiety.
Zaglądam głębiej gdzie oddychają źródła,
piszę w zatoczce sonety.
Posłuchaj Anno mojego drzewa !
Ma ono serce i ręce i nogi.
Swobodnie biodrami się poruszaj -
i dla ciebie ten ruch jest słodki.
Na piasku cienie nasza wiernie służą,
dotyk plaży z morzem.
- Pozostańmy tam...
nadzy do zmierzchu.
14.06.2010 - Ustka
Poniedziałek 8:09


Komentarze
Pokaż komentarze