Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński
1642
BLOG

Wrzosowiska i wodorosty... część I

Zygmunt Jan Prusiński Zygmunt Jan Prusiński Kultura Obserwuj notkę 26

 

Zygmunt Jan Prusiński

 

 

WRZOSOWISKA I WODOROSTY

- część pierwsza

 

 

Zbigniew Talewski - redaktor pisma kaszubsko-polskiego - NAJI GOCHË  Kazimierz Kostka - rzeźbiarz i poeta, i ja chuligan nr 1 na Pomorzu !

 

_____***_____

 

Zygmunt pisze do Ewuni...

No właśnie, która by kobieta powiedziała tak: "Teraz się uśmiecham – idę prać”!

Ale wiesz że wtedy płakałem. Nie wiem co we mnie i ze mną się dzieje, a może przeżycia, matka i, ten wyjazd w ogóle nietrafny... Chciałem być w Opolu – nie wyszło; czy coś mi jeszcze wyjdzie prócz "Wojownika"?

Ale ta zwrotka wyszła, jak aforyzm:

Miłość nie rodzi się zwyczajnie
jest ona tajemną substancją
niczym trucizna wypita z kielicha.


Tę moją myśl powinni na pamięć się uczyć wszyscy na świecie. Ta myśl powinna być śród myśli filozofów w księgach we wszystkich bibliotekach.

Tak moja Panienko - "Deszczowa panienko", ostatnia recenzja Karola Zielińskiego z Krakowa o mojej poezji dla Ciebie jest wysokolotna.



Ewunia napisała do Zygmunta...

To nie jest miejsce dla Ciebie - morze to głębia, tam jest przestrzeń dla poety...
Nawet ptaki są smutne po Twoim wyjeździe... kilka poleciało za Tobą, ale zwątpiły co mają robić...? Teraz płaczą nad swoim losem i Zygmunta...

 

 

Zygmunt pisze do Ewuni...

Niech Władysław Broniewski nie będzie taki do przodu. Mnie Poezja uratowała życie. Jest mi najwierniejszą metafizyką. W wierszu "Poetycka bojaźliwość" pytam się Ciebie:

Spróbuj odgadnąć nazwę -
daję ci trzy minuty.

W trzech minutach róża pęka
a wiatr roznosi jej płatki.

Oczywiście zgadzam się z poetą Broniewskim: "I jest miłość. I ona zwycięży."

Czy nie pisał on o nas ? Ale ile może trwać to zawieszenie... Próżnia jest powodem otyłości, i jest bezwzględna. A ja wciąż wędruję ku Twoim oczom, ach te oczy zielone, dlatego nazwałem muzykę zieloną:

Otwórz okno - muzyka zielona
a Miles Davis gra "All Blues".


Kochać to wierzyć, i wierzę mojej Deszczowej Panience że co czyni to z myślą o Zygmuncie. Tydzień bez Ciebie jest dla mnie rokiem, jak będę znajdywał drogę by Cię czuć w tej uroczej poetyce.

Nie jestem zabalsamowanym Faraonem, o taki sobie wędrowniczek po nizinach z piórem i zeszytem. I piszę, piszę bo to umiem.

Może kiedyś dojdę do oczekiwanego szczęścia...

 

 

Zygmunt pisze do Ewuni...

Wiesz ile warta jesteś moich dążeń, by wreszcie być razem. To jest Miłość niezaprzeczalna. Umiemy żyć tylko wówczas kiedy nasza bliskość paruje tym szczęściem szczególnym.

Żyjemy dla siebie. Jesteśmy wybitnymi egoistami, ale tak chcemy - dla siebie złożyć ten Wianek Przyszłości i cieszyć się życiem.

Wierzymy sobie. Odnaleźliśmy się późno, acz wynagrodzimy wzajemne uczucie by wciąż trwało.

Więc Trwajmy Ewunia !

- Jestem pod Twoją Sukienką wraz z Motylami - Twój Zygmunt


 

Zygmunt Jan Prusiński


ZGOLIŁEM WĄSY DLA CIEBIE...

Ewie Prusińskiej


Czyżby był powód ?
Zgolić wąsy niby dlaczego,
nikt tego nie żądał
nawet i ty królowo nocy.

Zbliża się czas całowania.
Pod koniec lipca - choć teraz
tęsknisz by iść razem
obok mnie w gąszczu miłości.

Zapominam o rzeczach ważnych.
Kobieta na tarasie pije kawę
i zamierza dotknąć ręki
po drugiej stronie stołu.

Moje wrzosowiska i wodorosty.
W księgach zatrzymuję brzask
na czas przyszłej podróży
w intymnej zatoczce twych nóg.



29.6.2012 - Skarżysko Kamienna
Piątek 10:06

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


NIE JESTEM PEWNY NICZEGO TYLKO CIEBIE

Motto: „Mnie nie stracisz bo nie jestem z tych kobiet”.
- Ewa Prusińska -


Powiadamiam mój świat
o twoim istnieniu.
Istotnie zabrzmi mała piosenka
kilka nutek zapomni słowa -
nauczę je od nowa.

Sny mam coraz lepsze
unikam zakrętów.
Baloniki dzieciom rozdaję
niech biegają z nimi
po trawie - po trawie.

Jeśli pewny jestem
to twych wyznań przed spaniem.
Najładniej mi szepczesz:
"Dobranoc kochanie"...



4.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Środa 10:51

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


MĄDRA KOBIETA JAK MĄDRE DRZEWO

Motto: "Mnie albo się ma i nigdy nie traci, albo nie ma się wcale".
- Ewa Prusińska -


Walczę z samotnością
walczę z nikotyną
walczę z planami -
i wszędzie jesteś ty.

Podtrzymujesz mnie radami
jesteś taka dobra -
czym zasłużyłem mądra kobieto ?

W tym tygodniu wracam do Ustki
wakacje przed nami -
przyniosę ci morza garść
posłuchamy morskich ptaków.

A w nocy ukryjemy
swoje tajemnice w wierszach.



4.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Środa 15:05

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W KRĘGU POSZUKIWAŃ ŚWIATŁA JEST MI ONA BLISKA

Ewie Prusińskiej


Są takie roztopy myśli -
jestem więźniem wielu myśli.
Nazwy te przygarnąłem:
myśliciel - filozof - poeta.

Ale zdarzyło mi się poznać
kobietę zupełnie inną -
i pokochałem tę kobietę z obrazka.

Tak by się mnie wydawało,
że skradłem ten obraz z muzeum.

Otrzymuję od niej liścik,
a tam pisze: "Amor Cię ustrzelił"...

- Czy to dobry znak ?

Nabieram siły na nowe wiersze -
wciąż w niej rozkochany.

Ja myśliciel - filozof - poeta !



5.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Czwartek 9:35

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


ZA DZISIEJSZY DZIEŃ !*

Motto: "Człowiek stworzony jest do szczęścia !

Cierpienie trzeba zwalczać i niszczyć jak tyfus i ospę".
- Stefan Żeromski -


Chciałbym umieć to cierpienie unikać...
Wiem jak go zwalczyć – miłością,
moja miłość jest daleko -
zatem cierpię.

Zajdę dzisiaj na rynek kupię truskawki,
pomyślę co będę robił za dwa tygodnie.
Warto w ogóle myśleć – samotność dotyka,
aż strach łzami ścieka.

Jak wrócę pójdę tam gdzie była ze mną,
taka niewinna – zatrzymam się przy tych drzewach,
zrobię ponownie zdjęcia...

Nauczę się z duchem rozmawiać.



(* - tytuł wiersza: Ewa Prusińska)

5.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Czwartek 10:35

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W POBLIŻU KRZYKU JARZĘBIN

Ewie Prusińskiej


Mam prawo
ci składać słowa
one żyją pomiędzy nami
jakbyśmy byli wierszami
a pora odpowiednia
skłania by śmielej mówić o niej.

Poprzez pisanie
zbliżam się
do miejsc oczekujących mnie
w pobliżu krzyku jarzębin
chronią one twe rude włosy
a oczy zielone czekają
na pocałunek.

- Ile tej miłości jest we mnie ?

- Czy jesteś przygotowana
dzisiaj wieczorem czy za rok ?



5.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Czwartek 19:11

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


A TE RZEKI MOJE, A TE DRZEWA MOJE

Motto: "Sny rzek leniwych"
- ks. Antoni Gabrel -


Ewie Prusińskiej


Właściwy krok we właściwym
miejscu
czuwa anioł
z rudymi włosami
obmyśla plany wobec drzew
i rzek
i wobec mnie i siebie też.

Przede mną podróż
niełatwa -
bo nie wracam jako zwycięzca
plany nie naruszone
zostawiam
niech wyschną na słońcu
o czasie.

Gitara tęskni by zagrać -
sztuka się dusi w wierszach
umacniam ślady
gdzie drzewa i rzeki
mają spokojne sny.

Tylko anioł z zielonymi
oczami
jest spowiednikiem o północy
dotykam ją radosny
w pieśniach -
przyjmuje mnie jak kobieta.



6.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Piątek 7:18

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


POMYŁKA BEZ HORYZONTU

Motto: "To nie jest miejsce dla Ciebie Zygmuncie -

morze to głębia, tam jest przestrzeń dla poety...

Nawet ptaki są smutne po Twoim wyjeździe".
- Ewa Prusińska -


Chciałem zmienić coś
nawet i kamień przesunąć
z myślą i dla ciebie.

Na świętokrzyskiej ziemi
żył pisarz Stefan Żeromski
może przechodziłem
kiedy i on przechodził
wtedy – ja teraz...

Jesteś mi potrzebna jak nigdy -
zawsze nią byłaś ale właśnie
kędy będę wracał na Pomorze
nie opuszczaj mnie
żadną złą myślą !

Bo żyję tobą
już do ostatnich dni moich...



6.7.2012 - Skarżysko Kamienna
Piątek 8:27

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


POWTARZALNOŚĆ UCZUĆ

Ewie Prusińskiej


Zachodzę dalej od myśli
świątecznie ściągam ci sukienkę.


Jestem ci winien kilka pieszczot
miałem to w piątek uczynić.

Kochasz mnie z daleka -
drzewa twoje rosną.


Majowe jabłonie tęsknią
przyjedziesz do nich ponownie.

Będziesz mnie kochać nad morzem
a drzewa z radości wydadzą owoce.


Zachodzę dalej aniżeli myśl -
jestem ci wiernym w poście.



7.7.2012 - Budki II
Sobota 9:12

 

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


SEN NA BUDKACH

Ewie Prusińskiej


Wiem że psy szczekały -
rano zagryziony "Murzyn"
martwy na podwórku pies.

A mnie dwaj księża śnili się,
po co jeśli nastawieni byli wrogo ?

Tylko jedna jasność świeci
kiedy myślę o Ewie -
jestem więźniem metaforyki.

Całuję jej stopy przed podróżą,
by doszła do krainy wiatru i pereł.

Może otworzy książkę
gdzie moim wierszem
wzruszy pobliskie osty.



7.7.2012 - Budki II
Sobota 21:20

 

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


W PORZE DOJRZAŁEJ WIŚNI

Ewie Prusińskiej


Rozporządzam małym światem
prawie niewidocznym
jest w nim apetyt na miłość
czasem skrobnę piórem
o miłości z lustrzanych akcentów.

W porze dojrzałej wiśni
zbiega się moje zauroczenie
śród pogodnych stanów
apetyt mój rośnie
by codzienność zmienić.

Bajki są w moich wierszach
tylko życie biczem chłosta
odwieczna rzeczna melodia.

Płynę zauroczony – znam adres
nie zgubię się w dżungli...



8.7.2012 - Budki II
Niedziela 6:51

 

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


LUBIĘ TWÓJ SZEPT...

Ewie Prusińskiej


Lubię twój szept złocony
jest w nich coś z ziarna
odgarniam w gąszczu akapity
muszę je poukładać.

Ile zapisów w cieniu się kryje
czasem wstyd mi o prośbę -
jałmużna kaleczy moją dumę
więc piszę smutne wiersze.

Miłości nie ma nigdzie -
może istniała w dziewiętnastym wieku ?



8.7.2012 - Budki II
Niedziela 7:18

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


SIEDEM JASKÓŁEK

Ewie Prusińskiej


Przywitały mnie rano
siedem jaskółek
ułożone jak nuty na pięciolinii
życzyły mi dobrej podróży.

A ja wciąż brnę wykrzyknikami -
topię się pytaniami...



8.7.2012 - Budki II
Niedziela 7:34

 

____________________________

 

 

Recenzja Karola Zielińskiego


Witam drogi Poeto !


Tematem jest miłość (w ogóle jako stan niezbędny do przeżycia), pańska samotność, wyrzuty sumienia, zasklepianie się ran etc. Dlatego komuś kto pobieżnie spogląda na pańskie wiersze wydaje się, że Pan nic więcej nie ma do powiedzenia tylko opisywanie stanu obecnego. Bo wiersze chwytają czas obecny na gorąco, opisują w stanie teraźniejszym, rzadko w przeszłym a już całkiem rzadko w przyszłym, jakby to wszystko nie miało przyszłości. To nie są żadne zarzuty, tyko zauważenia, że gdyby Pan "skakał" wyobraźnią po kulisach wierszy tam i z powrotem, w przeszłość i w przyszłość, "było"-"będzie"; "odeszło"-"nadejdzie". W sumie mało nadziei w tych wierszach (co nie ma nic wspólnego z meritum poetyckim), a ludzki umysł lubi się poruszać po krajobrazie, po pagórkach i dolinach ciągłego oczekiwania, tego co będzie. W tym jest wyćwiczony i w tym kierunku działają mechanizmy potocznego myślenia. Jak zauważył Sartre, ludzka aktywność jest nastawiona na oczekiwanie, a gdy ono nadejdzie to pozostaje zupełnie zignorowane i niezauważone, bo nasza uwaga znów jest kierowana ku oczekiwaniu przyszłości - tak, że nigdy świadomie nie przeżywamy teraźniejszości.
Pan się porusza w teraźniejszości swego życia wewnętrznego, więc...


Pisze Pan prawdziwie i pięknie, że Pan szuka w kobiecie "głębi by udoskonalić to co jest w niej pańskie". To są gorzkie ale dojrzałe myśli i zgodne ze stanem faktycznym, jaki czasem bywa w miłości. Oczywista, miłość jest stanem efemerycznym, niepewnym, tak jak niepewne jest w ogóle nasze istnienie, ale człowiek jak tonący chwyta się brzytwy i szuka czegoś sensownego w swym istnieniu, żeby się tego uchwycić, choćby było ułudą. Ale powiedz Pan, jak się to dzieje, że pewne pary wyznając sobie co godzina gorące uczucia miłości rozstają się już (z niesmaku) po dwóch tygodniach, a inne pary nigdy do siebie nie mówią o miłości, "kocham cię" i przeżywają z sobą całe życie, do śmierci ? Wiec chyba istota tego stanu (zwanego miłością) nie leży w nazewnictwie i w definiowaniu przeżyć. Gdyby tak było, to pisanie wierszy wyrażających miłość do drugiej osoby, byłyby albo wyrazem głupoty, albo powinny być zabronione.

Co do przykrych i osobistych przeżyć, jakie spotykają Pana w dwójnasób częściej niż innych ludzi, to dzieję się tak dlatego, że czujesz Pan w sobie "pomazanie" naturą wyższą (tak jak to odczuwają mistycy) i nie umiesz Pan ukryć w sobie "drugiego ciała króla", co partnerki wprawia we wściekłość i prowadzi do zniechęcenia. Zauważ Pan, że w stosunkach z nowo poznanymi ludźmi idzie Panu całkiem normalnie i dobrze, dopóki się nie dowiedzą, że jesteś Pan poetą. Gdy się dowiedzą, to spoglądają na Pana nieufnie, z rezerwą, jak na wariata. Oczywiście nie wszyscy, bo reakcje są różne w zależności od statusu, pozycji i wykształcenia.

Ja czasem mam wątpliwości, czy wszystkie pańskie wiersze są pozbawione akcentów banalnych, bo w niektórych się to zdarza, ale patrząc na dotychczasowy ich całokształt, muszę przyznać, że tych "poetyckich banałów" frazesów etc. jest mniej niż np. u Różewicza.

W każdym razie nie żałuję, że biorę udział w rozmowie z Panem, bo potrafi być interesująca. Często też trafiam na wiersze ludzi piszących podobnie jak Pan i nie wiem od czego to zależy, ale czuję w nich pozę, pustkę, i fałsz - a u Panie nie. Czuję, że "tamci" zasiadają do napisania wiersza (np. na konkurs) - (a teraz napiszę sobie o "miłości") nie mając nic do powiedzenia oprócz oczytania się cudzymi wierszami w szkole albo na uniwersytecie. No, takich wierszy to można napisać wagony. Natomiast u Pana grają takie tajemnicze względy, o jakich wspomina Różewicz, że tajemniczy sens zależy od wewnętrznego kleju, który nadaje sens pierwocinie zdania (które jeszcze nie jest zdaniem i dopiero się rodzi) i kiedy jego "maźnięcie" w pewnym miejscu ustaje, tak następuje przerwa i napięcie uwagi umysłu oczekującego i pytającego "co dalej". Jest o pytanie o sens, a skoro "pierwocina" jest ledwie zarysowana i niejasna, umysł ma szanse rozpoznać "nowe światy". "Nowe światy" za pomocą słów starego języka. Tej "przerwy" następującej po "pierwocinie" zdania (które by mogło być całkiem logiczne - ale i banalne - gdyby Pan - autor - "wiedział" co dalej) by nie było, gdyby autor "wiedział co chce powiedzieć, czyli miał na podorędziu zestaw poetyckich kłamstw i frazesów (szkolnych, uniwersyteckich etc.), czyli robił wiersz, jak szewc buta na kopycie i nie dbał o resztę ("niech gadają, że jestem poetą, to, może dorobię parę groszy a resztę mam w dupie").

Natomiast u Pana jest tak, że powstają "przerwy", bo Pan nie wiesz co to jest miłość (bo już porządnie Pana poraniła i wiele razy zwiodła), stajesz Pan ślepy, nagi i niemy, jak żebrak i przed miłością zupełnie bezradny. Pan nie wiesz co to jest miłość, Pan się dopiero chcesz dowiedzieć. Jak Pan napisał, znajdywać w niej głębię, a w niej to co pańskie".

Z pańskiego ostatniego pisania wynika, że co rano w pańskim umyśle, w pańskim świecie wewnętrznym krzesła są złote i są zarazem dziewczynami. Zresztą z daleka można pomylić stojącą na wzgórzu, na wydmie, rozebraną dziewczynę z rozkraczonymi do słońca szczupłymi nogami, nogami z krzesłem. Zresztą wielu ludzi jest podobnych z natury i z wyglądu do przedmiotów domowego użytku. Np. grubas może wyglądać jak wieli sagan, suchotnik często jest utożsamiany ze stołkiem, pucołowata kobieta, albo cycata, z jakimś garnkiem, wiotka dziewczyna z gałązką, ze źdźbłem żyta, chłopiec w berecie z młynkiem do kawy, matka z bieliźniarką, ojciec z dwudrzwiową szafą, dziadek ze stojącym, gderającym zegarem, babka ze starym zażółconym sedesem (gdyby miała spróchniałe zęby). A propos, dobrze takie kontaminacje opisał w swoim tomiku pijaka, Staszek Franczak. Np. budzi się rano i leży na podłodze, jako kurz. Żona chodzi po nim i pyta, dlaczego tu tak brudno (coś w tym stylu). A wiec nie wszystko w umyśle poety jest irracjonalną aberracją. Czy chcę przez to powiedzieć, że miłość, zarówno w umyśle człowieka normalnego jak i poety jest złudzeniem - chyba tak. Im jestem starszy, tym wyraźniej to widzę. Chociaż niektórzy też mnie chcą swatać, bo mówią, że wiele jest kobiet spragnionych miłości. Ale nie - moim zdaniem wiele jest kobiet spragnionych sponsora.

"Dziewczyny "rosną na naszych łąkach, jesteśmy ich pasterzami, a z rana dziewczyny szczerozłote, uśmiechnięte zorze"

To nie tylko pańskie dziewczyny ale i moje i nasze i każdego faceta. Wszyscy tak mamy i dlatego jest Pan wyrazicielem tęsknoty za prawdziwością uczuć i odrobiną czułości.
Ale... "a potem przyszło życie zwykłe i tą robótkę zrobił czas..."
I tu jest pies pogrzebany, tu jest meritum sprawy, że "miłość" nie potrafi pokonać niszczących efektów czasu. A gdy je pokonuje, to jest już wszystko niepotrzebne, bo przepadłe w przeszłości, której się nie da przywrócić, poza czasem.

Zastanawia mnie często ten występujący u Pana fenomen "teraźniejszości", i myślę, że najpierw musi się Pan "jeszcze raz" solidnie zakochać, żeby potem móc "opłakiwać, jak Dante, to co już nie wróci. Co zaś do pańskiej intuicji, że nie cali umrzemy, bo pozostaniemy w byłych miłościach, to ma Pan rację, ale pod warunkiem, że była to "prawdziwa miłość". Ale "prawdziwa miłość" zależy chyba do przypadku i roztargnienia, bowiem im więcej uwagi, tym większa rezerwa i uczucie nieufności. Czasem patrzę na kobietę (samotną i wolną) z wyrazem że jest godna pożądania i miłości i że chciałbym ją bliżej poznać... Cóż z tego, kiedy ona tego nie rozumie i się boi. To dla niej kłopot (chociaż i dla mnie też - bo można to tak ustawić, że kłopotu nie będzie, bo nie chodzi wyłącznie o zwarcie ciał i ciupcianie). I wtedy mówię sobie, a do cholery z miłością, a do cholery z "poznaniem". I chyba to jest postawa dla mnie właściwa. Pozdro

PS. A co Pan sądzi o takiej sytuacji, gdy między kobietą a mężczyzną nie wiadomo o co chodzi ? Bo ja myślę, że chodzi wtedy o pieniądze. Ale skąd je nieustannie brać, żeby "kwitła radość i miłość". Więc, skoro światem rządzą pieniądze, to czyż możliwa jest miłość ?




Kraków  11.07.2012 - 13:35

 

________________________

 

 

Dzisiaj 30 Lipca 2012 roku mój syn Konrad Krystian Prusiński - znany jako tekściarz i piosenkarz pod artystycznym pseudonimem Kondi Konracki ma Urodziny - kończy 16 lat ! _______________Wszystkiego najlepszego synu - tata...

 Konrad Krystian Prusiński

 

 

 

Dzisiaj mi mija miesiąc jak rzuciłem na zawsze te cholerne papierosy.
Przez to palenie miałbym 3-piętrowy dom, ogród, basen i kilka aut...

Aha, i wszystkie książki wydane. A mam ich do wydania aż 30-ści... ZJP

 

Zapraszam do Niezależnej Wytwórni Filmowej PROSTAK_____ http://korespondentwojenny.salon24.pl/_____ A teraz będą "chwalunki"..., co dzięki mnie utworzyłem jako animator kultury i działacz społeczny w polityce w Polsce i na Emigracji: 1967 - 1970 ...założyciel zespołu muzycznego "Chłopcy z Przedmieścia" w Otwocku; 1979 - 1981 ...został przewodniczącym Klubu Młodych Pisarzy przy ZLP w Słupsku; 1982 - 1985 ...kolporter pism emigracyjnych w Wiedniu; 1987 ...wydał dwa zeszyty literackie - wiersze pt. "Słowo" i "Oaza Polska" w Monachium wydawnictwo: Niezależny Związek Pisarzy Polskich "Feniks"; 1988 - 1990 ...wiedeński korespondent "Orła Białego" w Londynie; 1990 - 1994 ...założyciel i przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Pisarzy Polskich "Metafora" i Polskiego Centrum Haiku a także pomysłodawca "Wiedeńskiej Nagrody Literackiej im. Marka Hłaski" oparty z plonu konkursu na prozę i poezję - zorganizował dwie edycje konkursu literackiego w Wiedniu; 1997 - 1998 ...członek Ruchu Odbudowy Polski - przewodniczący Komisji Rewizyjnej ROP w Słupsku; 1998 - 1999 ...korespondent radia City w Słupsku; 1999 - 2003 ...założyciel i przewodniczący Polskiej Partii Biednych na Pomorzu; 1999 - 2003 ...założyciel i sędzia Słupskiego Sądu Społecznego w Słupsku; 2000 - 2009 ...założyciel i prezes Stowarzyszenia "Biały Blues Poezji" w Ustce; 2001 - 2009 ...założyciel środowiska literackiego w Starostwie Powiatowym w Słupsku; 2001 ...wydał tomik wierszy pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" - ZLP Słupsk; 2004 - 2005 ...korespondent radia "Supermova" w Londynie; 2005 - 2007 ...redaktor gazety internetowej "Karuzela Polska"; 2005 - 2009 ...korespondent międzynarodowej gazety "Afery Prawa a Bezprawie" w Irlandii z siedzibą w Sanoku. ____Odpowiadam swoim podpisem - Zygmunt Jan Prusiński Ustka. 23 Grudnia 2009 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Kultura