Zygmunt Jan Prusiński
STOIMY PRZED KURTYNĄ ŻYCIA
Katarzynie Prusińskiej
Pagórki zalesione. Strumienia
jakby niezadowolone,
że tak mało mają miejsca.
Ludowy grajek w oknie stoi,
nie wie jak zacząć koncert.
Rozbiera się udręka i idzie spać,
a ja ostrzę myśli o tobie -
nastrajam wciąż znaną nadzieję
na wiadomy sposób grania.
Nie jestem niczego pewny,
i dla mnie jest mało miejsca
żeby otworzyć szeroko okno
i ujrzeć cię idącą ulicą.
Obezwładniam się literaturą,
oglądam twoje zdjęcia
pod kątem ukrytego cienia.
Piszę listy i wiersze piszę,
dorożka jedzie jednostajnie
tylko stukot końskich kopyt
uderzają o brew asfaltu.
Bo ulica patrzy na ludzi -
wypina się jarzębina...
Melodie w twoim ciele
mają poklask luster.
Przyglądam się sukience,
która okrywa piersi
tak dalekie ode mnie,
jak morze Bałtyk od ciebie.
Zasypiam twoimi kolorami,
tyle tylko mogę się pochwalić.
28.10.2010 – Ustka
Czwartek 22:40
Zygmunt Jan Prusiński
POBIEGŁEM DO ŚWIATŁA ZA TOBĄ
Katarzynie Prusińskiej
Rysunki są żywe – choć nigdy nie mówią.
Schodzę przełęczą do potoku
pozdrowić
pstrągi srebrzyste.
Ta moja ziemia pachnąca
sosnami,
czasem niepokój podpowiada mi w wierszach.
Nastroje jak węże tańczące –
ubywa kilka metafor.
Skupiam się za odlatującą jaskółką.
Nietoperze budzą się na nocną zmianę,
nocne motyle
niepewne każdej chwili lotu.
U mnie strony książki treścią o tobie pisane -
niełatwy to makijaż
w erotycznych względach.
Synkopy na bębnach gra
sam Wiesław Lipiński,
najlepszym był perkusistą na Pomorzu.
Śpiewam przebój Williego Nelsona dla róż.
I tobie śpiewam Katarzyno
„There'll Be No Teardrops Tonight”.
Wbij mi sztylet miłości wedle postu -
ktoś ze świętych
niech na fagocie zagra.
27.10.2010 – Ustka
Środa 19:07



Komentarze
Pokaż komentarze