Zygmunt Jan Prusiński
TEN MAŁY CICHY WIERSZ...
Małgorzacie Plebańskiej
Nie krusz myśli, niech dłużej zostaną w tobie.
Zakręty są dla samobójców, lepiej przyjmij
słodką Lirykę słów.
Masz wyrzeźbione usta do całowania,
konwalie za oknem rosną, i w śnie
zapachem dzwonią na sygnał wstawania.
Jesteś kobietą dokładnie ukształtowaną,
ramiona, piersi, biodra śpiewają
kobiecym tańcem - aż dotknąć jak drzewa.
Małgorzato, otwórz swoje piękno.
Tam tylko trzeba poukładać wiersze,
miłosny blask wschodzącego słońca.
Zapukam śpiewem, niech ten śpiew płynie
chmurami do końca istnienia świata.
- Przytul mój wiersz; jest gorący !
27.05.2010 - Ustka
Czwartek 7:33



Komentarze
Pokaż komentarze