Zygmunt Jan Prusiński
ZNIKAJĄCA W CHMURACH MYŚL
Katarzynie Prusińskiej
Spoglądam niemal co dnia
chcę przypodobać się tobie
nawołuję stado drozdów
a tu wrony kraczą...
To tak jakbym fałszował
w chórze kościelnym
„Boże coś Polskę” -
inne słowa znam.
Ostatni dzień Października
jest symbolem wyrytym
w kamieniu u Pana Boga -
okrążam myśl o tobie.
Skaleczę się kolorem
wydobytym z ciała miłości
ale to tylko płynąca mgła
natężona wiatrem znikąd.
No cóż ma wyrzec mędrzec
w grotach zamieszkałych -
ubiera się w skórę niedźwiedzia
i idzie walczyć z mamutami.
31.10.2010 – Ustka
Niedziela 9:44
Zygmunt Jan Prusiński
OPOWIEDZIEĆ WSZYSTKO W JEDNYM SŁOWIE
Katarzynie Prusińskiej
Lasy znają nas, chodzimy co niedzielę tam.
Okrążasz mnie czułością – bronisz moich strof,
wciąż witam kamienie – one do mnie mówią...
Pochylam gałązkę sosny, wącham ją -
jest przecie tak niewinna w moich rękach.
Mógłbym złamać bez wysiłku, ale po co ?
Lubię na ciebie patrzeć piękna żono,
jak przede mną idziesz i tańczysz biodrami.
Podbiegłbym jak zalotnik – ucałował je...
Szeleszczą w nas nie tylko gałęzie.
Ślady zostawiamy dla potomnych -
ktoś opowie że byliśmy tu romantyczni.
Chodź żono z moimi wierszami -
one są takie przyjazne dla ciebie.
Muzyka w nich jest – muzyka jest w tobie,
słyszę ją kiedy cię kocham o świcie.
1.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 19:31



Komentarze
Pokaż komentarze