Zygmunt Jan Prusiński
LISTY WIERSZOWANE DLA ŻONY
Katarzynie Prusińskiej
Zmierzch poezji gdzieś w kącie śpi,
staram się według liter złożyć myśl.
Potęguje we mnie ta niepewność -
nawet wiatr nie ma wieści od ciebie.
Skoro jest cisza w Kolczastym Lesie,
jak powiązać to piękno z wierszem.
Pośród wszystkich drobnych zapachów,
szukam jak ślepiec twoich kroków.
Jestem pewny że szłaś tą drogą -
pytałem się przydrożne drzewa.
Cienie jak pająki obeszły mnie,
czy zdąży ktoś przekazać wiadomość ?
Niech będzie krótka – jedno słowo,
nawet rysunek w formie listu. -
Lustra mijają mnie w czarnym płaszczu,
syczą węże spóźnione do snu...
25.10.2010 – Ustka
Poniedziałek 8:18
Zygmunt Jan Prusiński
DAŁEM CI NAZWISKO NA ZIEMI...
Katarzynie Prusińskiej
Siedzę obok,
słucham ciszy w tobie -
opiekuńczość pachnie,
stroisz kwiaty w wazonie.
Nawet wróble nie chcą opuścić
parapetu z okna sypialni -
czytasz mój tomik wierszy,
„W krainie żebraków słyszę bluesa”.
Akurat wzrokiem dotykasz wiersz
na dziewiątej stronie:
„Za Chrystusem do Chrystusa”,
a tam jest taki fragment:
( By dotrzeć – musisz przejść
przez dolinę wśród kolumn
wykutych w kamieniu.
Pod zawieszonym obłokiem
niemych ptaków,
dotrzeć do sadzawki uroczej.)
Jesteś obok,
całuję twoje włosy -
pachniesz miłością,
uśmiechasz się do mnie.
Czuję wszystkie ogrody świata -
gdyby to widział poeta Federico,
z zazdrości zdmuchnąłby chmurę.
21.10.2010 – Ustka
Czwartek 23:23



Komentarze
Pokaż komentarze