Zygmunt Jan Prusiński
SPOTKANIE Z FRIEDRICHEM SCHILLEREM W MARBACH

Autor i jego najukochańsza córka Amelia...
Zygmunt Jan Prusiński
MIASTECZKO
Jestem w Grossbottwar
cicho tu jak w trumnie.
Mijam tubylców -
mówią szeptem
jakby rozmowa ich męczyła.
Wróble są głośniejsze -
sklepy otwarte
przyzwyczajone do bezruchu.
Interesuje mnie dawna architektura
pruski mur zabudowań
a w nich bramy - wiekowe milczenie.
Małe podwórka okwiecone -
tudzież i drzewkami.
To miasteczko cały rok śpi -
bezszelestny ruch ziewa.
A wiatr docenia tę ciszę
więc wieje leniwie.
Może tu powrócę
by porównać zmiany.
Może śpiewem obudzę
uschnięte dźwięki.
19.4.2012 - Grossbottwar
Piątek 10:45
Zygmunt Jan Prusiński
SPACERUJĘ ULICZKAMI BEZ CIEBIE
Ewie Prusińskiej
Samotny turysta
szuka twojej ręki.
Rodzi się we mnie tęsknota
do szczęścia -
brakujące elementy.
Może zawołasz moje imię
odszukam cię w ulubionej sukience.
Rozłożysz ramiona
jak to czyni ptak do lotu
ogarniesz nimi -
czułość zaszczepisz.
Niepokonana w miłości
wedle rysunków myśli
ubieram zachęty
by rękę pod sukienkę włożyć
- poety pragnienie.
I widzieć drżenie nóg
w przytulnym miasteczku.
20.4.2012 - Grossbottwar
Piątek 11:19
Zygmunt Jan Prusiński
WOKÓŁ CIEBIE...
Ewie Prusińskiej
Wokół ciebie tli się pragnienie
metafizyka mnie obezwładnia
czule jak twoje ręce.
Jesteś ze mną
jak ten krajobraz wiosenny.
Drzemie jakaś siła nieustępliwa
że widzę cię w każdym miejscu
gdzie przebywam - fragmentem.
Jeśli to jest miłość
z organami - perkusjami - saksofonami
to jaka twoja fundamentalna strona
łączy tę odległość zbawczą ze mną ?
Czuję blask i odblask ciała -
szturmuję jakoby zdobywać
swoje wartości w tobie...
W obcym kraju tulę czułość
odbierasz ją - muzyką.
21.4.2012 - Murr
Sobota 11:04

Dom w którym żył i tworzył Friedrich Schiller w Marbach...
Zygmunt Jan Prusiński
STOJĘ POD DRZEWEM ORZECHOWYM
Ewie Prusińskiej
Nic szczególnego
wojny są poza moim wzrokiem
kaczeńce przepraszają
nie wiem za co.
W obcym kraju stoję
pod drzewem orzechowym
nabywam rumieńców
jako żywotny kawaler
że panna młoda Ewa
ma jeden problem
którą sukienkę włożyć.
Rozbijam skały -
wchodzę do środka
by zmiażdżyć myśl
o kochaniu z kobietą
którą poznaję w wierszu.
Stoję pod drzewem orzechowym
i płuczę słowa
jakbym szukał złota w niej.
22.4.2012 - Oberstefeld
Niedziela 15:10
Zygmunt Jan Prusiński
PROŚBA DO FRIEDRICHA SCHILLERA
Motto: "Er glänzt uns vor,
wie ein komet - entschwindend
unendlich Licht mit seinem
Licht verbindend" - Goethe -
Ewa prosiła bym wstąpił tu
w jej imieniu - więc pozdrawiam.
Ile razy przybywam do Marbach -
nie omieszkałem pogadać z tobą
o literaturze.
Byłem u ciebie w domu
pobyłem tam kilka minut -
widziałem jak ślęczałeś nad tekstem
by stworzyć sztukę dla pokoleń.
Usiadłem na tej samej ławce
co w zeszłym roku
i za pierwszym razem osiem lat temu.
Przywitałeś się ze mną -
podałeś mi rękę nie wiedząc
że jestem poetą z Polski.
Poniekąd zaprzyjaźniliśmy się -
przy tych czterech drzewach
na tym cichym skwerku
gdzie wciąż piszesz
o życiu człowieka.
We wrześniu przyjadę znowu
ale z moją żoną Ewą.
Spodoba ci się - jest kochaną kobietą.
Akurat moja córka Amelia
kończy 20 września 40 lat.
Przyjedziemy na pewno.
Mam prośbę Friedrichu -
podaj jej rękę
będzie ci wdzięczna.
24.4.2012 - Marbach
Wtorek 16:18

Tu w tym miejscu jak jestem w Marbach piszę wiersze... Jestem pewny że podgląda z ciekawości Friedrich Schiller...
Zygmunt Jan Prusiński
CZY SŁYSZYSZ RZEKĘ NECKAR
Ewie Prusińskiej
Z Brzegu cię słyszę - a ja brzegiem rzeki
wędruję jak onegdaj spacerował
pisarz Friedrich Schiller -
może łapał ryby by matka je usmażyła.
Obok tory kolejowe - już dawno zastygły
trawa porosła - jest wszechobecna.
Czy wiesz że Marbach zaprasza ciebie ?
Miasteczko chce wchłonąć twój urok -
zapamiętać cię jako dobrą kobietę ?
Twoje ciało to mój ogród -
a o czułe miejsca dbam jak anioł.
- Jak stęskniony rycerz wracający z wojny
wchodzę z wyobraźnią by posiąść cię.
Wczoraj mówiłem do Friedricha
że powrócę nad rzekę Neckar
z moją życiową wybranką.
Jestem pewny że o Ewie napiszesz sonet -
dodając te słowa: "Zygmunt - jesteś szczęściarzem"!
25.4.2012 - Steinheim
Środa 8:31
Zygmunt Jan Prusiński
ROZMYŚLANIE O PRZYSZŁOŚCI
Ewie Prusińskiej
My wiemy jak ułożyć ścieżkę w trawie
pójdziemy syci z nutami i wierszami.
Aspiracje ukryjemy by inspiracje tworzyć
nie tylko dotykając liście kasztana.
Przed zachodem słońca zdążę na biesiadę
fiołki nie zasną a ty zmienisz garderobę.
Pójdziemy na tańce nad brzegiem morza
fale niczym zawodowa orkiestra
przyciągnie turystów w Ustce.
Spróbujemy się poznać po raz wtóry
my z krainy kwiatów i miłości -
niech trwa zamysł zmysłowości.
A w nocy nago ułożeni w łóżku
szepnę ci do ucha te słowa:
kocham moją majową podlotkę.
25.4.2012 - Steinheim
Środa 12:43
Zygmunt Jan Prusiński
W FERWORZE DOBRYCH SŁÓW
Ewie Prusińskiej
Uspakajasz mnie cudowną lekkością
znasz mnie tak dobrze
jakbym poprzez twe ręce
poznawał siebie...
Twoje interpunkcje idealnie pasują.
Nasza rozmowa jest książką
piszemy razem o życiu
o zaufaniu - o wierności
o skupieniu - o uczuciu
niebanalnym w środku nocy
kiedy tulę się do ciebie.
Bądź zawsze dla mnie
poranną jarzębiną
a w lustrze pogodną boginią.
Całuj mnie z pożądania
a nie na pokaz
chwilowego kruszcu
tombakiem zwanym.
Tylko ty masz prawo mnie dotykać
w rytmie majowego wiatru
bym wciąż śnił i pragnął.
Twoje ciało ułożę na piasku -
niech słońce przyświeci
moje kochanie wzdłuż olch
rosnących w kierunku zachodu.
25.4.2012 - Steinheim
Środa 17:31

Międzynarodowa Biblioteka im. Friedricha Schillera w Marbach...
Zygmunt Jan Prusiński
BALKON W STEINHEIM
Ewie Prusińskiej
Na tym balkonie piszę wiersze dla Ewy.
Żyję nią tak - jakbym był korzeniem drzewa
by mogła i ona być szczęśliwą we mnie.
Dwa ciała w jedności
tysiące pocałunków za dnia -
a noc jeszcze piękniejsza
delikatna czułość brzmi.
Niegdyś powiedziałaś:
"Nawet po bilety pójdziemy razem" -
bo razem to świat wspólny
by dzielić się każdym wzruszeniem.
Patrzę z balkonu na dwie kaczki
fruwająca para - symetria względności.
I tak z tobą pofrunę - dzięki miłości
dzięki dwom miłosnym sercom.
Ty i ja - jedno drzewo z korzeniami !
26.4.2012 - Steinheim
Czwartek 18:11
Zygmunt Jan Prusiński
OSTATNIA NOC W STEINHEIM
Ewie Prusińskiej
Tak - muszę wracać
Ewa czeka
by spojrzeć w moje oczy
by wzruszyć się i przytulić.
To jest kobieta zupełnie inna
niby normalna w swej postaci
a jednak jej wnętrze
to jak oaza na pustyni.
Jej rytmy w miłości
to taniec czuły.
I względem luster
jest prawdziwa -
gdy mnie całuje
...a nie dokończę:
po co musicie wiedzieć więcej ?
26.4.2012 - Steinheim
Czwartek 18:38
Zygmunt Jan Prusiński
OSTATNIA ROZMOWA W STEINHEIM
Ewie Prusińskiej
Dorodne napięcie.
Odbiera słuchawkę telefonu - wie że to ja.
Rozkwita natychmiast.
Miłość zna swoje słabości.
Pręży się jakby do skoku, chce dowieść że ma rację -
że kocha mnie naprawdę.
Wnet mówi: "I w tym sobie poradzisz".
Chodzi o całokształt kunsztu z mojej strony, bym męski był do końca.
Gdzieś werble grają.
Stukot szyn jednostajnych -
przenoszę długie wyrazy z Brzegu do Steinheim.
Ocieram się o jej uda - pachną konwalią.
Toczę produkty słowne, brzmią mi bliskie z miodowych ust.
Ach te sutki brązowe
wstydliwe przed dotknięciem -
nawet przede mną...
Rozmowa inna niż wczoraj choć podobna co dzisiaj.
Mizdrzą się pojęcia -
gdzieś klaszcze cisza szczęścia.
Szpak w ogrodzie znalazł dżdżownicę,
a ja na balkonie stoję rozwinięty twymi stronami nóg - mam je otwarte jak świt.
Wiem że to ostatnia rozmowa.
Dzisiaj odjeżdżam a jednak wracam,
do mojej ostatecznej - zmysłowej - kochanej kobiety.
27.4.2012 - Frankfurt
Piątek 18:48

Ukochana Ewuniu !
W tej chwili ukończyłem książkę pt. "Zaczarowana Muszelka" - 55 wierszy.
Zrobiłem sobie Prezent Imieninowy - dla siebie i dla Ciebie.
Teraz trzeba poszukać Ewunia następny tytuł do piątego tomiku wierszy. Ja znajdę...
Jeszcze takich rekordów nie robiłem w Literaturze. To dzięki Tobie, i dziękuję Ci za Miłość !
Przypomnę:
Deszczowa Panienka
Księżycowy Kochanek
Sukienki i Motyle
Zaczarowana Muszelka
Całuję - Zygmunt
2 Maja 2012 r.
Środa 16:14

Ewunia ! W tych Kwiatuszkach będę Cię Kochał !!!

_________________Pisze Ewa Prusińska...
Widzisz pisałam, że podróże odświeżają umysł i odmładzają...
Ileż ciekawych wierszy powstało podczas tej krótkiej podróży ?!
Wzbogaciłeś swoją wiedzę i zbiór Poezji.
Tęsknotą przywołałeś mojego ducha, który też kroczył po ulicach niemieckich miasteczek, wyłapując ciekawe zdarzenia oraz miejsca dotąd mi nieznane !
Teraz ja i mój duch nie usiedzą na miejscu...Zygmuncie, gdzie następna podróż ?
1 Maja 2012 r.
__________________Pisze Ewa Prusińska...
Ależ Ty potrafisz pisać piękne wzruszające listy !
Ten ostatni oprawię w ramki i przejdzie do historii...
Wzruszona dziewczyna !
Za wszystko co robisz dla mnie ! Wiersze i Serce...
No ładnie tyle książek o mnie ( przejdę do historii ) - wnukowie będą z dumą czytać o babci i sławić poetę Zygmunta Prusińskiego.
Dla mnie masz być szczęśliwym człowiekiem zawsze ! A prawdziwa Miłość u Twojego boku ma kwitnąć w nieskończoność !
Doceniany jako Poeta przez wszystkich...!
2 Maja 2012 r.
___________________________
Redaktor Zbigniew Talewski wiele opublikował moich wierszy, recenzji, szkiców literackich.
____________________________
Pozdrowienia ...Poetyckiej Parze..
data: 2012-05-04 01:27:15
Witaj Zygmuncie Poeto !
Pragnę Ci napisać i pogratulować przepięknych wierszy przez Ciebie ostatnio pisanych.
Bardzo się zmieniłeś i to jest fantastyczne.
To Twa Wena Ewa ...Cię tak pięknie nastraja i niech Ci siada na kolanach jak najczęściej i jak najdłużej szepcząc w Twe uszko poetyckie słówka.
Widać, że Twa dusza lewituje szczęściem i radością bo są niezwykle piękne, delikatnie uduchowione przez co nasycone i przekonywujące.
Docierają w głąb duszy... kobiecej szczególnie.
Ja to czuję bardzo mocno choć jestem li tylko zwyczajną kobietą więc mają Twe wiersze to co poezja mieć powinna ...porusza i wzrusza, daje do myślenia i przenosi w świat cudowności wszelakiej.
Cieszę się bardzo z Twojego szczęścia. Jestem każdą serdeczną myślą i sercem z Tobą i Panią Ewą i życzę trwałej i prześlicznej, pełnej niezmąconego żaru miłości. Niech Ci dogadza, gotuje i dba o Ciebie, bo tak się należy. Niech zawsze będzie Twoim wiernym natchnieniem.
Niech szacunek, radość, przyjaźń i emocje nigdy Was nie opuszczają.
Pozdrawiam Ciebie i Panią Ewę bardzo serdecznie życząc wszystkiego co piękne.
Jolanta Maria Butkiewicz
List do Joli Marii Butkiewicz...
Jest kilka Kobiet do których mam wszech i wobec wysokie uznanie i szacunek.
Prawie od początku jesteś Jolu na mojej autorskiej stronie pn. „Biały Blues Poezji”, i wiesz ile cierpiałem i o tym publicznie pisałem, a chodzi o Samotność.
To jesteś Ty Jolu, Mar Pillado – no i moje szczęście na Ziemi, Ewa Prusińska, która ostanie się tej jesieni moją małżonką. Nie chce nic ode mnie – chce całego mnie dla siebie. Tylko czy podołam. Czy podołam zejść z Parnasu Poezji i uszczęśliwić tę kochaną przeze mnie kobietę ! Mogę to napisać, iż chyba na pewno nie spotkałem w swoim życiu tak wartościowej osoby, o dużym talencie jako kobieta. Bardzo opiekuje się mną. Docenia moją osobowość i charyzmę – konserwatyzm także. Może kiedyś zaprosisz nas do siebie na krótkie spotkanie w Twoim domu. Pokażę jej tę „Różową Drogę” o której napisałem kilka wierszy.
Dziękuję Ci za ten piękny list do poety. Doceniam Twoją inteligencję. Rzadka u ludzi w obecnym czasie.
Całuję – Zygmunt
Ustka. 4 Maja 2012 r.
Piątek 15:00
_____________________
Zygmunt Jan Prusiński
GDZIE WODA ODCINA NIEBO*
Motto: „...i poszłam...
bo najdłuższa podróż
zaczyna się często
po przybyciu... „
- Mar Canela -
Nie dojdziesz poetko.
Niebo inaczej patrzy kędy
idziesz bosa ziemię przytulić
w takiej kompletnej ciszy
a włosy w warkocz uczesać
by wiatr nie skradł ci myśli
choćby o mnie czy o wierszach
które powstawały w nas.
Nie dojdziesz poetko.
Woda pochłania piasek
nawet i te miejsca rąk
które zakreśliły obecność
na plaży w Maladze -
wspominając polski Bałtyk
o kilka lat młodszą będąc
tam i uśmiech twój zastygł.
Nie dojdziesz poetko.
A wiesz gdzie przebywam -
jakby pośrodku skrzydeł
czy pośrodku dwóch drzew
tak poetycko milczących
że oddech słyszę kobiety
która pisze liryczne wiersze
we fragmencie mnie idącego.
4.5.2012 - Ustka
Piątek 15:41
(Tytuł wiersza: Mar Canela)
Wiersz z książki „Muzyczne biodra Andaluzji”...

Mar Canela
nie dojdę poeto...
jestem wiatrem
jestem pustą przestrzenią
niewidzialną, ale niezbędną –
dlatego możesz przebywać
między dwoma drzewami
jestem ich milczeniem...
jestem ciszą
która zagarnia cię czule
w ostatniej chwili przed snem –
dlatego możesz usłyszeć
oddech lirycznej kobiety
jestem jej wiecznym echem
nie dojdę poeto -
jestem tym piaskiem
pochłanianym przez wodę
jestem zagłębieniem
po odciśniętej dłoni
i swoim dawnym uśmiechem
nie dojdę bo jestem
tą ziemią
na której rozsypał się warkocz
tymi wierszami
które jeszcze w nas zrodzić się mogą...
jak dojść bym mogła skoro
ta podróż nigdzie
nie ma końca
a ja sama... jestem drogą...
______________________

Moja Ukochana córka Amelia i wnuk Juliano Salvatore...
Ustka. 4 Maja 2012 r.
Piątek 11:42



Komentarze
Pokaż komentarze (34)