MOJE URODZINY
30 Września 2010 roku skończę 62 lata...
Zygmunt Jan Prusiński
ŚMIERĆ JEST BŁOGA JOANNO
Pamięci Federica Garcia Lorca
Śmierć jest błoga Joanno,
jeśli nie ma obok miłości.
I ja chciałbym odejść już,
i tam spotkać dobrych ludzi.
Spotkać kobietę która nie zdradza,
spotkać poetę Federica G. Lorca
z namaszczeniem boskich cnót,
i kawałek wiersza mojego
urwanego z ostatniej książki.
Za tę podróż do nieba,
nie zapłacę za bilet.
Cierpienie samotnika zostawiam,
bo miłości mało doznałem.
Tak pisze poeta z Hiszpanii:
"Śmierć wobec mnie, człowieka.
Ona i ja. My sami.
Człowiek i śmierć niewielka".
Tylko rosy mnie będzie żal,
i źródeł gdzie ujścia szukają.
Wobec woli tkanek ukrytych,
tam ukryję kilka słów liryki.
29.09.2010 - Ustka
Środa 8:53
Ps.
Przeddzień moich Urodzin,
tak ważnych dla samej przyrody,
za co stałem się tym kim jestem,
poetą wzruszeń i cierpień...
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
MOJE ŻYCIE, TE PRZESZŁE, PRZYSZŁEGO NIE MA
Rozmowa z Federico Garcia Lorcą
Drogi Przyjacielu, mam prywatną imprezę,
nie będę budził Pana Boga i Aniołów z dobrym sercem,
kogo to obchodzi że mam Urodziny ?
I werbli to nie obchodzi i Dzwonu Zygmunta w Krakowie też.
Jesteśmy jak te myszy pochowani w szparkach.
Tłuczemy od kilkunastu lat te same slogany,
trawy pulchnieją a żurawi coraz mniej, schodzi się
kamienny krzyk na pustą polanę, mężczyźni odprawiają
święta narodowe piciem, i tylko gdzieś dziecka szelest
bez ojca, bo jego matka odprawia miodowy chrzest z innym.
Że też kobietom to wychodzi, zawsze wychodzi
na niewinność jakby od nowa dziewictwo traciły.
Kułacze wędrówki od jednego cienia samotnika
do drugiego cienia, czasem żaba pozdrowi na drodze,
czasem sowa przekaże wojowniczy dźwięk...
Jeszcze trochę a staniemy się wysuszonymi drzewami,
osty wciąż silne przetrwają suszę jak na pustyni,
a w małym domu kamienie więcej mówią od ludzi.
Może rozebrać się do naga i z mostu skoczyć,
o tak jak to czynią bohaterowie w samotności.
Nie przeszkadzać nikomu i tym żyjącym na kredyt,
że nie ma wyjścia szczęścia rodzinnego budować.
Drogi Federico ! Gwiazdy jeszcze są na niebie,
puszczają mi wciąż oko, kiedy stoję na balkonie
a na ścianie domu bluszcz przygotowuje się do zimy.
Może przyjdziesz do stołu, wypijemy po jednym,
a potem razem wrócimy do ogrodu Pana Boga !
29.09.2010 – Ustka
Środa 22:11



Komentarze
Pokaż komentarze (9)