Zygmunt Jan Prusiński

To zdjęcie jest z Manifestacji Narodowej POLSKIEJ PARTII BIEDNYCH /PPB/ w Słupsku w roku Maj 1999. Jako lider PPB wraz z kolegami ujawniamy złodziejstwo, malwersacje publicznego budżetu i korupcje.
Mój Przyjaciel Grzegorz Kunda oddał swoje Serce dla naszej wspólnej narodowej sprawy. Przeto mając prywatną firmę transportową komuniści i kolaboranci w Słupsku zniszczyli mu dochody na 17-ścioro gąb do wyżywienia swej rodziny.
Udział w tym miał tow. Mazurek Jerzy - prezydent miasta i cała ta parszywa i zrobaczywiała władza komunistyczna w Słupsku.
Pozdrawiam Cię Grzegorzu.
Ustka. 5 Stycznia 2012 r. Czwartek 13:44...
_______________________________________________
CIENIEM BERNADETY NA ROZSTAJACH
- Część druga -
Spontaniczność zakwitła w nas, czy autentycznie...
Bohaterka moich wierszy Teresa Fiametta napisała w dniu 2 Grudnia 2011 roku tak: „Ty mój rycerzu”. W pierwszej chwili nie wiedziałem jak to rozumieć. Czy czysta prowokacja kobiety, czy naturalna, związana z nią jakaś przyzwoita przyszłość. Początki są zawsze ładne i, otwarte. Najpierw piszemy o swoich zaletach - choć o wadach rzadko kto ma odwagę. Ja do niej napisałem:
Jeśli piję to rzadko, ale tylko białą wódkę, nie lubię piwa. A w łóżku nie palę papierosów. Może dlatego to napisałem, żeby miała gwarancję że ją w łóżku nie spalę... lepiej podpalać się do jej ciała.
Dramatyczny list napisała datowany 5 Grudnia 2011 r.:
„Wybacz, ale ja przeżyłam w swoim życiu bardzo dużo i każdy się dziwi że tak wyglądam... Nie wiem czy Ci pisałam, miałam córcię tylko jedną jedyną, i zginęła w wypadku samochodowym, i co, zostałam sama. Jaki to ogromny ból co już się nie da tego wyleczyć, a żyć trzeba. Czasem się zastanawiam nad tym życiem, jakie to jest niesprawiedliwe... Już nigdy nie usłyszę – jak zawołała: „Mamuniu”, i nikt nie powie na mnie „babciu”, bo tego nie zaznam w tym życiu. Wybacz, ale musiałam Ci to napisać. Ból cielesny jest bolesny, naprawdę, ale duchowy o wiele gorszy... Dlatego weszłam w wir pracy, żeby nie mieć tyle czasu, bo ciągle o niej myślę. To moja córeczka”.
Oglądajcie i słuchajcie: http://youtu.be/iyJeSH-Ta5g
Bernadeta miała wówczas 22 lata, była studentką. Prześliczna dziewczyna. Podobna była do matki. Rok 2002 stał się traumą dla matki. Rozumiem ją, mam też córkę Amelię. Też miała wypadek samochodowy w Niemczech, ale przeżyła.
Od razy zaproponowałem Teresie, że zapłodnię ją, że niech to będzie dziewczynka o tym samym imieniu Bernadeta, Bernadeta II - no co ja mogłem w tym jej dramacie innego zaproponować ? Jeśli darzymy się zaufaniem i uczuciem, to jakie jest inne wyjście ? Kochać kobietę i zapłodnić ją – właśnie ją...
Mając zapisanych kilka wierszy, od zaraz wpadłem na pomysł by ta książka miała tytuł „Cieniem Bernadety na rozstajach”. Niech ta książka będzie o miłości ale w pobliżu córki Bernadety. - Chyba Teresa za to mnie pokochała aniżeli z innego powodu. Zaraz zaproponowałem jej, by nosiła moje nazwisko, choć ślubu nie mamy. Nie odmówiła. Ładnie brzmi: Teresa Fiametta Prusińska.
Autor ZJP
Ustka. 3 Stycznia 2012 r.
Wtorek 18:05
Wiersze dla Teresy...

Teresa Fiametta Prusińska
___________________________
Zygmunt Jan Prusiński
BYŁA ANIOŁEM...
Motto: "Bez Ciebie świat Bernadeto"
- Teresa Fiametta Prusińska -
Mglisto kiedy myślisz o córce.
Nie potrzeba zapraszać łez
gdy się o niej pomyśli
że jej nie ma.
Była aniołem kryształowej kuli.
Cieszyłaś się nią kiedy tańczyła
lub śpiewała ci po kolacji.
Jej młodość dopiero co wyrastała
na podziw drzew w sąsiedztwie.
A cóż to 22 lata - to różyczka
łapczywe zaskarbienie życia.
I taką ją pamiętasz - w źródle
matczynych wspomnień...
Boli - okropnie boli.
3.1.2012 - Ustka
Wtorek 18:50
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
W MIŁOŚCI POWSTANIESZ ZUPEŁNIE INNA
Odskocz jak konik polny,
wystarczy zawołać
usłyszę nawet w górach
wciąż namacalny twój dźwięk.
Ułożę się w twoim wierszu,
głodny miłości
dasz mi posmakować
by mi starczyło do jutra.
A nazajutrz znowu jam trubadur
na mandolinie zagram
pieśń o narodzeniu córki -
będę ojcem tego dziecka.
Niech miłość rodzi nową miłość,
to tak rośnie drzewo z korzeni.
3.1.2012 - Ustka
Wtorek 22:09
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
W SZELEŚCIE TWOICH WŁOSÓW
Skradam się do ciebie jak kot.
Jestem drapieżny wobec twoich pożądań
zawsze jak sowa na posterunku...
Wybielam akcenty w kolorze różu
samoistnie zbliżam się do źródeł.
Przynoszę ci bukiet jagód
z kolczastego lasu i zapach sosen.
Wchłaniasz mnie poczęstunkiem z rana
wciąż namiętny spokój wyrasta
małym fiołkiem na łonie.
Jestem skrzydlatym kochankiem.
W szeleście twoich włosów
czuję się bezpieczny - wabisz mnie
promieniami bym zrozumiał
oddanie ciała moim rękom.
I niech tak zostanie -
ten dobry sen dzisiaj.
3.1.2012 - Ustka
Wtorek 13:31
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
NA WZGÓRZU ZIELONEJ PAMIĘCI
Będziemy się kochać. Będziemy się kochać
na wzgórzu zielonej przestrzeni.
Poskromimy szalejący wiatr.
Zbliżymy swoje ręce by morwy skosztować.
Wobec uczuć ułożymy nuty na trawie.
Rozkochasz mnie samym widokiem
na wzgórzu zielonej przestrzeni.
Odprysk skalnych słów przeniesiemy
bezszelestnie na pamiątkę...
Pokochaj mnie ciałem. Pokochaj mnie ciałem
z oddali pieśń się zbliża ku nam.
Wiem ile w tobie mogę zostawić
czułych wierszy na wzgórzu zielonej przestrzeni.
3.1.2012 - Ustka
Wtorek 12:39
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
PIERWSZY WIERSZ PO ŚWIĘTACH
Ty rozchorowana - grypa,
ja rozczochrany i nie ogolony.
Święta popłynęły, od nowa układam plany,
noc sylwestrowa bez ciebie.
Skryję się w tłumie ludzi,
bezpieczniej nieść nowiny dla duchów.
Ołowiane żołnierzyki pilnują okna,
marsze za horyzontem ktoś układa.
Ale są chwile namacalne,
deszcz uderza w rynny.
Schodzę schodami w dół, palę papierosa,
i rozmyślam o szczęśliwych ludziach.
I muszę ci powiedzieć, że minąłem
na tych schodach uśmiechniętych.
Gdybyś Fiametto tu była,
na pewno poczułbym się nieobcy...
27.12.2011 - Ustka
Wtorek 17:24
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
W TWOIM KOLORZE ZMIERZAM
Wypijemy wódeczki
na plaży zachodniej.
Spędzimy tam czas zapisu
a na odwrotnej stronie kartki
przytulimy się do drzewa.
Poczujesz zapach kory
żywiczna sosna pachnie.
I naraz tyle w nas chęci
by sprawdzić uczucie
czy nadal jest wiosenne.
W trawie ułożę strofy wiersza
będziesz iskrzyć w nim nago.
Czy warto rozpocząć nowy bieg
z kobietą której nie znam?
- Ile może przekazać mi tych iskier?
10.12.2011 - Ustka
Sobota 10:58
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
TWOJE OCZY
Kiedy pomyślisz o Bernadecie
łzy twe krwawią duszę...
Wtedy tulę cię jak gałąź jabłoni
szepcę do twego cierpienia.
Jestem pewny że była uroczą córką -
czy Bóg nie wiedział że to jedyny skarb ?
Poszumem trenów liści piszę ci ten wiersz,
na odkupienie światła jej twarzy.
Niech się uśmiecha jako duch,
każdego dnia przy tobie będąc.
7.12.2011 - Ustka
Środa 12:02
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
PRZY TYM SAMYM BRZEGU CIAŁA
Niedaleko zakwitłaś kobietą,
tam gdzie moje drzewa rosną.
Czasem zamieniasz się w gwiazdę,
puszczasz do mnie kobiece oko.
Ale wciąż cię mam za mało -
na te noce zarezerwowane...
Dzisiaj w Dzień Mikołaja -
wszak za oknem tam stoję.
Oczekuję gorącej herbaty,
i rozmowy nie wyszukanej.
Weźmiesz przytulisz moje ręce,
niech pieszczą piersi twoje.
A kiedy zgasisz lampkę nocną -
resztę dopowiemy w sypialni.
Te nagie tajemnice miłości -
zostawimy w książce na pamiątkę.
6.12.2011 - Ustka
Wtorek 19:17
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
W KOLORACH MIŁOŚCI
Przysłałaś mi bukiet róż w nocy.
Śniły mi się róże w ogrodzie -
każda mówiła mi o tobie...
Odbieram cię na odległość falami.
Jakby fluidy dźwięczały w uszach
- twoja spontaniczność iskrzy.
Te samotne ranki - okno krwawi
kędy oczy moje w nie zaglądają.
Sypialnia otoczona trenami.
Ale przecież istniejesz w obłokach
mojej tajemnicy - w melodii fugi.
A wówczas czuję cię w ramionach.
5.12.2011 - Ustka
Poniedziałek 10:38
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
Z TOBĄ NOCE WYBRANE
Wobec światła jesteśmy ułożeni.
Cień nam nie przeszkadza
tańczy naszymi ruchami.
Całuję cię delikatnie -
nie chcę niczego skaleczyć
tym bardziej wiary w kobiecie.
Poturlały się suche lata.
Zaniedbałem się do życia
w czarnych kleszczach zła.
Może ty Fiametto otworzysz
dla ubogiego kochanka raj -
i pójdziemy ścieżką miłości.
5.12.2011 - Ustka
Poniedziałek 9:36
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
KOCHAM CIĘ INACZEJ...
Kocham cię inaczej wedle woli
ukrytej na dnie
wyrastających pragnień,
gdzie układasz się kobietą
ponad czas wstąpień
w moje ramiona.
One są jak gałęzie
byś nigdy nie wątpiła
z uczuć że jest inaczej,
wystarczy wyciągnąć ręce
zbliżyć je tak blisko
by mówiły za nas.
A jeśli chcesz więcej wiary
to wracaj do mnie,
i ogrzej się na zaś w moim
pasażu ulotnych przeżyć
kładąc moją głowę na piersi.
Wówczas usłyszysz modlitwę miłości...
4.12.2011 - Ustka
Niedziela 20:02
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
TE OCZY...
Nie ukrywasz nic w tych oczach,
bo je rozczytuję jak książkę.
Twoje ręce całuję w drzwiach -
przyjechałaś do mnie z uczuć.
Wolni zbliżymy nasze serca,
pierś do piersi jak przysięga.
Pokochasz mnie od progu -
wieczny rycerz księżyca.
Umiłujesz moje wady i zalety,
swe ciało pielęgnujesz dla mnie.
Pójdziemy plażą przed siebie -
rozmawiając z wiatrem i mewami.
2.12.2011 - Ustka
Piątek 20:42
Teresa Fiametta Prusińska napisała dla mnie cztery wiersze...

Teresa Fiametta Prusińska
KLAWIATURĄ SŁOWA...
Zygmuntowi Janowi Prusińskiemu
Jesteś jak ten czarodziej
co magią sprawia - ty sobą grzejesz mnie...
Jakby promyki blasku, rozjaśniasz dzień,
uśmiech przywracasz twarzy.
Swoją prostotą życia, radością
co masz w sobie, wszystko rozkwita wokół
i zielono ma się w głowie.
Rozpiera energia, by życiem
cieszyć się, bo takich jak ty przyjaciół
rzadko spotkać można.
Potrafisz wyobraźnią tak pięknie naszkicować,
choć nie ołówkiem w ręku a klawiaturą słowa.
Z nich ciepły obraz powstaje dzięki tobie.
Więc nie przestawaj tworzyć,
radować otoczenia, wszak jesteś
tym trybikiem co sprawia, że się zmienia świat.
Świat lepszy się wydaje,
nabiera też rumieńców,
bez względu na pogodę - wystarczy mieć cię w sercu.
_____***_____
Teresa Fiametta Prusińska
MUZYKA MOJEJ NOCY
Zygmuntowi Janowi Prusińskiemu
W ciemności gra muzyka,
tajemniczy nastrój.
Na struny harfy księżyc spogląda.
Nuty - gałązki unoszą,
ten ruch bez odpowiedzi.
To liryczna melodia.
Drzewa stoją spokojnie w teatrze zaklętym.
Żaby stroją w pośpiechu swoje głosy.
Wszystkie te odgłosy, to jedynie próba,
powoli orkiestra zaczyna się skupiać.
Jest chwila ciszy...
Tylko gdzieś stary puchacz się spóźnia.
Dzięcioł leciutko stuka,
nieruchomo stygną drzewa mgłą zasnute.
Łagodnie w takt tych dźwięków
liście w świat płyną.
Księżyc trąca srebrną strunę,
źdźbła trawy pochyla.
Gra nieco mocniej, cieplej.
Wtem zaczyna się prawdziwy koncert,
żaby śpiewają parami.
- Wiatr rozpala namiętności w sprężystych drzewach,
radość nocy nastaje.
Czekam, na ciebie czekam...
_____***_____
Teresa Fiametta Prusińska
WIERSZ DLA CIEBIE
Zygmuntowi Janowi Prusińskiemu
Jesteś jak bukiet promieni słonecznych.
Zapraszam do spotkania.
Na zewnątrz zostały sprawy dnia.
Gdy przychodzisz ten czas
zaliczam do szczęśliwych.
Tu jest oaza ciszy - pensjonat radości.
Bo jesteś mi bliski.
Bądź ze mną wtedy
gdy mnie potrzebujesz.
Cichutko pukam do twego serca...
Oczekuję miłości !
Grudzień 2011
_____***_____
Teresa Fiametta Prusińska
CIĘŻAR SAMOTNOŚCI I ZEGAR
Zygmuntowi Janowi Prusińskiemu
Nie raz były takie to dnie rzędami róż, gdzie rosa
na płatkach błyszczała jak diamenty. Z grządkami
kwiatów, układających się w chaotyczną mozaikę
jaskrawych kolorów na tle zielonej trawy,
wypełniającymi powietrze słodkimi zapachami.
Dnie upalne, gdy chroniliśmy się pod baldachimem
rozłożystych jabłoni, a nad strumykiem pachniały
akacje. I mniej piękne rocznice, gdy cię nie było,
wtedy posępne, złowieszcze niebo zionęło chłodem,
zmieniając ogród na odcień stalowy i nieprzystępny,
gdy mgła łez zasłaniała oczy, zacierając regularne
kontury. I były wieczory i noce, gdy mrok i światło
spleceni w miłosnym uścisku, tworzyły zmierzch
tajemniczy, a wieczór bezwietrznym.
Gdzieś niedaleko nawoływał kulik, cykady
przerywały ciszę głośnym koncertem, wtórowały im
żaby z pobliskiego stawu. I niezapomniane, upojne
noce, gdy przez zasłony w barwie dojrzałego zboża
wlewało się światło księżyca, zdobiąc ściany
najcudowniejszą tapetą drżących cieni, tapetą
żywą i co chwila inną, gdy noc pulsowała tysiącem
migocących gwiazd z koronkami zaróżowionych chmurek.
Ale były też noce mroczne i puste, gdy mgliste światło
księżyca wkradało się do sypialni, nadając przedmiotom
nierealny wygląd, obrazy w tym świetle wyglądały
niesamowicie, budząc nieuzasadniony strach. A zasłony
tak smukłe, jak smutne kobiety zastygły w pozach
po obu stronach okna, a staroświecki zegar wiszący
nad kominkiem niestrudzenie i uroczyście wybijał
kwadranse i godziny odmierzając ciężar samotności.
_________________________________________________

Bliziutko moich okien Dolce Qwartet dla mnie grało. Mieszkam w banku !



Komentarze
Pokaż komentarze (102)