Zygmunt Jan Prusiński
TE RĘCE, TE USTA – TO CIAŁO...
Aleksandrii A.J.
Dzień pochmurny na Pomorzu,
drzewa nie milczą – tańczą.
Przyglądam się twoim czarnym włosom,
rozrzuciłaś je w bezwładzie na łóżku.
Mam swoje tajemnice wiersza,
buduję go w erotycznym pasjansie.
Brzmi struna na jednym akordzie,
natchniony chwytam frazy -
co jeszcze mogę niespodziewanie ?
Całuję te ręce, te usta – to ciało;
wszystko wiruje i żarówka w lampie.
Podnoszę kurtynę jak w teatrze -
zagraj mi Aleksandrio kochankę.
Zerwij z nas ciemność jaskrawą,
niech się iskrzy ludzka dobroć.
Ze wszystkich scen i mozajek,
ta będzie trwać sto lat za nami.
25.08.2010 – Ustka
Środa 17:31



Komentarze
Pokaż komentarze