Zygmunt Jan Prusiński
WOBEC JEDNEGO CIENIA ZA DRZEWEM
Ewie Fusiarze
Gdzieś chodzisz aleją.
Czytasz wiersz ulubionego poety z Irlandii,
czeszesz włosy odwrotnie niż wczoraj,
miłosny sen przypominasz we fragmentach znaczący.
Kojarzysz ze mną wstęp rozkochania.
Cienie znikają za światłem wstydliwie -
zsuwasz powolutku majtki z nóg,
kokietujesz moją niecierpliwość.
Ale to lubię naprawdę.
Tańczysz biodrami jak glorie w ogrodzie u cioci Wandy,
z komina wiruje dym i wpada na podwórko do sąsiadki.
Chowam milczenie za okno.
Rozpisuję swoje męskie powroty,
że mam tyle do zrobienia z ciałem twoim Ewo,
wystarczy już prób przez dotyk – zamknij oczy,
zaraz rozśpiewany Blues Erotyk zabrzmi.
20.07.2010 – Ustka
Wtorek 23:33


Komentarze
Pokaż komentarze