Zygmunt Jan Prusiński
ROZMOWA Z POETĄ O MOJEJ ŻONIE
Katarzynie Prusińskiej
Federico*, ty mnie zrozumiesz na pewno.
Moja żona ma ładny uśmiech i oczy ładne, ale ma smutną twarz.
Modlitwa w jej ustach to światło – jest bardzo wierząca i delikatna;
w niej jest liryka, że usłyszeć można melodię z czystym echem powracającym.
Stoję między wierzbami, czekam na Fryderyka Szopena, trochę się spóźnia -
potrzeba mi jego muzyki, niech zagra nam poważnie i na żywo...
Federico, różne są zaklęcia, wklęsłe i wypukłe.
Wyobrażam żonę inaczej niż w bajce zamieszkałej, spadają liście
do moich wierszy – jakby szukały pomocy przetrwania, pękają lustra samotne.
Rzeki inaczej płyną, stawy ziewają znużone ciszą, czyżbym tylko ja błądził
pośród drzew w Kolczastym Lesie, gdzie tyle godzin tam spędziliśmy ?
Jabłonie dawno poszły spać – bez kolorytu powstają wiersze...
Federico, jeśli spotkasz moją żonę, ukłoń się pierwszej Damie Poezji !
8.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 8:09
Zygmunt Jan Prusiński
ROZMOWA Z POETĄ O MOJEJ ŻONIE
II
Katarzynie Prusińskiej
Federico*, mgła srebrna w krainie gdzie jestem.
Wczoraj byłem na mszy, akurat zawitał biskup Paweł, modliłem się
za moją żonę, by nie błądziła w swoim życiu, przecież wie gdzie przebywam.
Nie będę opowiadał ptakom o szczęściu, bo z kart pod akacją nic nie wyszło.
Poplątany blues fałszuje a gitara pajęczyną zarosła – na wprost drogowskazy
stoją ujmujące w swej prostocie; niebo srebrzyste.
Federico, pomóż przyjacielowi poecie.
Dawno nie kochałem swej żony – a inne kobiety w mozaice miny stroją.
Jarzębiny zwinięte niczym ze starości, kotłuje się przy molu morska fala,
mewy pozawieszane jakby dla dekoracji, stroi się także nadzieja. -
Pójdę z powrotem do Kolczastego Lasu, może powróciła żona z tęsknoty,
by objąć ramieniem i zasnąć w moim opiekuńczym gnieździe.
Federico, mnie dużo nie potrzeba ze snu jabłoni... !
8.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 13:41
Federico* - Federico Garcia Lorca



Komentarze
Pokaż komentarze