Wiersze te przyjmij Katarzyno do Serca w Dzień Twoich Imienin od męża jako prezent imieninowy. Pamiętaj moja Żono, iż dzięki Poezji przetrwałem komunistyczny PRL, emigrację polityczną w Wiedniu (Austria) i, w obecnym kraju o nazwie, Złodziejowo !
- Poezja przetrwa, bo jest czysta i humanitarna. Poezja, to intymny świat dla wrażliwych ludzi. To piękny język salonowy - tylko - dla wybranych przez Boga !
Ustka. 25 Listopada 2010 r.
Czwartek 8:17
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
NA LIŚCIU NAPISAŁEM CI WIERSZ
Katarzynie Prusińskiej
Droga moja w czeluści aksamitów i luster,
róże zaglądają do okien - pszczoły
lot pokojowy za urok i uśmiech,
witasz ich jak moją dłoń w progu.
Z tymi wszystkimi dodatkami,
całujesz mój wiersz ostatni -
tyle w nich słonecznych słów.
Wierzysz tym słowom z uczuć pisane,
tak jak w piasku rodzi się życie.
Katarzyno moich nocy samotnych,
zerwij miłosny sen jak liść klonu !
Wiem ze tulisz mnie na odległość,
sama spragniona jak kwiat deszczu.
Powrócę z tych stron gdzie jestem,
silniejszy z podwalin twych uczuć.
W uczciwą kobietę dojrzewaj dla mnie,
nie chce nic więcej w moralności sytej.
Steinheim koło Marbach
20 Listopada 2010 r.
Sobota 13:07
Zygmunt Jan Prusiński
A TE WIATRY, A TE UCZUCIA
Katarzynie Prusińskiej
Najpierw modlitwa ciała.
Rozbudzona
jak poranny wiatr
kąsasz mój dotyk rąk -
znasz moje myśli,
gdzie je umieszczę
by rzeźbiły w pięknie
urodzajny Erotyk wschodu.
Skrzypce tańczą z wiolonczelą.
Otwieram
zapomniany ogród zmysłów,
drżą liście drzew -
wnet i muzyka pomaga rytm
przenieść między uda,
balansuje kolor mój
z twoim kolorem.
Zaprzyjaźnieni z kwiatami
otwieramy naszą książkę uczuć.
Steinheim koło Marbach
20 Listopada 2010 r.
Sobota 12:01
Zygmunt Jan Prusiński
W OTOCZENIU PIERŚCIENIA SERC
Katarzynie Prusińskiej
Głośna koło mnie cisza. Jestem muzykiem
więc słyszę,
ubiera się tęsknota starych trzcin -
noc nie oszczędza gry skrzypiec.
Idę z księżycem jak kumpel z kumplem,
gdzieś żaba nuci chrapliwym głosem,
gdzieś kamień zatrzymał się w bezpiecznym miejscu,
jest krzyk ogniska - trawy tańczą.
Opuszczam księżyc wracam do książki,
w erotykach jest spokój, jakby poszły spać.
Natenczas czuję twój miodowy zapach -
czy nie mówiłem ci ze jesteś słodka ?
A za tą książką jest małe gniazdo,
tam ci pościelę miłość ze mną !
Steinheim koło Marbach
19 Listopada 2010 r.
Piątek 22:45



Komentarze
Pokaż komentarze