Zygmunt Jan Prusiński
IDĘ W ŚWIAT NOCNEJ MIŁOŚCI
Izabeli Burek
Jakby z obrazu nieznanego malarza
wyfrunęła Pegazem - poetycka dziewczyna,
namalowana ponownie na ścianie.
Nie mogę oprzeć się - jakby w Liryce
przeszła boso w cichej sukience.
Motylowe zaskarbienie - jej kibić
drga listkami w Kolczastym Lesie.
Umiejętnie podchodzi do mnie,
włosami zakrywa moją twarz i szuka
ust poety by je zwilżyć pocałunkiem.
Erotyka z Izabelą to jak wstydliwa
magnolia w pierwszym pąku - cisza
zsuwa jej sukienkę - odbieram czule,
tuląc jej brzuch, łono, uda.
- I tak powstaje Wiersz,
namaszczony kroplą rosy.
29.07.2010 - Ustka
Czwartek 10:34


Komentarze
Pokaż komentarze