Zygmunt Jan Prusiński
ELEMENTARZ POEZJI MIŁOSNEJ – Część IV
Są rzeczy do odgadnięcia. Szczególnie w filozoficznej poezji nie wolno oszukiwać nawet samego siebie. Dialog trwa pomiędzy mną a Marzeną Pillado - Canelą, w niełatwym kierunku, bo mówimy o poezji erotycznej. Ale akurat się idealnie zgadzamy na tej wybranej drodze, gdzie kwitnie i pachnie Liryka Spowiedzi. Obustronnej. W bezimiennym ogrodzie. Nie ma nic z kamuflażu. Noce są naszymi nocami tak jak i dnie - choć dzieli nas kilka tysięcy kilometrów. Ten Pomost jest w ogrodach słów, pomiędzy Ustką a Madrytem. Zawiązała się więź i uczucie, że mogę tytułować Mar jako poetycką żonę... Zgodziła się. Nawet jej się to spodobało. Zatem, może być małżeństwo, związek bez miłości fizycznej ? - Kto chciałby przybrać takie role ? Tylko poeci. Tacy rozpaleni i podobni, a jednak prawdziwi.
Ustka. 23 Marca 2011 r.
Środa 19:05
Zygmunt Jan Prusiński
KOBIETA NA TARASIE
Marzenie Pillado - Caneli
Upamiętniona
moim wierszem
doceniona moimi rękami
masowałem ci plecy poetko.
Kiedy zacząłem masować biust
ucałowałaś mnie dobrotliwie
a ptak wciąż śpiewał...
Kiedy zacząłem masować brzuch
coś nuciłaś - nie znałem
tej hiszpańskiej melodii.
Kiedy zacząłem masować uda
rozsunęłaś się niewinnie
bym mógł malować wzrokiem
akurat byłaś bez majtek.
Zbliżyłem się jak pianista
do fortepianu i paluszkiem
dotknąłem tonu A-dur
syknęłaś dźwiękiem osy.
W tym momencie
przestałem masować
ogarnęłaś mnie całkowicie...
Gorąca z gorącym w gorączce !
10.2.2011 - Ustka
Czwartek 9:29
Zygmunt Jan Prusiński
TWOJE OCZY NIEBIESKIE I JASKÓŁKI
Marzenie Pillado - Caneli
Przedwieczorne spacerowanie.
Wiersze jeszcze nie śpią, może te stare
i zapomniane gdzieś w kurzu
majaczą o samotności.
Wyłączam się z ciszy.
Kieruję się na tę przystań, gdzie rybacy
sieci suszą i naprawiają,
tam ciebie spotkam
siedzącą i milczącą.
Zbliżam się Mar.
Słyszysz moje kroki choć w sandałach
idę z zerwanym kwiatem kaktusowym -
zaraz będę cię całował.
Nie wiem co mi z tym całowaniem...
Czyżby kobiety zapomniały o tym,
że to jest muzyka ciała ? -
Może nadrobimy te straty ?
Pozwolisz, koło nóg się położę.
Będę masował twe bóle w wierszach !
Akurat jaskółki tańczą na niebie...
10.2.2011 - Ustka
Czwartek 19:56
Zygmunt Jan Prusiński
ZAWSZE JESTEM W TWOIM ŁÓŻKU
Motto: "czasami wstaję o świcie i wiem
że tu byłeś, odjechałeś niedawno
na ulicy wciąż jeszcze
nie pogasły dyskretne latarnie"
- Mar Pillado -
W miotaniu i zadumie,
w szeleście i dotyku,
skradam co jest jaskrawe
jak sroka - złodziejka.
W twoim ciele Marzeno
szukam skarbu od dawna.
Korytarzami ciemnymi
wypatruję rośliny...
Podlewam je - jam ogrodnik
twego serca i światła.
Erotyk mój wciąż szaleje
według pisanego Elementarza.
Przeto jesteś soczysta
na wzór madryckich malarzy.
Sączę płyny z twego ciała -
nocą ucząc się kochania.
11.2.2011 - Ustka
Piątek 8:07
Zygmunt Jan Prusiński
WYZNANIE DO KOBIETY KTÓRA JEST DALEKO
Marzenie Pillado - Caneli
Pośród wszystkich sygnałów, świetlnych i dźwięcznych
ty mi dźwięczysz i dajesz światło najdłużej.
Trwa mój zamysł w rękach twoich, łagodne są pacierze,
jak sarny na obrazach Jerzego Izdebskiego.
Strącasz słowami wiersza, moje zalesienie w Księżycowym Lesie,
chcesz tam się do mnie dostać i przy winie i świecach
Białą Noc przenieś z Madrytu do mojej sypialni, jest w tym szaleństwo
jak kępy trawy na pustyni.
Ale nie ma w tym ryzyka żadnego, co najwyżej ujrzysz poetę nagiego,
który zagra ci każdą frazę, swoją nutą.
Nic nie tracisz, poznasz jego obyczaje i zachowania tajemnic
w Kryształowym Sadzie, gdzie cię nago zaprowadzi pod Złotą Jabłoń
i zatańczy z tobą wiedeński walc.
I od tej chwili będziesz tylko śnić w jego Krainie Erotyków...
10.2.2011 - Ustka
Czwartek 22:01
Zygmunt Jan Prusiński
JEŚLI TY MNIE NIE BĘDZIESZ KOCHAĆ, TO KTO ?
Marzenie Pillado - Caneli
Nie potrafię kłamać
nie mam w tym żadnych powodów.
Samotnym jestem żeglarzem
jak w wierszach białych.
Nie doznałem od lat w darze kobietę,
która by mnie nie zdradzała.
Ni moich wierszy rosnących w drzewach
także w kłosach i na kamieniach.
Dla mnie Miłość to najwyższe ołtarze
a ciało kobiety to cudowna melodia.
Lecz życie srogie jak uderzenie batem
nie pozwoliło mi tych szczęść zachować.
Dlatego boję się kobiety -
nie boję się dzikiej nocy na pustkowiu.
Czy jeszcze mam próbować ?
- Ile tych prób przede mną ?
11.2.2011 - Ustka
Piątek 8:55
Zygmunt Jan Prusiński
W KRAINIE ŻEBRAKÓW SŁYSZĘ BLUESA
Marzenie Pillado - Caneli
Ten tytuł jest ważny
życiowo ważny dla poety -
tak nazywa się jego książka
w niej 49 utworów.
Ciepła to strona mego życia...
Unieważniam tam sam sens
bycia (pod wozem) -
choć nigdy konie nie pociągnęły
tego wozu - pustego zresztą.
Siano zmoknięte od ulewy...
Idę okrężną drogą wciąż
mijam szarmanckie dęby -
rozwijam struny na gitarze
by grały bluesa E-dur.
Zatęskniłem za kobietą czystą...
Dlaczego poeta jest samotny
możesz mi Mar odpowiedzieć -
zbieram w częściach wiersze
inwalidzkie - bez duszy kalecy.
Czy przyjdziesz o północy...
Jestem zawsze przygotowany
że przytulisz mnie mocno -
bym nie zwariował do reszty
bym mógł uwierzyć w anioła.
11.2.2011 - Ustka
Piątek 21:01
Zygmunt Jan Prusiński
KSIĘŻYCOWA KOBIETA...
Marzenie Pillado - Caneli
Motto: "...trzymając się trudnej ścieżki
wszelkie sztuki bledną
wobec istotnej rzeczywistości"
- Robinson Jeffers -
Kupiłem kapelusz, czarny.
Dobrze mi w kapeluszach -
to taka rodzinna tradycja,
nosił mój dziadek z Parysowa Jan Sowiński,
nosił mój tata z Otwocka Lucjan Prusiński.
Teraz moja kolej na kapelusze o różnej porze;
osiem kapeluszy starczy na prowincji.
Ale wrócę do motta Robinsona Jeffersa.
Tak, ( wobec istotnej rzeczywistości wszelkie sztuki bledną ),
i bym się zgodził z poetą jeśli idziemy w kierunku instynktu.
- Czym jest rzeczywistość Marzeno wobec wiersza ?
My, dzieci rozrzucone po różnych stronach świata,
szukamy szczególnych dotknięć.
We wspomnianej książce „W krainie żebraków słyszę bluesa”,
piszę w wierszu „Zapomniane dźwięki” takie spostrzeżenie:
( - W ustach
sosna smukła się pali.
Żywicy tyle że można by było skleić
czas martwy
i popędzić z uśmiechem do przyjaźni dawnej. )
A jak dziś te przyjaźnie wyglądają ?
Dzisiaj przyjaźnie są jak te sztuki blednące,
wciąż biegnące z dźwiękiem fałszu donikąd.
- Czy mogę cię Mar publicznie pocałować ?
11.2.2011 - Ustka
Piątek 23:00
_________________________



Komentarze
Pokaż komentarze (11)