Zygmunt Jan Prusiński
PRÓBY MIŁOŚCI Z WŁASNĄ ŻONĄ
Motto: „Kochany, pisz cudowne strofy,
upiększaj je moimi fotkami - nadal jesteś w moim sercu !!!
Twoja Kasia, Katarzyna Prusiński”.
Wobec niej i dla niej budzę się z wierszami.
Pomaga dotrwać ta moja wiara, drzewa nadal są mi przyjazne,
przekazuję im powitania.
Żona moja jest jakby stworzona z płatków kwiatów.
Urocza w każdym dniu – nawet kiedy smutek ją ubiera,
by następny dzień beze mnie przeżyć.
Najgorsze są noce podobne do więźnia...
Wtulam się w nią osaczony głęboką wyobraźnią,
opisuję jej słodkie ciało z pamięci.
Czuję jej ręce i ramiona. -
Wchodzimy cichutko nadzy z zwątpień do Zielonej Krainy,
kocham żonę dokładnie i powoli, wers po wersie.
- A rzeki śpiewają o nas same dobre rzeczy.
12.11.2010 – Ustka
Piątek 11:33
Zygmunt Jan Prusiński
W OBROCIE TAŃCA Z TOBĄ ŻONO
Motto: „Kochany Zygmuncie ! Gratuluje Ci
Twoich wierszy w Ameryce Łacińskiej...
Co więcej, dowiaduję się iż poniekąd byłam
dla nich natchnieniem”. - Katarzyna Prusiński
Zielona radość idzie ze mną. Maszerują równo:
brzozy, klony, sosny, jodły, dęby i buki.
Nie wiem, dlaczego te drzewa mnie kochają ?
Nic dla nich nie zrobiłem, co najwyżej
wiersze pisałem jak nieprzytomny romantyk.
Żono moich snów i w deszczu i przy pełni księżyca,
chciałbym z tobą zatańczyć na wszystkich kontynentach.
Cieszyć się twoimi oczami, że na mnie podniecona
patrzysz w kwiecistych ogrodach, zaprawdę w obrocie
kuli ziemskiej rośniesz we mnie uśmiechnięta, jak róża.
W tym tańcu zanieść cię do sypialni w Kolczastym Lesie,
niech świerszcze za oknem grają, a robaczki świętojańskie
niech świecą do późnych godzin, akurat zapłodnię
cię wiosennie, byś nie czuła się beze mnie taka samotna.
Może ten taniec w obrocie naszych ciał będzie trwał
w wierszach moich, wystarczy pomyśleć jak to czyni
w niebie Federico Garcia Lorca, nadal pisze o naszej
miłości pełen zazdrości, że to ty jesteś moją wybranką.
12.11.2010 – Ustka
Piątek 21:38



Komentarze
Pokaż komentarze