Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński
822
BLOG

Elementarz poezji miłosnej – Część VII

Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński Kultura Obserwuj notkę 5

 

Zygmunt Jan Prusiński

 

NATENCZAS, WOBEC, BYĆ W TOBIE

Marzenie Pillado - Caneli


Motto: Pod twą sukienką ukryć erotyki...


Być tam gdzie myślami jestem.
Schodzę z wieczystych gór wiatrem pachnący,
zdobywam przestrzeń rycerskim zaprzysiężeniem,
coraz bliżej do cienia Damy z Madrytu.

Na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii,
myśli nasze się potęgowały jak chmury,
wielkie fale w ognistych podziałach strof,
prawie na pamięć powstawały wiersze,
po obu stronach granic w Europie.

Niech tak zostanie jak piosenka o pragnieniu.
Niech się wykrusza cień mój i twój w lusterkach,
a przybliży sam miąższ pomarańczy do ust,
nic nie mów Marzeno - spijaj me pocałunki !

Pod twą sukienkę ukryć chcę strofy,
z gniazda się wyrwać nawet o jednym skrzydle,
lecieć wciąż lecieć jak na sztandarach,
wzbijać się ku niebu wraz z tobą jak orły,
i powrócić do znajomych miejsc snu.



24.2.2011 – Ustka
Czwartek 8:02

 

 

Zygmunt Jan Prusiński

 

WIERSZEM DO MNIE MÓW

Marzenie Pillado - Caneli


Mów do mnie wierszem kochanie.
To jedna jest dla mnie modlitwa,
kiedy naga przytulasz się do mnie
i białymi rękami miłość dotykasz.

Mów do mnie wierszem kochanie.
Przyzwyczajam się jak do wazonu,
gdzie zimowe kwiaty wielobarwne
szeptają o tęsknocie ciała do poety.

Mów do mnie wierszem kochanie.
Maluję obrazy w drzewach ukryte,
a wędrowne ptaki przenoszą wieści
prosto do serca twego w Hiszpanii.

Mów do mnie wierszem kochanie;
to najważniejsza modlitwa życia...



24.2.2011 – Ustka
Czwartek 8:46

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


LIMIT ŚWIATŁA DLA CIEBIE, LIMIT ŚWIATŁA DLA MNIE

Marzenie Pillado - Caneli


Otwórzmy Marzeno wszystkie książki !
Niech strony ukażą miłość człowieka,
dla leśnej ciszy, dla maków polnych,
słowików i kruków -
obudźmy to delikatne nawarstwienie...

Szybuję we wzorze pozytywnym.
Nawlekam słowa do wiersza ze specjalnych źródeł, okazuję szacunek.

Pozbierajmy kamyki w jedną całość, i przenieśmy do ogrodów.

W nich życie jak i w nas; kamienny czas...
Ubierz się dzisiaj w różową sukienkę, mam taki zamiar iść z tobą
do samego końca życia na różowo.
Wezmę ze sobą wiersze poetów zapomnianych,
wezmę fajkę i tytoniu z Holandii,
wezmę to co mam w sobie - ciszę !

- Czy pokochasz moją ciszę Damo z Madrytu ?

W tej ciszy jest wiele słów niewypowiedzianych,
tylko uczucie się wałęsa jak bezdomny po ulicy.

Weź moje bezdomne... Erotyki !



25.2.2011 - Ustka
Piątek 8:04

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


MADRYCKIE ŚCIEŻKI POEZJI

Marzenie Pillado - Caneli


Krążysz. Krążysz tak dookoła w moim pierścieniu
chmur i gwiazd.
Oglądasz się, kiedy znikam posilić się jabłkiem z sadu,
w mojej krainie rosną dla poetów -

a może to sad Pana Boga...?

Wywierasz na mnie pierwszeństwo Słowa.
Może to imię działa na mnie pozytywnie -
dzwony tylko szeleszczą
znaną melodią choć bezimienną.
U mnie Marzeno zawsze świat jest do góry nogami - ale zielony...

Błagam cię o jedno - spełnij to życzenie !

Ubieraj się w sukienki !
Ubieraj się w sukienki - bo dopiero wtedy

kobietę doceniam że jest kobietą.

Wówczas nasze madryckie ścieżki poezji,
nabierają erotycznego smaku w nas.



25.2.2011 - Ustka
Piątek 17:54

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


TWOJE STOPY CAŁUJĘ, KSIĘŻYC TO WIDZI

Marzenie Pillado - Caneli


Bądź sarenką o świcie,
rosa pierwsza zawitała.

Skup się na Liryce -
jest mięsista i soczysta
jak moje Erotyki dla ciebie.

Jestem w podróży dziewczyno,
ze mną są światła z neonów
kiedy spaceruję po ulicach
wiecznego miasta Hiszpanii.

Czy wiesz że Madryt polubił mnie ?
Opowiadam mu o tobie poetycko,
jaką jesteś kobietą czystą

w boskich ogrodach,
w boskich książkach !

Nie każdą boginię kocham -
zbyt to niebezpieczne
jak na mój stan rycerski.
Jesteś Damą Madrytu z sercem moim,
wiem ile znaczy to serce dla ciebie.

Rozkochałem w tobie moje wiersze,
rozkochałem w tobie romans Don Kichota.
Jestem, jestem twoim dłużnikiem
do końca mojej podróży po Madrycie.



26.02.2011 - Ustka
Sobota 7:00

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


KALENDARZ ZBLIŻA NAS W RAMIONACH

Motto: "zagarnąć ją, zagubić się w fałdach
jej nieistniejącej sukienki
i móc razem z nią unosić się
nad ziemią..."

- Mar Pillado -


To mój Manifest Miłości !
Podmieniam karty - gram o ciebie
ze wszystkimi rywalami.
Toczę walki i w Poezji - dusza
w drzewach i na łąkach,
dusza w słowie przechodnia
i w echach które wracają
z wędrówek pielgrzymów.
Bo ty w moich ramionach jesteś
czuła na głos przyrody -
ona jest we mnie Marzeno !

Wybieram po to miejsce pod jabłonią,
byś rodziła mi nasze dzieci w przyrodzie.



26.2.2011 - Ustka
Sobota 7:22

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


MOCE KTÓRE ZAROSŁY W TRAWACH

Motto: "twój dom jest wierszem budowany
tam co noc otwieramy ciszę
poprzez czas i przestrzeń"
- Mar Pillado -


Samotnym życzę siły
którzy bez miłości żyją.

Znam ten Ból od lat
możecie przyjść do mnie,
dowiecie się więcej.

Dlatego w moim Kolczastym Lesie
bywam więcej niż śród ludzi -
tajemnicza powłoka niemej mowy.

Wiersze Samotnika na mchu układam,
to mój dywan po którym idziesz...

Między wierszami całujesz wzgórza
i niziny odgłosów spragnionych,
bądź śpiewną Nimfą z czystych źródeł.

Wobec Sonetów i Poematów,
wobec znalezionej podkowy,
wobec uciekającej jaszczurki
czy daniela w tle brzózek,
wobec psotnej sroczki krzykliwej,
wobec miłości niespełnionej,
zostań i wrośnij we mnie hubą.

Co rano będę cię obłaskiwał
po białym ciele - zacałuję
ważne szczyty u kobiety racji,
sam będąc upolowanym...



27.2.2011 - Ustka
Niedziela 9:28

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


Z MADRYTU DO MALAGI

Motto: "utrzymuję poczucie Ciebie we mnie i poezji,
która nas prowadzi... dokąd ? nie wiem,
ale na pewno w dobrym kierunku..."
- Mar Pillado -


Moja podróż była tylko do Słupska.
Obiad u brata Andrzeja i Anki.
Pojechałem z mamą, siostrą Haliną
i ze szwagrem Zbyszkiem.

Ty miałaś dłuższą podróż.
Malaga koloru wina -
taniec spokojny gdzieś zawieszony
pomiędzy punktami tęsknot.


- Czy myślisz że drzewa tęsknią ?

Okoliczne dźwięki unoszą się i spadają,
ale nic z dojrzałości w tym momencie.
Rozczytuję blask twych oczu - szukam
małe zakręty zbliżeń,
otwieram ulubioną książkę o tobie.

Gościnna Malaga zbiera ostatnie przyciąganie,
coś tam zapisujesz by nie zapomnieć.
Kierunek jest czysty jak niebo -
możemy po drabinie wejść Marzeno
na sam szczyt Miłości.

I niech tak zostanie
do końca świata !



27.2.2011 - Ustka
Niedziela 20:56

 

________________DEBIUT

 

Fragment opowiadania pisarki z Mielca...

 

Maria Herba Viola


- opowiadanie -


Rozmowy z życiem kobiety nadzwyczajnej...



Motto:
Jak łódź kołysana falami i wiatrem
i burza co gna gdzieś w nieznane
tak czuje się chyba bezdomny włóczęga
i ja kiedy sama zostanę



(...)
Wieczór, jak zwykle tutaj, jest cichy, spokojny. Takie wieczory mają swój urok. Mogę nie robić nic, pogrążając się w rozmarzonej ciszy albo przerwać granatową wstążkę chwilowej samotności i pójść gdzie mnie oczy poniosą. Jednak zostaję. Ciepło rozleniwia. Czesław dba o mnie. Podaje herbatę, przynosi wafelki. Całe popołudnie przegadałam z nim. Tak wiele przeżył. Zofia gdzieś znikła. Coś jej dolega. Nie skarży się ale widzę w jej pięknych, czekoladowych oczach tę, przygnębiającą mgłę cierpienia. Nie mogłam ich, nie pokochać. Emanują dobrem i życzliwością.

Po kąpieli wzmaga się rozleniwienie. Wolno rozczesuję włosy, nakładam balsam. Wolno rozcieram w dłoniach krem. Napływają myśli. Jeszcze nie konkretne, jeszcze nie można z nich wysnuć wątku ani morału. Otwieram notes, zaczynam pisać ale zniechęcona odkładam długopis. Coś się we mnie otwiera. Jak zwykle powolutku. Powraca jedna z myśli, już nabiera rumieńców, już wybiega do przodu. Włączam muzykę. Czajkowski. Cicho snuje się melodia naturalnym pięknem smutku, łka. Niepowtarzalna i taka inna za każdym razem. W tej chwili czuję, że jestem w stanie oderwania. Moje ciało zostało na ziemi a duch frunie bezgłośnie w krainę rozmyślań.
Już rozpoczynam wędrówkę w miejscach, gdzie nikt nie ma dostępu. Moje spojrzenie bezwiednie kieruje się w stronę ciemnego kwadratu okna. Księżyca nie ma. Motyle jeszcze nie powróciły.
Anioł ma wolne.

Zraniony Nietoperz wyszedł ode mnie jeszcze bardziej zraniony. Jest mężczyzną. Rozumiem uczucie pożądania ale nie mogę zrozumieć uczucia należności. Dzisiaj dane mi było ujrzeć w Poecie samca. A przecież z mojej strony nie było żadnej zachęty, prowokacji.

Od pierwszego spotkania nasza znajomość układa się na płaszczyźnie przyjacielskiej. To, że umiemy wyłapywać z mgły te same akordy, doskonale odczytujemy niewypowiedziane słowa i wiele czynników nieziemskich przybliża nas do siebie, jeszcze do niczego, zarówno mnie jak i jego nie obliguje. Co się zatem stało ? Nasze zachowania są nadzwyczaj swobodne ale pozbawione erotycznych podtekstów. Wspólnie spędzone chwile są urocze, napełnione zrozumieniem, wolno budują zaufanie. Co się dzisiaj zatem wydarzyło, jaką pułapkę przygotował dla nas nieprzewidywalny los ? Widzę Poetę - zapomniałam tylko o tym, że jest żywym mężczyzną. Mężczyzną bez kobiety. Spragnionym miłości w jej każdej postaci. Pragnienia Poety są takie nieobliczalne, zupełnie jak opowiadania. Przeskakują z szybkością światła. Usiłuję przypomnieć sobie spojrzenie Nietoperza.
Zupełnie nie pamiętam jak wyglądało jego spojrzenie ! Już wiem dlaczego. Nie patrzył mi w oczy. Przykrył powiekami zawstydzenie spowodowane pożądaniem. To odkrycie wywołało we mnie nadzwyczaj miły dreszczyk. Nie połączył nas Poeto motyli taniec. Ale za to wspomnienie tej chwili pozostawiło uczucie pokory i groźbę jeszcze nie uwolnionej, nabrzmiałej lawiny.

Zaczynam analizować opowieść Zranionego Nietoperza. Jego nadwrażliwość wytworzyła w nim zbyt wiele nieufności. Tego nie mogę zrozumieć. Jego przekaz mówi wyraźnie - zostałem skrzywdzony ! Ale ja widzę to zupełnie inaczej. Z taką personą jak Poeta, w codziennym życiu dałby sobie radę tylko Anioł. Kobieta Anioł – cierpliwa, wyrozumiała, pozbawiona nerwów, łagodna, spolegliwa, ze spojrzeniem w którym Poeta mógłby odczytywać własną duszę i nieuchwytne blaski erotycznych uniesień.

Zraniony Nietoperzu ja Tobie życzę całym, moim kobiecym sercem - niech niebiosa pozwolą Tobie spotkać ową doskonałość. Ja wolę pozostać sobą. Bo jest mi dobrze, znam swoją wartość i miejsce na Ziemi. Mówiłam Tobie nie jeden raz, że jestem dumna z mojej kobiecości. Może niedoskonałej ale ludzkiej i wrażliwej.

Zadziwia mnie jeszcze coś wrażliwy Poeto. Zabrakło mi w Twoich gestach subtelności, delikatności. Albo to moja wyobraźnia błędnie wyrysowała Twój obraz. Smutek napłynął obłokiem szarym, stary zegar wybija godzinę rozstań. Zbliża się godzina odjazdu. Długa podróż mnie czeka. Powrót do codzienności pozwoli mi z innej perspektywy ocenić Usteckie Spotkania V Stopnia.

Zofia delikatnie puka do drzwi, przynosi mi prowiant na drogę. Czesław wynosi bagaż. Żegnam ich czule. Księżyc usiłuje przegonić chmury. W jego bladym blasku dostrzegam cień rozłożonych skrzydeł nietoperza. Przez moment przesłaniają delikatną poświatę. Czuję lekki, chłodny powiew. Nietoperz zatoczył nad moją głową łuk i znikł.



Mielec. 16 maja 2011

 

 

Zapraszam do Niezależnej Wytwórni Filmowej PROSTAK_____ http://korespondentwojenny.salon24.pl/_____ A teraz będą "chwalunki"..., co dzięki mnie utworzyłem jako animator kultury i działacz społeczny w polityce w Polsce i na Emigracji: 1967 - 1970 ...założyciel zespołu muzycznego "Chłopcy z Przedmieścia" w Otwocku; 1979 - 1981 ...został przewodniczącym Klubu Młodych Pisarzy przy ZLP w Słupsku; 1982 - 1985 ...kolporter pism emigracyjnych w Wiedniu; 1987 ...wydał dwa zeszyty literackie - wiersze pt. "Słowo" i "Oaza Polska" w Monachium wydawnictwo: Niezależny Związek Pisarzy Polskich "Feniks"; 1988 - 1990 ...wiedeński korespondent "Orła Białego" w Londynie; 1990 - 1994 ...założyciel i przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Pisarzy Polskich "Metafora" i Polskiego Centrum Haiku a także pomysłodawca "Wiedeńskiej Nagrody Literackiej im. Marka Hłaski" oparty z plonu konkursu na prozę i poezję - zorganizował dwie edycje konkursu literackiego w Wiedniu; 1997 - 1998 ...członek Ruchu Odbudowy Polski - przewodniczący Komisji Rewizyjnej ROP w Słupsku; 1998 - 1999 ...korespondent radia City w Słupsku; 1999 - 2003 ...założyciel i przewodniczący Polskiej Partii Biednych na Pomorzu; 1999 - 2003 ...założyciel i sędzia Słupskiego Sądu Społecznego w Słupsku; 2000 - 2009 ...założyciel i prezes Stowarzyszenia "Biały Blues Poezji" w Ustce; 2001 - 2009 ...założyciel środowiska literackiego w Starostwie Powiatowym w Słupsku; 2001 ...wydał tomik wierszy pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" - ZLP Słupsk; 2004 - 2005 ...korespondent radia "Supermova" w Londynie; 2005 - 2007 ...redaktor gazety internetowej "Karuzela Polska"; 2005 - 2009 ...korespondent międzynarodowej gazety "Afery Prawa a Bezprawie" w Irlandii z siedzibą w Sanoku. ____Odpowiadam swoim podpisem - Zygmunt Jan Prusiński Ustka. 23 Grudnia 2009 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura