Zygmunt Jan Prusiński
WOBEC SŁOWA, WOBEC RÓŻ
Katarzynie Prusińskiej
Na skrawku nieba
powracających mew
jest chwilowy przystanek.
Słońce różowe odchodzi
z miasta wąskimi uliczkami.
Wiele napisałem wierszy -
świadkiem jest Szopen.
Chwilowo nie gra,
fortepian w naprawie zastygł całkowicie,
Fryderyk spaceruje po promenadzie
tyle jest w nim światła.
Pamiętam dziewczyny noszące kosze pełne róż,
w wierszach zostały u poety w biblioteczce.
Brakuje tu tylko ciebie.
Przytuliłbym twe ramiona
miękko i dźwięcznie -
a ty jakby z tradycji
musnęłabyś ustami moje usta.
To ciepło jak roześmiana róża
zawirowała taneczną panienką.
Weszłabyś w mój rytm Katarzyno,
w bossa novie dotknąłbym twe biodra.
Na skrawku nieba
namalowałem obraz -
leżysz na piasku z mewami.
26.10.2010 – Ustka
Wtorek 19:03
Zygmunt Jan Prusiński
OGARNĘ TEN MOKRY PONIEDZIAŁEK
Katarzynie Prusińskiej
Motto: Poniedziałkowe wiersze dla ciebie
Zostań w tej myśli jak złocisty motyl
wybiera kwiat i siada - może też pisze wiersz.
Rozlewa się rzeka - jakby ziewała,
pamiętam Narew, łąki i gęsi stada.
Byłem wówczas podlotkiem z gęstą czupryną,
chodziłem z gitarą nie wiem po co,
nikomu serenad nie śpiewałem.
Ty Katarzyno byłaś na rysunku,
malowana przez anonimowych aniołów.
- Czułem ciebie w trawie i w korze sosnowej.
Nawet kiedy spojrzałem na chodniku w kałuży,
zawsze obok ty - jako dobry duch z nieba ogrodów !
- Bądź opiekunką moich dni; poeta jest samotny,
pisze tylko wiersze, wciąż dla ech powracających.
25.10.2010 - Ustka
Poniedziałek 11:00



Komentarze
Pokaż komentarze