Zygmunt Jan Prusiński
EROTYKI DLA ZYGMUNTA !
Nie zatrzymamy już czasu i dążeń w kierunku zapowiedzianym. Drogowskaz jest już postawiony. Książka się pisze po obydwu stronach, w Madrycie i w Ustce. Marzena złapała rytm, i powiem szczerze że ma trudniejszą rolę, bo musi pod mój wiersz wkomponować swoją lirykę, uczucia, wyobrażenia, emocje i ekspresję. To cudowne zetknięcie się kobiety z mężczyzną, poety z poetką – a do tego, jak trzeba się rozumieć. Powiem szczerze, jeszcze nikt tak o mnie nie napisał, jak Mar Pillado – Caneli. Poetka mego życia.
Jakie to szczęście, Zygmuncie, że umiem pisać wiersze... gdzie ja bym spotkała takiego mężczyznę jak Ty ?!
Myślałam, że już więcej nie ma takich - uczuciowych, romantycznych, szarmanckich, ale jednocześnie z dobrze osadzoną nutą męskości.

Mar Pillado
Wiersz VIII
Motto:
„Faktycznie poeta w muzeum w Madrycie
jest niebezpiecznym kochankiem”!
- Zygmunt Jan Prusiński -
możesz nazwać mnie rajem –
tam się spotkamy
możesz nazwać mnie piekłem
gdy się oddalamy...
możesz poczuć mnie kroplą
gdy w tobie nabrzmiałą
z natchnionym Poetą
splotę duszę... i ciało...
Mar Pillado
Wiersz IX
Motto:
„ubieram cię myślami
te myśli są coraz cięższe
wciąż myślę”...
- Zygmunt Jan Prusiński -
dobrze, że nie wiesz
co o tobie myślę
gdy oddycham pospiesznie
między fałdami westchnień
dobrze, że nie czujesz
dotyku miękkich spojrzeń
przeciągniętych za krawędź
niedozwolonych skojarzeń
dobrze, że nie możesz
dosięgnąć moich włosów
niepostrzeżenie i czule
rozebrać mnie myślami
a jednak szkoda...
Mar Pillado
Wiersz X
Motto:
samotność...
nikogo o nią nie wiń
ona przyszła
od środka
- Mar Canela -
... gdy księżyc przybywa mocą
bosa, idę do fal ...
wszystkie sieci rybackie są moje
zastawione na szczęście
niewidzialni sprzymierzeńcy
oczekują w zasięgu ręki
a przyczajone zwierzęta mocy
czekają na mój znak
... niosę ci więcej wody
szeleszczę kusą sukienką ...
jeśli budzisz się samotny
złakniony miłości
czekasz szukasz pragniesz wątpisz
mam dla ciebie dwie wiadomości
dobrą i złą...
... idę w twoim kierunku
usłysz echo ze skał ...
zła wiadomość jest taka
że nigdzie nie ma drzwi do miłości
dobra jest jasna jak słońce –
wejście pozostawiono otwarte...
Mar Pillado
Wiersz XI
Motto:
„Madryt nie zasypia nocą
jest tyle do odrobienia...
będę twe wewnętrzne światło pieścił”
- Zygmunt Jan Prusiński -
miasto jednak cicho zasnęło
czuwają tylko uliczne latarnie
i my, jak cienie, tak nierealnie
wchodzimy do małego hotelu
w bezruchu mroku, 4 nad ranem
zastygłam na białym prześcieradle
sufit wiruje, zbyt dużo sherry i dymu cygar
lecz teraz to już nieważne...
blisko twarz, usta, oczy w oczy
(a może tylko tak mi się zdaje)
lunatyczny promień księżyca
pełznie po twoim policzku
przenika w mój sen na jawie...
Mar Pillado
Wiersz XII
Motto:
„Czasami wstaję o świcie i nawet
moja dusza jest wilgotna”...
- Pablo Neruda -
czasami wstaję nagle o świcie
bo czuję – zaraz przyjdziesz
nie odszedłeś daleko, wejdziesz cicho
nieuchwytnie, niewidzialnie
słucham wiatru za oknem
jesteś już, czuję dłonie na karku
stoisz za mną, a namiętność powoli
nabrzmiewa jak łuk triumfalnie
chciałam spojrzeć ci w oczy
lecz nie mogę... nie chcesz widzieć
mojej twarzy, dotknąć ust rozchylonych...
pachnących jak kwitnące konwalie
czasami wstaję o świcie i wiem
że tu byłeś, odjechałeś niedawno
na ulicy wciąż jeszcze
nie pogasły dyskretne latarnie...
Mar Pillado
Wiersz XIII
Motto:
„Dlaczego poeci są niekochani ?
Siwa broda i siwy wąs na portrecie...
A może ty Boże zabraniasz
Dotknąć piękna w kobiecie”?
- Zygmunt Jan Prusiński -
Dlaczego poeci są niekochani ?
A jak ma się rzecz
z poetkami ?
Co robią całymi dniami ?
wspinają się na drzewa wysokie
bliżej nieba siedząc pośród gałęzi
wymyślają strofy o dolce vita
by słodycz spijać mogli poeci...
wplatają dzikie miłosne zaklęcia
we wstążki włosów od złota ciężkie
i kuszą, kuszą zgrabnymi nogami
by wzdychać doń mogli... poeci
wznoszą modlitwy do Boga starego
w kuli szklanej chowają wiersze
piękno czają między nagimi piersiami
by dotknąć go mogli poeci...
Mar Pillado
Wiersz XIV
Motto:
„Obracam się wkoło jej ciała
kocham jej stopy na piasku
często znika by ponownie wrócić”...
- Zygmunt Jan Prusiński -
pijani słońcem południa
igramy z ogniem
upał w nas, gorączka
nadgarstki płoną
stopy zapadają się w piasku
wokół mojego ciała
krąży ziemia i ty
krople lśnią na kolanach
czas wstrzymał swój bieg
zastygliśmy też...
drżeniem nagiej skóry
wdycham ciepły wiatr
wydycham miłość
i wiem, i wiemy
wszystko jest we wszystkim
cicho stąpa wieczór
odległe światy są blisko
cisza jak modlitwa
wzbija się w niebo
stoimy
w samym środku szczęścia...
_____________________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze (3)