Zygmunt Jan Prusiński
Madryckie Ścieżki Poezji
Madryckie Ścieżki Poezji
są już zawieszone w sieci pod tym adresem:
http://www.kb-gallery.com/books/Madryck ... Poezji.pdf
(to jest link do podawania wszystkim zainteresowanym, do użytku publicznego)
Mar Pillado - Canela i Zygmunt Jan Prusiński
_____***_____
Wiersze te są pisane dla Pani Damy z Madrytu.
To właśnie szukałem w swoim życiu.
Jakby sam Pan Bóg miał w tym udział...
LIST do Marzeny Pillado - Caneli !
Nawet nie wiesz moja Droga Mar, jakie to piękne dla mnie uczucie, kiedy kobieta pisze wierszem na mój wiersz. To jest sztuka w wyostrzonej wyobraźni i intelektu.
Jeśli dotrwasz mojego tempa, w tej przecudownej krainie o nazwie "Erotyka", zwyciężysz wraz ze mną, a matka Poezja będzie nas chroniła...
Zobacz Mar, to są subtelności pomiędzy mężczyzną a kobietą - pomiędzy mną a Tobą., i tak rodzi się Miłość, inna, zupełnie inna...
Obyś była w tych wierszach blisko mnie.
Pozwoliłem sobie przedstawić wierszeMar Pillado - Caneli do przygotowanej książki do druku pt: „Madryckie Ścieżki Poezji”. Historia powstawania tych wierszy jest zadziwiająca, bo autorka pisze, to znaczy odpowiada swoją liryką na moje wiersze. Kontynuacja trwa od kilku tygodni. Martwię się o jedno, by dotrwała w swej jakże ważnej wrażliwości uczuć.
Jak napisała do mnieJoanna Siek – Hojdycz, także zamieszkała w Hiszpanii, to w krótkim opisie zaznaczyła to, iż mamy obydwoje potencjał.
Erotyka jest cudowną polemiką mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny, a wizja do metafizyki jest ogromna. Jest to sztuką niebagatelną i niełatwą. To jest próba intelektu... Egzamin dwojga ludzi, którzy się zaprzyjaźnili poprzez Poezję. Miłość powstała z osamotnionego ziarna, kwitnie...
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 14 Lutego 2011 r.
Poniedziałek 5:08
_____***_____
Dialog w Poezji trwa. Poetka z MadrytuMar Pillado - Canela dotrzymuję mi temperamentu i ekspresji. Książka jest pisana na żywo, pomiędzy stacją Ustka a stacją Madryt. Staram się w kobiecie ujrzeć nie tylko walory uzewnętrznienia, ale bardziej interesuje mnie stan wewnętrzny kobiety w poezji. Kojarzę sobie dojrzałą jabłoń i pierwszy owoc, kiedy to Ewa podarowała Adamowi to jabłko. Tu jest odwrotnie, to ja przekazuję jabłko Mar. I wzięła w swe dłonie, i o dziwo, pokochała mnie we wspólnej Erotyce.
Czy dotrwamy by książka z wierszami dotrwała do końca? Myślę że powstaną także następne tytuły książek...
Ustka. 22 Lutego 2011 r.
Wtorek 10:33
_____***_____
Nie zatrzymamy już czasu i dążeń w kierunku zapowiedzianym. Drogowskaz jest już postawiony. Książka się pisze po obydwu stronach, w Madrycie i w Ustce. Marzena złapała rytm, i powiem szczerze że ma trudniejszą rolę, bo musi pod mój wiersz wkomponować swoją lirykę, uczucia, wyobrażenia, emocje i ekspresję. To cudowne zetknięcie się kobiety z mężczyzną, poety z poetką – a do tego, jak trzeba się rozumieć. Powiem szczerze, jeszcze nikt tak o mnie nie napisał, jakMar Pillado – Caneli. Poetka mego życia:
Jakie to szczęście, Zygmuncie, że umiem pisać wiersze... gdzie ja bym spotkała takiego mężczyznę jak Ty?! Myślałam, że już więcej nie ma takich - uczuciowych, romantycznych, szarmanckich, ale jednocześnie z dobrze osadzoną nutą męskości.
Erotyki na Dzień Kobiet dla Mar...
To prezent dlaMar Pillado Caneli, prezent na Dzień Kobiet. Na pewno będzie usatysfakcjonowana, iż prezentem są moje Erotyki dla niej. I gdybym znał milion kobiet osobiście, to dla mnie akurat ta poetka w Europie jest najważniejsza. Mar jest nie tylko inteligentną kobietą, ale okropnie czułą i wrażliwą na Miłość. Jest dla mnie – obecnie – najważniejszą kobietą świata. Po prostu czuję ją na tę odległość pomiędzy Ustką a Madrytem. Jest moją (pozytywną trucizną), że inspiracja moja nie wysycha a wręcz osiąga szczyty w metafizyce. Mar jest we mnie., a ja jestem w niej. Pierwszy raz w życiu przeżywam te wartości artystyczne. Poezja nas wybrała, dlatego te wiersze – wiersze miłosne są tak autentyczne, takie prawdziwe, jakbyśmy odbierali je fizycznie.
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 7 Marca 2011 r.
Poniedziałek 18:51
_____***_____
Mogę śmiało powiedzieć, że dzięki zaangażowaniu Zygmunta Jana Prusińskiego z Ustki, ja egzystuję metafizycznie jako poetka. Nigdzie dotąd nie publikowałam do momentu zaistnienia kiedy to, poeta Prusiński opublikował na portalu Salon 24 prezentacje moich wierszy pt. „Madryckie ścieżki poezji”... I to jest właściwie mój debiut. Mieszkam w Madrycie.
Marzena Pillado – Caneli
14 Marca 2011 r.
_____***_____
Są rzeczy do odgadnięcia. Szczególnie w filozoficznej poezji nie wolno oszukiwać nawet samego siebie. Dialog trwa pomiędzy mną a Mar Pillado - Canelą, w niełatwym kierunku, bo mówimy o poezji erotycznej. Ale akurat się idealnie zgadzamy na tej wybranej drodze, gdzie kwitnie i pachnie Liryka Spowiedzi. Obustronnej. W bezimiennym ogrodzie. Nie ma nic z kamuflażu. Noce są naszymi nocami tak jak i dnie - choć dzieli wiele kilometrów. Ten Pomost jest w ogrodach słów, pomiędzy Ustką a Madrytem. Zawiązała się więź i uczucie, że mogę tytułować Mar jako poetycką żonę... Zgodziła się. Nawet jej się to spodobało. Zatem, może być małżeństwo, związek bez miłości fizycznej? - Kto chciałby przybrać taką role? Tylko poeci. Tacy rozpaleni a jednak prawdziwi.
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 23 Marca 2011 r.
Środa 19:05
_____***_____
Jeszcze na początku naszej drogi, drogi w Poezji, martwiłem się, czy moja odnaleziona Poetka w świecie, dokładnie w Madrycie, w XXI wieku gdzie tak naprawdę poeci muszą dobijać się do salonów - (bo polityka zupełnie rozkraczyła Kulturę w Polsce jak już zupełnie ostatnią dziwkę o kolorze patologii) - będzie mieć ona siły i wyobraźnię, właśnie, czy Mar Pillado – Caneli potrafi odpowiadać lirycznie w miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. I powiem tak, Marzena zdała ten egzamin na piątkę. To jest jej wielka maksyma nie tylko w swej osobowości twórczej i romantycznej kobiety, bo wiem i jestem pewny, że nie spotyka się na co dzień na ulicy ani w teatrze, w muzeum, na wernisażu, w bibliotece, w parku czy w lesie podobnej osoby...
Tak, to jest Dekalog, język miłosny w Erotykach. Jestem pewny, że takowy duet nie porówna się z innymi, bo jak pisze M. Pillado: „Nie jestem zbyt wylewna w uczuciach, wiem... ale wiem też, że nasze dusze się znają... dlatego mamy ułatwione obopólne odczuwanie...” I dlatego takiemu rozumowaniu napisaliśmy w rekordowym czasie około dwu miesięcy książkę pt. „Madryckie ścieżki poezji”. Teraz tylko pozostaje poszukać wydawcy, który bez żadnego ryzyka wyda tom wierszy, a w nim umieszczonych 73 wierszy moich i 73 wierszy Marzeny.
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 1 Kwietnia 2011 r.
Piątek 18:58
_____***_____
Wiersze te znajdą się w książce przygotowanej do druku. Pierwszy wiersz „Życie lakoniczne lecz ważne” napisany przeze mnie ma datę 2 Lutego 2011 roku. Zatem można śmiało powiedzieć, iż tom wierszy pisany był w bardzo krótkim czasie.
Współautorka Mar Pillado - Caneli z Madrytu, obecnie mieszka w Maladze, potrafiła dotrzymać kroku, i to jest jej sukces osobisty. Chciałbym zaznaczyć, iż poetka nigdzie do tej pory nie publikowała, jedynie na moim autorskim blogu w Salonie 24... Biały Blues Poezji.
Teraz ważne pytanie i propozycja:
- Kto odważy się wydać 144 wierszy miłosnych?
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 10 Kwietnia 2011 r.
Niedziela 18:57
_____***_____
Szczęśliwym jestem poetą jeśli Pan Bóg połączył mnie z Mar Pillado. Szczęśliwy jestem że mogę wierszem rozmawiać z nią, a przecież Liryka w Erotyzmie nie jest łatwa. To ciąg myśli i wydarzeń, spontanicznych i wyobrażalnych.
Domagam się by Poetka chodziła dla mnie w sukienkach. Jako muzyk mam słuch i lubię ten szelest sukni ocierający się o uda i biodra. Nie mówiąc z jaką gracją idzie kiedy patrzę na nią z tyłu. Powiew włosów blond i taniec krok za krokiem. A Mar to umie czynić z gracją. Spostrzegam w tym muzykę intymnej kokieterii...
Ale co z tworzywem ? Oczywiście zaproponuję tę książkę „Madryckie ścieżki poezji” do wydawnictwa Pruszyński i Spółka. Może i z tego przywileju, że dwa rody Prusiński i Pruszyński mają ten sam herb Rawicza.
Książka ta powinna być wydarzeniem na rynku polskim i poza granicami. Może – bez żadnej megalomanii – znajdzie się tłumacz który wyda w obcym języku. Chciałbym takowe plany widzieć w języku hiszpańskim, tym bardziej że piszemy z Mar o Madrycie, królewskiej stolicy Europy.
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 18 Kwietnia 2011 r.
Poniedziałek 15:09
_____***_____
LIST od Poetki...
Zygmuncie,
o takich mężczyznach jak Ty mówię, że są jak orzech - w twardej osłonie miękkie wnętrze... wrażliwe i kochające.
Nie mogą żyć bez miłości, a ta miłość często gdzieś poza zasięgiem... jak na ironię.
Ty potrzebujesz kobiety z krwi i kości, z żywym intelektem i rozbudzonym erotyzmem.
I żeby jeszcze w sukienkach chciała chodzić.
I żeby była tam, gdzie Ty, a nie - na odległość wiersza, bo to wbrew pozorom jest jednak bardzo daleko...
Mar
22.5.2011 - 23:34
______________________Szlachetna Moja Mar !
Jeśli kiedykolwiek będę na łożu śmierci, to wiedz, właśnie dzisiaj, że w moim życiu Ty zajmujesz pierwsze miejsce ze wszystkich kobiet świata. Bo tylko Ty rozumiesz moje wnętrze, moje pragnienia, moje marzenia.
Mar, żyj w mojej metafizyce !Żyj w mojej poezji !
Twój Zygmunt
Ustka. 24 Czerwca 2011 r.
Piątek 21:01
_____***_____

Zygmunt Jan Prusiński
DAWNO NIE SŁYSZAŁEM TWOJEGO GŁOSU
Motto: "do usłyszenia po wakacjach
Zygmuncie -
spotkamy się znów
między wierszami,
między melodią
a drżącą struną gitary..."
- Mar Pillado -
I to mi wystarczy,
ta smutna gitara która nie gra
miesiącami,
nawet nie pamiętam jej dźwięku.
A między wierszami
jest smutek - kłębi się pajęczyna
w zasadzkach,
przechodzę niewidzialnym duchem.
Tylko kamienie są mi wierne przy drodze,
wciąż pojęty a jednak niepojęty,
wciąż zdradzany a jednaj nie zdradzony.
Dymi się moja skorupa ziemska,
odchodzę i ja w liściach zaklęty,
jakby podwojony z tęsknot wewnątrz.
I tylko topole mnie żegnają
smukłe jak biodra tańczącej tancerki,
którą kiedyś zwałem Damą Madrytu.
I tylko topole mnie żegnają
smukłe jak biodra tańczącej tancerki,
którą kiedyś zwałem Księżniczką Andaluzji.
- Długo czekałem na twój głos;
jakby motyl mi umarł na ręku.
21.6.2011 - Ustka
Wtorek 22:21
_____***_____

Zygmunt Jan Prusiński
ODPOCZYWASZ WE MNIE...
Motto: „w szumie umysłu znajduję ciszę
jasne znaczenie między słowami
po dniach ostatnich przyjdą następne
pełne i puste - jak dzbany gliniane
zbieram gwiazdy jak cenne diamenty
łączę drogi na wiecznych rozstajach
dzikie wilki jedzą mi z ręki
znam się dobrze - i nie znam się wcale...
(Mar Canela)
A w czym ja mam cię zaskoczyć,
jesienne mgły i cisza
mknącego kurzu.
W sile stateczne przeróbki
poprawiam
i rysę na twej dłoni,
a ranę całuję i liżę.
Oddany milczeniu
choć temperament niczym gejzer
w Islandii,
opiera się o mnie czas i cyka
słonecznikiem na piersi.
Wyeksponowany polnym echom
gubię o tobie wiersze.
Kochać nie kochać lub jak kochać,
coraz mniej listków na akacji
w wędrownym okupowaniu
małego wstydu które noszę,
jakby medal zagubionego poety. -
Gdybym się zbliżył do ciebie,
pewnie byś znikła ostatnią mgłą!
1.10.2011 - Ustka
Sobota 17:17
Mar, żyj w mojej metafizyce!
Żyj w mojej poezji!
Zygmunt Jan Prusiński
MAR I LIŚCIE PALMOWE
Motto: „moje pierwsze lato w Andaluzji
sukienki jak wiatr
jest tak jak lubię
szklą się łuski horyzontu
oddycham wrzącą przestrzenią
jest tak jak lubię...”
(Mar Canela)
I co chcesz ode mnie?
Co jeszcze mogę ci dać?
Moje samoloty odleciały
na koniec świata,
samoczynnie nabieram siły
pod sosną.
Ona mówi do mnie
twoimi ustami,
całuję ją na wysokość
twoich ust.
Ty pod liśćmi palmy
odpoczywasz w hamaku,
wiatr cię niesie
na wschód i zachód.
A przecież pamiętam
twój chód w Madrycie,
na pamiątkę mam
twoje pantofelki.
Czy mogą mi zastąpić
tę muzykę bioder ?
29.9.2011 - Ustka
Czwartek 15:56
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
WIECZORNE UŚCISKI
Motto: "Piękna złoto-czerwona kula słońca
wisi nad morzem i górami Malagi..."
- Mar Pillado -
Oburącz obejmę ją,
twoją kulę ciała
by mi brzmiała w rękach
jak najcichszy instrument.
Wołają cię góry w Maladze,
mnie wstęga wstąpień
kiedy cofam skazówki zegara
by powrócić do zapachu
tak znanego moim zachętom.
Pamiętasz Mar ten spokój
w ułożonych rękach,
głaskałaś moje włosy
opętana w dolinach
aż nietoperze zbudziłaś.
Przytulmy ręce -
księżyc przyjdzie
i przy nas odpocznie.
28.9.2011 - Ustka
Środa 20:10
Madryckie Ścieżki Poezji
są już zawieszone w sieci pod tym adresem:
http://www.kb-gallery.com/books/Madryck ... Poezji.pdf
(to jest link do podawania wszystkim zainteresowanym, do użytku publicznego)
Malaga...
Cudowna była Damo Madrytu, dzisiaj nazywam Cię Księżniczką Andaluzji, dziękuję Ci za te wiersze.
Jesteś moim Skarbem w XXI wieku. Szkoda że Cię nie spotkałem wcześniej, ile byśmy wartościowych książek razem napisali!
Napisaliśmy I tom:
"Madryckie ścieżki poezji",
teraz piszemy II tom:
"Muzyczne biodra Andaluzji",
przed nami III tom:
"Elementarz poezji miłosnej"...
_________________________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze (168)