Zygmunt Jan Prusiński
MADRYCKIE ŚCIEŻKI POEZJI – Część III
Mogę śmiało powiedzieć, że dzięki zaangażowaniu Zygmunta Jana Prusińskiego z Ustki, ja egzystuję metafizycznie jako poetka. Nigdzie dotąd nie publikowałam do momentu zaistnienia kiedy to, poeta Prusiński opublikował na portalu Salon 24 prezentacje moich wierszy pt. „Madryckie ścieżki poezji”... I to jest właściwie mój debiut. Mieszkam w Madrycie.
Marzena Pillado – Caneli
14 Marca 2011 r.
_____***_____
Mar Pillado
Wiersz XV
Motto:
„W niej wszystkie ogrody i ptaki powracające
ale idę cieniami zakolorowanymi...
wiem że jest tam pod skrzydłami sokoła”...
- Zygmunt Jan Prusiński -
usiądź ze mną tam, na kamieniach
bądź szczery, jesteśmy sami
porozmawiajmy o dobrych kobietach
i lirycznych poetach z Hiszpanii
to kraj który pachnie słońcem i winem
corridą krwawą i cygarami
płacz fal rozbitych i stukot kastaniet
mieszka tu między skałami
spojrzenie oczu śródziemnomorskich
twarz za wachlarzem, ta pani
którą ujrzałeś na dnie marzenia
gubi się między cieniami
stadami owiec mijają pasterze
wiatr wyje z naszymi duszami
porozmawiajmy o dobrych kobietach
w przerwie między wierszami...
Mar Pillado
Wiersz XVI
Motto:
„Czy przyjdziesz o północy...
bym nie zwariował do reszty”...
- Zygmunt Jan Prusiński -
jest północ, to nie jest pora aniołów
a na duchy nie czeka nikt wcale
ktoś wciąż jednak podąża za twoimi plecami
woda drąży ślady na rozmokłym sianie
nie raz pierwszy, nie drugi tą ścieżką okrężną
smukły cień śledzi bluesa za smętną gitarą
ale ty - choć samotny, nie odwracasz się nigdy
pogodzony ze sobą jak nad ranem sen
z marą...
pusty wóz tak znajomy w krainie żebraków
nic nie mają to i stracić nie mogą za wiele...
północ już, a to nie jest pora aniołów
lecz kobieta z muzeum znowu czeka na ciebie.
Mar Pillado
Wiersz XVII
Motto:
„ręce nasze splecione jak warkocz
i ja
tak rzadko do tej pory szczęśliwy”...
- Zygmunt Jan Prusiński -
moje włosy są już tylko
rozsypanym warkoczem
pachnącym cynamonem
i złotą wanilią
przesypujesz piasek
z dłoni na mój brzuch
sączy się powoli
odwieczną klepsydrą
na ruchomych wydmach
zbudujemy zamek
w każdej jednej chwili
możemy się schronić
namaszczeni wiatrem
i sokiem z pomarańczy
zamykamy oczy
odwlekamy koniec...
Mar Pillado
Wiersz XVIII
Motto:
„przychodzą
inne i takie same
z każdą jest inaczej i tak samo
z każdą nie ma miłości inaczej
z każdą nie ma miłości tak samo”
- Samuel Beckett -
czy to duchy czy gorzkie wspomnienia
w zwiewnych sukniach odprawiają złe czary
krew w nas żyje jak rwąca rzeka
w korycie
bezpowrotnie dni i noce odmierzają zegary
do trzech razy sztuka, mówi przysłowie
boisz się bardziej, lecz ufasz uparcie
co noc bywasz w zmysłowym niebie Poezji
wśród nagich kobiet stoję na warcie
minie czas, przesuniemy się w wierszach
odkryjemy kto grał znaczoną kartą
spojrzysz kiedyś we wsteczne lusterko
serce powie czy grać było warto...
Mar Pillado
Wiersz XIX
Motto:
„Karnawał jeszcze trwa
tańczmy w sobie obok świata
nasz blues miłości trwa”
- Zygmunt Jan Prusiński -
mężczyzna blues i kobieta flamenco
to niecodzienna para
on na gitarze brzdąka
ona w tańcu się spala
gdy karnawał po świecie się toczy
kiedy grzeszy Copa Cabana
on - zakłada kapelusz
ona rozsuwa kolana
plaża w Rio gorąca jak miłość
a noc się bawi do rana
on - całuje namiętnie
ona sambą faluje rozgrzana...
wnet powrócą na karty wiersza
niegrzeczni jak kropla szampana
on w swoim czarnym sombrero
ona - nie do końca ubrana...
Mar Pillado
Wiersz XX
Motto:
„Dla mnie miłość to najwyższe ołtarze.
Czy jeszcze mam próbować ?
Ile tych prób przede mną ?”
- Zygmunt Jan Prusiński -
jestem kobietą, bladą kochanką księżyca
falują we mnie przypływy i odpływy oceanów
cykle świata i narodziny kontynentów
wielkie nieznane przestrzenie
jeśli samotnie żeglujesz Poeto,
radzę ci -
uważaj na głosy syren i wodnych kobiet
omijaj skaliste wybrzeża prozy
kompasem serca wytyczaj szlak życia
na najwyższych ołtarzach miłości
drzemie potężna siła, ale
poszukująca dusza ludzka
drogi często zamienia na manowce
nie licz prób jak oddechów przed śmiercią
gdziekolwiek bądź spotykać będziemy się stale...
tyle dróg zaczyna się w miejscu
w którym właśnie stoisz...
Mar Pillado
Wiersz XXI
Motto:
„Żywicy tyle że można by było skleić
czas martwy...
kupiłem kapelusz, czarny.
Czy mogę cię pocałować ?”
- Zygmunt Jan Prusiński -
zaprowadzę cię na uroczysko
dziwne miejsce w głębokim lesie
idealne by skleić żywicą
twój czas martwy na wieki
ale nie łudź się - nie zostało nic
z twoich przyjaźni dawnych...
nieznana kolej rzeczy napędza
pociąg codziennych zdarzeń
jest takie miejsce gdzie kończy się życie –
to życie, bo twój bieg odwieczny
perpetuum mobile
raz bliżej, raz dalej od marzeń...
czasem czujemy się lekko
innym razem jak w matni -
nie wiem czy jestem bezpiecznym portem, ale...
zdejmij płaszcz, marynarkę
krawat, co jeszcze chcesz... całuj...
kapelusz zdejmij ostatni...
______________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze (2)