Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński
6298
BLOG

Kobieta białych luster - część V...

Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński Kultura Obserwuj notkę 142

 

Zygmunt Jan Prusiński


 

KOBIETA BIAŁYCH LUSTER

 

Kontynuuję to co sobie przyrzekłem. Ale wpierw dałem słowo Sylwii Żwirskiej, że jest dla mnie idealnym wzorem kobiety dla wierszy. Bo ma w sobie to co ja więcej jako poeta w niej zauważam od zwykłego mężczyzny z ulicy.

 

Nie umiem pisać sztucznie a z potrzeby. Może to taka fizyczna rzecz w metafizyce. I po każdym napisanym wierszu czuję się idealnie dobrze. Oczywiście chcę Sylwię poznać i w sukience i nago. Uważam że ta nagroda się mi należy. Bo „Kobieta białych luster” to ona, widziana przeze mnie w artystycznym wcieleniu.

 

Jestem pewny, jako autor książki, że Sylwia nazwana także „Księżniczką”, zostanie w Literaturze pozytywnie oceniona. Bo jest naturalna, kobieca i seksowna. (- Jej dotyk czyni we mnie wibracje, jakby była ponad stan uniesienia). Dlatego płonę w jej rękach... To pieśń miłości.

 

Ustka. 13 Września 2011 r.

 

Sylwia Żwirska

 

_____***_____

 

Zygmunt Jan Prusiński


KSIĘŻNICZKA W KAPELUSZU

Motto: "...milczę z zachwytu"
- Sylwia Żwirska -


Słuchaj takich dźwięków,
które cię nie okaleczą...

Odrabiaj z poetą lekcje
z Elementarza Miłości.

Jego "tulipan" w twoim ogrodzie,
rozkwita i przekazuje wilgoć
krople deszczu z intymnych stron.

Może roztrzaskać słowem wiersza
niewidzialne skały w tobie.

Weźmiemy ze sobą motyle -
one mówią mową słońca.

Uda twe kołyszą się i biodra,
i moje wciąż pragnienia zapisu

w twym białym ciele.

Więc płyńmy -
płyńmy uskrzydleni
jak dwa motyle.



13.9.2011 - Ustka
Wtorek 9:52

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


TWOJE BIODRA TAŃCZĄ ZE MNĄ

Motto: "A włosy tańczą na mojej głowie
kołysane przez wiatr"
- Sylwia Żwirska -


Taneczne życie
beztroskie jak wiatrowy świt.
Otwierasz okna
wchłaniasz powietrze
i myśli o mnie,
gdzie teraz jestem.

Zmagam się w swojej poezji,
układam intymną bibliotekę
o naszej gościnie na ziemi.

Twoje biodra tańczą ze mną -
rozklejam z kory tajemnice.

Dopisuję resztę słów białych
w lustrzanej poświacie.

Księżniczko białych ołtarzy,
wszedłem w ciebie jak w lustro !



13.9.2011 - Ustka
Wtorek 9:31

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


PIĘKNO W LESIE I W CIELE TWOIM

Sylwii Żwirskiej


Rozmazuję farbami kształt
podobny do ciebie -
chwile namiętne i bose stopy,
kędy biegniesz szczęśliwa
pod jedną chmurą burzliwa,
byś czuła mnie w ruchu...

Ramiona twoje zaczepiam o liście,
śpiew drga jak struny wiolonczeli.

Sosnowe pokrycie zapach częstuje,
jak ty wobec mnie głodnego raczysz.

Księżniczko z bajki poczętej,
zamieniam cię w roztańczenie
do końca drogi w uścisku,
byś nie zniknęła mi dzisiaj
w gorączce moich źródeł szklanych.



13.9.2011 - Ustka
Wtorek 9:07

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


UŚMIECHASZ SIĘ DO MNIE

Motto: "Łąka była piękna"
- Sylwia Żwirska -


W tych łąkach odbieram cię inaczej,
las ma swój kolor ciszy
a łąka ciszę zakrywa trawą.

Mamy ukryte zaklęcia w rękach,
rozwijamy zmysły jak ptaki odpoczywające
niczym w pełni mozaika szczebiocze.

Otwierasz się wciąż kokieteryjnie,
uśmiech zostawiasz na ustach
dłużej niż wstęga słońca.

Układam cię Sylwio w wierszu,
tak jak układa się kobietę do miłości.

Nie zwlekaj, nie zwlekaj...



13.9.2011 - Ustka
Wtorek 8:37

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


MIŁOŚĆ W ALTANCE

Sylwii Żwirskiej


Czy wiesz że dzisiaj przytomnie myślę
o spotkaniu o północy w altanie...
Przyniosę białe wino winogronowe,
pomyślimy razem od czego zacząć.

Ale najpierw przeczytam wiersz
pisany naprędce z pamięci...
Jest w nim słowik w klatce
i dwa jeżyki w koszyku.

Jest wiele miejsca by dopisać
o dzięciole na starej sośnie.
Może i o tańczących karasiach
i rodzinnych chabrach w polu.

To nic nie martw się Sylwio -
o tobie będzie srebrzysta puenta.
Tyle kochania że krzewy zakwitną
w majowym świetle słońca.



9.9.2011 - Ustka
Piątek 14:09

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W TWOJEJ MAŁEJ KUCHENCE

Sylwii Żwirskiej


Dziękuję Księżniczko za kawę,
dziękuję za czas - nie był pusty,
a w wazonach pełno kwiatów.

Zapomniałem ci powiedzieć,
że książka żyje miłością -
42 wiersze napisałem !

Ograniczam wiele słów,
by się nie skłócały
które są ważniejsze.

Kobieto białych luster,
dla ciebie moje świty -
dla ciebie moje noce.

Twoje stopy dyskretnie całuję..
.


9.9.2011 - Ustka
Piątek 12:19

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W TYM MIEJSCU, DLA TEGO MIEJSCA

Motto: „Wypinam, tę część ciała”.
Sylwia Żwirska


Niespokojny wir przed chwilą zatańczył -
słodzi się cząstka wibracji...
Rozpędzam i ja swoje tanga i walce,
w porę przyjdę do ciebie.

Na wzgórzu przy jodłowym krzewie -
rozdajesz wróblom chleb z ręki.
Sączy się myśl z ciasnego brzegu,
obracam cię na idealny sposób...

Tej miłości w trawach nasłonecznionych -
tworzę w tobie ciepło majestatycznie.
Jakbym miał rozkruszyć skałę,
a piasek zamienić w złote kruszywo.

Niech zostanie po nas ślad księżniczko -
trochę wierszy dla pokoleń.
Uczucie dzwoni we mnie o każdej porze,
kiedy tylko rozbierasz swe piękno.



4.9.2011 - Ustka
Niedziela 9:58

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W RÓŻOWEJ MIŁOŚCI Z TOBĄ

Motto: „Podobno różowy kolor odstrasza pająki.
Te w moim domu się go nie boją”.
- Sylwia Żwirska -


Wrzesień, pierwszy dzień, i od razu różowo.

Otaczam się twoim kolorem -
subtelnie uczę się miłości.

Odłańczam cię od hałasu, las śpi,
rozbieram rzeczy kochane
ale muszę się dostać
przejść rzekę.

Wibracja w rysunku...
Dotykam wedle mojego hymnu
ciało białe - niewinność w tobie widzę.

Pająki pobudowały sieci,
czekają na lotne ofiary.

Dzisiaj widziałem żółtego motyla -
byłem zdziwiony.

Jakbyś przybyła do mnie motylem.

Całuję te niewinne skrzydełka...

- Czujesz ?



1.9.2011 - Ustka
Czwartek 13:09

 

Sylwia Żwirska

 

 

__________________________________________

 

 

Karol Zieliński

 

 

KRYTYK I POETA


 

(recenzja o książce pt.

Kobieta białych luster)

 

Teraz jest dobrze, idealnie. Idealnie trafia Zygmunt Jan Prusiński w swój czas. Ciekaw jestem, co by inni nadwrażliwcy na ostatnią serię wierszy powiedzieli. Powiadam, teraz jest dobrze ! Idealny banał ! Banał bardzo zdyscyplinowany estetycznie i artystycznie. Ma poeta wspaniałe poczucie miary i daje tylko tyle ile trzeba ! Cudownie Prusiński to robi, jak Pan Bóg, który również daje samą banalność i wyświechtaną codzienność zatopioną w aurze odważnego „mówienia inaczej”. Jest taka zabawa: „powiedz to inaczej” a wtedy każdy kto się w nią bawi, jest takim poetą jak Prusiński. Lub prawie takim. Zamiast powiedzieć weź tę kromkę chleba, „mówiąc inaczej” może to zabrzmieć, np.: „Przywdziej kształty pszenicznego tworu”. Z tym, że u Prusińskiego brzmi to piękniej. Do tego dołącza się samowiedza o okrucieństwie świata i o osobistym ograniczeniu, jako człowieka, który nie może wyjść poza swoje ułomności, bo jest to niemożliwe. Jest w tym pisaniu coś takiego, że banał wyśrubowany w swym banalnym pięknie (w sam raz dla panienek z dobrych domów, jakbyś oglądał świąteczne kartki z malowanymi różyczkami !) przechodzi w swoje przeciwieństwo i budzi grozę. Nie jest to groza wyraźna i nachalna, lecz coś w rodzaju niepokoju. To jest „takie piękne”, że aż podejrzane. Ale do tego trzeba oka. Oka, które zobaczy… co zobaczy za pięknem tych landszafcików Pana Zygmunta ?

Poeta przecież wie, co mówią, o takim rodzaju piękna krytycy literaccy, którzy poszukują szorstkiej prawdy o rzeczywistości. Np. Tadeusz Nowak w psalmach szpitalnych był mięciutki i jakby posypany cukrem pudrem, kiedy opisywał cierpienie, gdy mu ucinali nogę, ale przecież nie unikał dawania podstawowych medycznych wiadomości, co się z uciętą kończyną dzieje, że jest wyrzucana przez palacza do pieca, żeby chorym na szpitalnych salach było ciepło. Dzięki temu szpital może zaoszczędzić trochę węgla i po sprzedaniu go na lewo, dyrektor z palaczem podzielić się kasą. Tak samo jest w piekle ! Zaś u Prusińskiego nie jest do pomyślenia. On ma złudzenia, że „jest dobrze”, że może być dobrze” „że będzie dobrze”. Dobrze we wszystkich odmianach, jak w piekle ! Już Nowakowi można robić zarzuty o ucukrowanie rzeczywistości, a co dopiero Prusińskiemu. W przeciwieństwie do niego młodzi poeci nie szczędzą metafor opisujących ból zębów, sranie, bicie po mordzie, zgubienie kluczy i miliony tym podobnych przypadków, od których ma wiać grozą, a nie wieje. I to jest właśnie nasze piekło. Piekło nie jest straszne. Młodzi poeci piekła nie dostrzegają. Albo to co widzą, to jest jakaś groteskowa namiastka ! Piekło jest piekiełkiem, diabeł jest diabełkiem. W taniej komedii ! To co opisują to nie jest piekło. Tam diabła nie ma. Diabeł sraniem ani bólem zębów, tudzież biciem po mordzie się nie zajmuje ! Już prędzej zajmuje się zbieraniem jagód i malin z Aliną, jak w Balladynie. Taki sentymentalny gość i ulizany !

Przedstawię to inaczej. Czytając wiersze Prusińskiego mam wrażenie oglądania obrazów Fra Angelika i nikt mnie nie przekona, że można znaleźć dla poety lepsze ekwiwalenty wizualne. Początkowo myślałem, że będzie dobrym ekwiwalentem malarstwo Ell Grecca, ale się myliłem. W wierszach do Mar Pillado było coś z „Przybycia hrabiego Orgaza”, ale w wierszach do Sylwii jest sam naiwny, dobry Frater Angelo.


Ale uwaga, to jest malarstwo diaboliczne, służące diabłu, jako przedstawienie go z jak najlepszej strony i ukrycie jego niebezpiecznej natury. Frater służył diabłu !
Powiem najpierw ostrożnie. Dlaczego Żydzi w sto lat po Chrystusie, nie uznali Jezusa Mesjaszem ? Bo ewangeliści twierdzili, że urodził się z dziewicy, co dla Żydów było obrazę Boga i oznaką, że pochodził od szatana. Żadna Żydówka nie miała prawa być dziewicą, tylko rodzić młodych Żydów do upadu, oczywiście z rękojmi cielesnego, a nie jakiegoś niewidzialnego, mistycznego członka ! Jeśli zjawili się u Marii jacyś aniołowie przy zwiastowaniu, co maluje Frater Angelo, zwiastując takie diabelskie, niegodne Boga poczęcie, to skoro było to diabelskie poczęcie w dziewicy, to anieli byli szatanami ! Zresztą Jezus ukrywa (na kartach Biblii) swoje poczęcie z dziewicy, podkreślając, że jest synem Jozefa cieśli z Galilei. Nigdzie nie mówi, że jest synem samego Boga. Że jego matka została zapłodniona przez Boga. Zostałby natychmiast ukamienowany jako syn szatana ! Zapytywany, czy jest synem bożym, milczał taktownie. Żeby nie być posądzony że jest Diabłem ! A i tak, Żydzi nazywali go diabłem ! Że od diabła pochodzi ! Jezus mówił, że diabeł jest panem tego świata więc i my jesteśmy jego obywatelami-poddanymi i żyjemy w piekle. Jezus stojąc na dachu świątyni jerozolimskiej, gdzie został umieszczony przez diabla odmówił skoku w przepaść w celu wypróbowania Boga, bo diabeł oddając mu pokłon jako większemu od siebie diabłu uznałby w nim poetę… - takiego jerozolimskiego Zygmunta Jana Prusińskiego, u którego w wierszach są same skoki w przepaść, które kończą się dobrze, bo aniołowie boże skaczą wraz z nim (wybrańcowi na ratunek), żeby go unosić w powietrzu i ostrożnie postawić na ziemi, „żeby jego stopa nie uderzyła o kamień”. Czyli tak jak w bajkowej poezji Prusińskiego.

 

Chrystus-Prusiński skacze z rogu świątyni jerozolimskiej, bo to przecież takie poetyckie, kiedy aniołowie boży rzucają mu się na ratunek, „żeby się stopą nie uderzył o kamień”! Wszystko kończy się poetycko, ładnie i dobrze. Ale czy Prusiński tego nie widzi, że za to kłania mu się szatan, pan tego świata i oddaje mu Cześć ? Ba, nawet spełnia to co obiecał, czyli daje mu władzę nad mocami tego, świata… bo Prusiński, jak każdy poeta jest władcą i panem tego świata, gdy siksy czytając jego poezje sikają w majtki z zachwytu ! I w tym momencie są tylko jego ! On je wtedy metafizycznie zapładnia ! Jak archanioł Marię. Czy z tego urodzą się jacyś zbawiciele, trudno powiedzieć. Im więcej poeta Prusiński zapłodni umysłowych dziewic, jak samiec szczupaka tysiące jajeczek tarła, tym jest większa szansa że urodzi się wśród nich jakiś rekin !


Chrystus znał inne piekło niż nasz świat, ale piekło spoza naszego świata było lepsze i uczciwsze niż nasz piekło światowe. Bo gdy Bogacz z przypowieści Św. Łukasza, o ubogim Łazarzu prosi Abrahama : „Ojcze Abrahamie, ja tu cierpię w piekle męki ale mam w domu ojca jeszcze pięciu braci, którzy żyją głupio i bogato tak jak ja żyłem i nic o mnie nie wiedzą, jakie cierpię katusze, chcąc, żeby uniknęli mojego losu, proszę cię poślij do nich Łazarza, żeby ich ostrzegł”. Na to Abraham: „Na cóż im ostrzeżenie z zaświatów, skoro mają przecież swoich proroków i Mojżesza ? Niech ich słuchają”! Na to Bogacz z płomieni piekielnych: „Nie uwierzyli swoim prorokom, ale gdy ktoś z umarłych pójdzie do nich i im to powie, to może uwierzą”. Na to Abraham: „Skoro proroków i Mojżesza nie słuchają, to choćby przyszli do nich i zmarli z zaświatów, to też nie uwierzą”.


Proszę mi powiedzieć, które piekło jest groźniejsze – pozagrobowe, czy nasze ? W którym piekle śmierć się zaczyna naprawdę i niepostrzeżenie. Piekło z płomieniami i diabłami, jest tylko mizernym dodatkiem do naszego piekła, żeby uzmysłowić nam, tak samo jak Bogaczowi, że są naprawdę w piekle, „bo boli”. Natomiast my żyjemy w prawdziwszym i gorszym piekle, bo na razie nic nie boli. A jestem przekonany, że będzie bolało, oczywiście paląc ogniem psychicznym, który jest w nas ! Już tu na ziemi niektórzy ludzie z miarę starzenia się i spoglądania wstecz na swoje niegodziwe życie, doznają coraz większych cierpień i psychicznych dyskomfortów. Przecież wielu z nas dobiegając sześćdziesiątki stwierdza z rozczarowaniem, że lepiej by było się w ogóle nie narodzić.


A jeśli jeszcze człowiek z naszej kultury, jeśli sobie zda sprawę, że religia chrześcijańska ukrywa fakt istnienia ziemskiego piekła, bo i przecież Jezus zrodzony w sposób infernalny też należy to systemu kłamstwa Księcia tego świata… to zadaję sobie pytanie, co robią poeci ? Czyżby byli głupcami i ślepcami ? A przecież tak niewiele trzeba, wystarczy tylko dojrzeć za słodkimi kolorkami na obrazie „Zwiastowanie” u Fra Angelica słodki różowy fałsz i w miejsce białych skrzydeł anioła podstawić czarne skrzydła. To jest obowiązkiem poety, rozpoznać fałsz bytowy tego świata i go ujawnić.

 

Prusiński też maluje „poetyckim słowem” zwiastowanie w różowych wierszach do Sylwii Żwirskiej i nie widzi albo nie chce wiedzieć czarnych skrzydeł archanioła. Anioł u Prusińskiego ma białe skrzydła. I dobrze że ma białe, bo gdyby miał czarne, to by się wydało, że Prusiński nie jest naiwniakiem, tymczasem Prusiński musi grać naiwnego poetę, przedstawiając taki słodki obraz świata, że aż zgroza bierze, bo ta zgroza jest w odbiorze poetyckim najważniejsza. Jeśli człowiek nie odczuwa zgrozy nie widzi zła, to jest równy diabłu. Żeby nie być gołosłownym podam przykład: ja się dziwię ludziom, którzy nie odczuwają zgrozy i obrzydzenia do Amerykanów, za to, że zatruwają pociski bomby kulkowe materiałem promieniotwórczym, żeby jak najdłużej zabijać Irakijczyków. Ja tych ludzi uważam za diabłów a oni mi się z kolei dziwią, jaka można się oburzać na takie oczywiste dobro ! Jak się okazuje, diabeł nie musi być wykształcony w dialektyce i mieć wszechstronnej samowiedzy, jak niemiecki Faustus. Może być głupim Amerykaninem lub głupim Polakiem !
Funkcja wywoływania zgrozy u czytelnika jest najważniejszą funkcją poezji, oczywiście jeśli znajdą się czytelnicy zdolni do odczucia tej grozy, z powodu zafałszowanej prawdy, podrasowanego dobra i zglajszachtowanego piękna.
W poezji jeśli jest tak słodko i dobrze, że musi to budzić podejrzenie u średnio inteligentnego człowieka, to znak, że coś jest nie takt, że jest za słodko i za dobrze. Za bardzo nam tu obiecują zbawienie, a jest to naturalnie tylko obiecane na papierze i na desce. Bo przecież nie w realnym życiu. W „realu”, chociaż nas biją po zadku, mamy myśleć, że to nie jest bicie po zadku tylko głaskanie i czy jesteśmy biedni czy bogaci, jak ten Bogacz z przypowieści o Łazarzu, też jesteśmy bici bez różnicy. Ale już tego, że naszą winą jest to, że niepotrzebnie bijemy jeszcze biedniejszych od nas Łazarzy, nie musimy wiedzieć. Oczywiście że musimy wiedzieć bo za to jesteśmy rozliczani ! Gdzie jesteśmy rozliczani ? Najpierw w naszym sumieniu, które nas chłoszcze sto razy bardziej niż diabły ! A potem przez naszą psychikę, która często popada w nerwice i depresję, pozbawiając wartości naszego życia. Jeśli tego w sobie nie mamy, to jesteśmy diabłami !


I taki obraz, takiego piekła, się ukrywa za poezją Prusińskiego. Oczywiście że nie wolno, jako poecie, nawet próbować ukazywać tego brutalnego świata (tego piekła). Poeta ma ukazywać świat cukierkowy (jak dotychczas) bo takie jest nasze piekło, gdzie jeden drugiemu dupę liże, jednocześnie mając duszę gada. Świat jest taki jak w malarstwie Hieronima Boscha !


Brukselski świat Unii Europejskiej, który dotarł do Polski, jest wspaniały ! Kiedy wchodzę do supermarketów podziwiając setki wymyślnych modeli żelazek, zapalniczek, odkurzaczy, swetrów, talerzy, aparatów foto, nocników… to padam na kolana z zachwytu nad efektywnością i kreatywnością kapitalizmem, ale potem stwierdzam, że nie warto się było dla tych rzeczy urodzić. Dla jakich więc rzeczy warto, czego tu brakuje ? W tych obrazach Hieronima Boscha ? Na to powinna odpowiadać poezja, bowiem tylko ona może w swych wizjach docierać do prawdy i ukazywać ich cząstkę. A prawda nic wie, jak apoteozować żelazko albo nowy model odkurzacza na wystawie w supermarkecie. Prawda jedynie wie ile rogów, ukrywanych pod kardynalskim lub innym kapeluszem, ma współczesny szatan. Prawda to nie jest jakieś łatwe „coś” co może zrozumieć psusuo-lumpen-inteligent w kawiarni przy piwie.

 

Tak samo jest z poezją. Nie jest to zabawka dla pseudointeligentów. Kiedyś poezja wywoływała wojny, tłumaczyła racje bytu całym narodom, układała pokojowe modus vivendi między mężczyznami a kobietami. Porwanie Sabinek i Wojna Amazonek z Heraklesem, czy też z Heraklitami nie jest czystym mitem, ale ma swoje podłoże historyczne z zamierzchłej przeszłości rodzaju ludzkiego. (Jaśniej i prościej nie mogę się wyrażać, bo przecież chyba nie mówię, (poza poetą Prusińskim), do idiotów. Poezja ma również uczyć nas, patrzeć i dostrzegać w pozorach naszej rzeczywistości realność piekła. Że w piekle znajdujemy się już tu i teraz. Na obrazie zwiastowania u Fratra Andrzeja, Anioł zwiastuje w bardzo piękny i spokojny sposób. Prawie tak samo pięknie, jak Prusiński łagodnie przemawia do Sylwii Żwirskiej. I tam dziewictwo i tu dziewictwo ! I tam obietnica i tu obietnica ! I tam miłość i tu miłość ! I tam anioł i tu anioł. Żadnych diabłów ! Szatany są ukryte – pod postaciami aniołów. W demonologii i w Talmudzie anioły to właśnie szatany. Nie ma dobrych aniołów. Sam bóg dla Żyda jest czymś podejrzanym, o czym lepiej głośno nie mówić, żeby nie sprowadzić nieszczęścia. Tak samo o szatanie, Żyd nigdy nie powie wprost, ale ominie go milczącym uszanowaniem. Wypowie jego symboliczne imię: Belail albo Astralel, w ostatecznym przypadku, gdy musi o tym powiedzieć do „głupiego” goja. Żydzi między sobą nigdy wprost nie rozmawiają o Bogu ani Szatanie. Żydzi mają ambiwalentny stosunek do istnienia nieba i piekła, ale co do istnienia Szatana i dwoistości dobra-zła, to mają jasne, wyrobione na „tak”, zdanie. Żydzi przez całe życie w swej historii nie robili nic innego, tylko pakowali swoje węzełki i wędrowali z getta do getta, z obozu do obozu, zabijani w dowolny sposób, bez protestu, bo było im to chyba obojętne. Oni wiedzą, że są w piekle. Tylko nasza katolicka religia to ukrywa.

Podam inny przykład z Biblii: „Jezus powiedział, żył sobie Łazarz”.
Zadam Prusińskiemu pytanie: czy wie, po co poeta pisze wiersze ?


Poeta pisze wiersze, żeby ukazać gdzie jesteśmy naprawdę. Bo naprawdę jesteśmy w piekle a poeta jest po to, żeby nam na to otwierać oczy i nas uwrażliwiać. Bo jeśli poezja nam nie powie, że jesteśmy w piekle, to wiedzieć tego nie będziemy, bo to leży poza percepcyjnymi możliwościami naszych zmysłów.

Kraków. 01.09.2011

 _____________________________

 

 

 

Zapraszam do Niezależnej Wytwórni Filmowej PROSTAK_____ http://korespondentwojenny.salon24.pl/_____ A teraz będą "chwalunki"..., co dzięki mnie utworzyłem jako animator kultury i działacz społeczny w polityce w Polsce i na Emigracji: 1967 - 1970 ...założyciel zespołu muzycznego "Chłopcy z Przedmieścia" w Otwocku; 1979 - 1981 ...został przewodniczącym Klubu Młodych Pisarzy przy ZLP w Słupsku; 1982 - 1985 ...kolporter pism emigracyjnych w Wiedniu; 1987 ...wydał dwa zeszyty literackie - wiersze pt. "Słowo" i "Oaza Polska" w Monachium wydawnictwo: Niezależny Związek Pisarzy Polskich "Feniks"; 1988 - 1990 ...wiedeński korespondent "Orła Białego" w Londynie; 1990 - 1994 ...założyciel i przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Pisarzy Polskich "Metafora" i Polskiego Centrum Haiku a także pomysłodawca "Wiedeńskiej Nagrody Literackiej im. Marka Hłaski" oparty z plonu konkursu na prozę i poezję - zorganizował dwie edycje konkursu literackiego w Wiedniu; 1997 - 1998 ...członek Ruchu Odbudowy Polski - przewodniczący Komisji Rewizyjnej ROP w Słupsku; 1998 - 1999 ...korespondent radia City w Słupsku; 1999 - 2003 ...założyciel i przewodniczący Polskiej Partii Biednych na Pomorzu; 1999 - 2003 ...założyciel i sędzia Słupskiego Sądu Społecznego w Słupsku; 2000 - 2009 ...założyciel i prezes Stowarzyszenia "Biały Blues Poezji" w Ustce; 2001 - 2009 ...założyciel środowiska literackiego w Starostwie Powiatowym w Słupsku; 2001 ...wydał tomik wierszy pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" - ZLP Słupsk; 2004 - 2005 ...korespondent radia "Supermova" w Londynie; 2005 - 2007 ...redaktor gazety internetowej "Karuzela Polska"; 2005 - 2009 ...korespondent międzynarodowej gazety "Afery Prawa a Bezprawie" w Irlandii z siedzibą w Sanoku. ____Odpowiadam swoim podpisem - Zygmunt Jan Prusiński Ustka. 23 Grudnia 2009 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (142)

Inne tematy w dziale Kultura