Zygmunt Jan Prusiński
SOCZYŚCIE ZERWANA JAK BRZOSKWINIA Z DRZEWA
Katarzynie Karminowskiej
W słońcu wyglądasz inaczej. Świecisz sobą jak w lusterku -
wciąż nie pokonana słodycz. Rośniesz w wierszu...
Odbieram cię inaczej jako poeta. Fakt jest tyle do zrobienia,
rzeki zagarniają swoiście tereny nie pytając się o zgodę.
Zrywam cię Katarzyno jak brzoskwinię z drzewa.
Uśmiechasz się do mnie z grymasem porannego wstawania,
ciało twoje pachnące świtem nie chce wyjść spod kołdry.
Otwórz swoje okno. Poczujesz co najwyżej ukłucie...
Będę pieścił szumem drzew w sadzie.
Rośnij cicho, rośnij w cichym wierszu !
6.09.2010 – Ustka
Poniedziałek 9:40



Komentarze
Pokaż komentarze