Zygmunt Jan Prusiński
PODNIEBNE SYPIALNIE – część pierwsza

URODZINOWE WYZNANIE
Dziękuję Wszystkim Moim Czytelnikom i Czytelniczkom za Życzenia Urodzinowe.
Tak w tym dniu 30 Września moja Matka Krystyna Prusińska z domu Sowińska, z Parysowa koło Pilawy i Kołbieli z garwolińskiego aż w Szczecinie mnie urodziła. Mój Tata Lucjan Prusiński z Żychlina koło Kutna z łódzkiego był wówczas szklarzem. Moi Rodzice mieszkali wówczas przy ulicy Królowej Jadwigi przy Krzywoustego, blisko rynku szczecińskiego "Na Turzynie"...
Nie wiedzieli wtedy moi Rodzice że wybiorę w swoim życiu Literaturę Piękną. Najpierw była Muzyka... A ja sam nie wiedziałem, że Poezja może być taka Czysta w swej metafizyce ale okropnie biedną Siostrą wariatów. To Nędzarka - w której się zakochałem a której wierny pozostałem od 40 lat do dzisiaj.
- Czy może to być Kara ? Czy karą jest Poezja ? Ona mnie uratowała, że żyję...
Zygmunt Jan Prusiński - Sowiński
Ustka. 30 Września 2012 r.
Niedziela 4:25
__________________________
Zygmunt Jan Prusiński
WZGÓRZA MIŁOŚCI MNIE OTACZAJĄ
Motto: „pragnę być szlachetna tzn. cała i
w środku... taką mieć drugą połowę...
do końca życia i jeszcze dalej”.
- Ewa Prusińska -
Nie słyszałem w moim życiu
trafniejszych słów od kobiety.
Panie Boże ta kobieta myśli
jest ponad stan oazą słów
często mnie zadziwia.
Odnalazłem ją w tłumie
milczących gąb – większość
zawistne powłoki
tylko się ścierać...
Jaskrawy piątek dzisiaj
choć pada słyszę krople
na parapecie.
Czasem z kroplami deszczu
gram na gitarze – improwizuję
muzykę ze „Wzgórza miłości” -
trapi mnie kształt...
Jaśnieję w jej objęciach -
tuli mnie mocno jak dąb !
7.9.2012 - Ustka
Piątek 6:09
Zygmunt Jan Prusiński
WZGÓRZA KOLISTYCH CHMUR
Ewie Prusińskiej
Chcę pożyć w innych wymiarach.
Rozpoczynam wędrówkę -
moje mieszkanie jest pałacem zielonym
niczym wolny las.
Nad podziw o tym szeptają wróble
to moi skrzydlaci przyjaciele.
Zapisuję wymiary miłości...
Opisuję wedle pory zasłużonych barw
na moim oknie w sypialni
tyle jest zatrzymanych myśli.
Dotykam twoich nóg w czasie deszczu.
Staram się nadać właściwy rytm
kochania – spiętrza się skalisty wiatr
naciąga burza od południa.
Ale to nic – ale to nic
wszystko dopiero przed nami.
Zachód słońca zostanie z nami na kolacji.
7.9.2012 - Ustka
Piątek 17:39
Zygmunt Jan Prusiński
OBEJMIJ MNIE W MIEŚCIE
Motto: „Drzewa w mieście są kompletnie
zwariowane... Ciekawe dlaczego”?
- Ewa Prusińska -
Idę po schodach i zejść nie mogę...
Z rynny słyszę szmer – obok
perkusista składa sprzęt
może zagra Wiesiek Lityński koncert
potrafił grać jak mało kto na Pomorzu.
Onegdaj jak wrócił z Ameryki
przy kilkunastu butelkach wódki
muzyk artysta komplementem rzucił
w moją stronę:
„Zygmunt, grałem z wokalistami,
ale tak jak ty zaśpiewałeś Harre'go Nelson'a
to nikt”!
Stare czasy jak lustro dla babci...
Mówisz że drzewa w mieście są zwariowane ?
Obejmij mnie w moim mieście
zbliża się zachód słońca na plaży...
8.9.2012 - Ustka
Sobota 15:08

Zygmunt Jan Prusiński
JESTEM KOCHANKIEM A TY MIMOZĄ...
Ewie Prusińskiej
Motto: Jedenaście minut. Tak, nauczyłaś mnie
dzięki pisarzowi bywać przy Tobie "Jedenaście minut".
Muszę w poezji kontynuować Paula Coelha,
ten zdrowy pomysł bywania z kobietą "11" minut.
Więcej nie potrzeba. - Po co ?
Wiarygodne starania
lubię żółty kolor.
Jest widoczny i w słońcu
kędy twa bluzka się rozpina
na wietrze a spódnica płonie.
Rozczochrane włosy na wydmach
gonię twe kroki mocne.
Kocham je zresztą nie dotykając
tam surowy krajobraz i motyle.
I moja poetycka zachęta
między trawami i oczkami wodnymi.
Stare sosny młodość przypominają
jakaś wdzięczność
w melodii uśmiechu.
Jedenaście minut -
gdyby o tym wiedział sam mistrz Paulo Coelho...
A tu słyszę Czesława Niemena:
„Mimozami jesień się zaczyna”...
8.9.2012 - Ustka
Sobota 19:27
Zygmunt Jan Prusiński
WRZEŚNIOWE ŚWIERSZCZE
Ewie Prusińskiej
Rozwidnia się – jutrzenka odgania mgłę
nad urwiskami hałasują urwisy
sroki i kawki.
Bajeczne świtanie a ty gdzieś tam
poza dźwiękiem polnym
śnisz o poecie.
Stroskana o jego przyszłość
z nim łączysz i noce dalekie
dwunasta – tajemniczy ruch ręką...
Po prostu zapominasz się
szukasz go na jedwabnej pościeli
a tam tylko wiersze ukryte.
Bo on wciąż podróżuje -
nie martw się akurat całuje
twe uwolnione ciało...
Pachniesz snem.
Wrześniowe świerszcze
jakby niespokojne
idą jego śladem. -
Przed nim pola się otwierają !
9.9.2012 - Ustka
Niedziela 9:06
Zygmunt Jan Prusiński
WIEM ŻE PANI CZEKA NA TE SŁOWA
Ewie Prusińskiej
One są różne
i zielone, różowe, rude
taneczne, muzyczne, poetyckie,
i są w tobie, na tobie, pod tobą
określam więc czas słowem
i niemą muzyką którą pisałem
onegdaj będąc tak młodym
że drzewa pokochałem w Otwocku.
Szczebiotałem śpiewnymi nutami
określałem się na swój sposób,
wedle kolorów czarnych i białych
w złocistych piaskach pod Karczewem
zostawiałem nuty dla ptaków.
O pani o rudych włosach
gdzie byłaś kiedy kobietę pożądałem
tyle straciłem ile świat stracił
a ile ty straciłaś nie będąc
ze mną w łóżku ?
Miłość muzyczna kędy slow
goni slow jak owce na pastwiskach.
Królowo moich samotnych nocy
jesteś coraz bliższa -
twoją nagość opisuję z księżycem.
11.9.2012 - Ustka
Wtorek 4:05

Zygmunt Jan Prusiński
KĄPIEL W FONTANNIE
Ewie Prusińskiej
Będziemy się bawić wodą...
Będziemy się bawić sobą -
fontanna taka gościnna
i wróble się moczą i myśli.
Wonna i cukrowa...
W tobie dźwięki szukam tkliwe
na zapas kiedy będę szedł
leśną ścieżką pośród ciszy.
A w plecaku książki napisane
o tych dniach i nocach. -
Nasze księżyce mają kształt miłości !
11.9.2012 - Ustka
Wtorek 8:55
Zygmunt Jan Prusiński
MÓJ POCAŁUNEK NA USTACH
Ewie Prusińskiej
Śpisz jeszcze
zwinięta jak kot
a ja maluję ciebie
pod usteckim niebem.
Budzę cię pocałunkiem
spod drzew kasztanowych
byś spojrzała na mnie
rannym uśmiechem.
Przytulę się do twych piersi
a resztę dopowiem w ciszeniu...
15.9.2012 - Ustka
Sobota 7:17
Zygmunt Jan Prusiński
RUDA CZAROWNICA
Ewie Prusińskiej
Wielebna w mgle ukrytej
schodzę w dół do stóp
by rozkołysać piosenką.
Twoje ręce jak miękkie bazie
suną się po mnie wodospadem.
Moczę się w tobie porannie -
czujesz moje względy uczuć.
Poruszam cię delikatnie
zwilżam twe usta w krzyku -
akurat zew z gór słyszę...
Ruda czarownico z wiersza
czy powtórzymy to samo
w nocy po dwunastej ?
15.9.2012 - Ustka
Sobota 7:39

Zygmunt Jan Prusiński
MIŁOŚĆ BYWA ALE W WIERSZACH
Ewie Prusińskiej
Przebyłem sporo dróg
zatoczyłem sporo zakrętów
i myśli o kobiecie z mgły...
Takie postaci zdarzają się
niczym duch powstały z korzeni
które żyją jak sezonowe motyle.
Określam ten dotknięty świat
po swojemu niczym w mogile
gdzie spoczywają moje wiersze.
Zostają iskry jakby ogiery
pomknęły przez kocie łby
zaostrzoną powściągliwością
wtapiają się w kałuży...
Twarze przechodzą bezimienne
to portrety ręką Boga malowane.
Wiem że miłość bywa tylko
w wierszach - nie w życiu.
20.9.2012 - Ustka
Czwartek 4:28
Zygmunt Jan Prusiński
ROZCZOCHRANY FRAGMENT MIŁOŚCI
Ewie Prusińskiej
W twoim cieniu mam szansę
przedłużyć życie wiersza.
Rozpakować niespodzianki
ukryć kilka pereł
dosadnie się zakochać
jak młody bóg w słońcu
na końcu rzeki która wzięła
początek z kropli deszczu.
A gdybyś chciała podotykać
brzmienie mojej cyganerii
choćby skrzypce ukryte w trawie
rozsławić dźwięk w środku
po prostu zatańczyć w sukience
i szeptać fragmenty poematu
na cudownej polanie mchu.
Chodź ze mną bez czasu -
chodź ze mną bym mógł
zakwitać z drzewami
i poczuć twą nagość
przez tajemnice ksiąg
które w bibliotekach mówią
o nas dźwiękami i szeptami.
21.9.2012 - Ustka
Piątek 7:56
Zygmunt Jan Prusiński
PORANNA MODLITWA DO KOBIETY
Ewie Prusińskiej
Okrężnie by wzbudzić łagodne napięcie
całuję twoje nogi nad rzeką
jest tak spokojnie
lotność powietrza przebija
chęć zatrzymania tych minut
jam orędownik muskających barw w tobie.
Niech gitara moja zagra melodię
unieść się na kolana
będę pieścił twe włosy
w czeluści zaskarbiania ciała
nie zapominając o szczegółach
kiedy pokryjesz mnie ramionami.
W tej wspólnej rzeźbie
zostaniemy dłużej
wciąż niespokojni i pożądani
tu i wszędzie by trwać
smakiem cukru w ustach
wejść do tajemniczych ogrodów.
21.9.2012 - Ustka
Piątek 8:31

____________________________
Horus - 30 IX
Horus – bóg słońca i światła.
Przedstawiony jako mężczyzna z głową sokoła.
30 września
Urodzeni pod opieką Horusa mają wszystkie cechy, które pozwalają im wspiąć się na szczyt. Są wrażliwi i obdarzeni niesamowitą intuicją – tzw. szóstym zmysłem. Szybko się uczą – zwłaszcza języków obcych i są wyjątkowo twórczy. Bardzo niecierpliwi. Opowiadają świetne dowcipy. Wielu ludzi urodzonych w znaku Horusa zajmuje się pisarstwem i dziennikarstwem.
_____***_____
cechy osoby urodzonej w dniu 30 WRZEŚNIA:
"... Jest zwolennikiem sprawiedliwości. Może mu się powieść w dziennikarstwie lub polityce ..."
Pożąda jedności, spokoju i miłości - ale jednocześnie sam wykazuje chęć do wyodrębniania się od innych i chętnie chadza własnymi drogami. Jego najwyższym ideałem jest sprawiedliwość i harmonia. Lubi regularność, metodyczność i porządek we wszystkim, i za wszelką cenę pragnie uniknąć nieporozumień i niezgody, dążąc zawsze do harmonii. Usposobienie jego jest przyjemne, towarzyskie - a zachowanie ujmujące, wskutek czego cieszy się nierzadko ogólną sympatią. Z wiekiem wykazuje coraz więcej spokoju, zdolności dyplomatycznych a także zamiłowania do sztuki. Wiedzie mu się wówczas we współdziałaniu z innymi, dzięki umiejętności dobierania sobie odpowiednich współpracowników a także wielkiemu taktowi i poczuciu sprawiedliwości, jakie okazuje.
Uprzejmy, kochliwy, przywiązany do swej małżonki - ulega jednakże zbyt łatwo namiętnościom. Lubi użycie i przyjemności. Delikatny, wrażliwy - podlega silnemu wpływowi osób płci odmiennej, co nie zawsze wychodzi mu na dobre.
Człowiek ten jest usposobionym idealistycznie i romantycznie; potrafi poświęcić się dla swego ideału. Wola jego jednakże niezbyt jest mocna i pod silnym a stałym naciskiem silniejszych indywidualności - łatwo ustępuje. Jego wytrzymałość pozostawia również nieraz dużo do życzenia. Co mu grozi ? Upadek z miejsca wysokiego, co należy brać zarówno dosłownie jak i w przenośni. Może bowiem zarówno dobrze upaść - z wyższego miejsca, jak nie być w stanie utrzymać się na wysokim stanowisku, jakie w życiu osiągnie. Zawód najlepszy związany ze sztuką lub też w zawodach intelektualnych - jako artysty, rysownika, śpiewaka, muzyka, bibliotekarza, profesora itp. Jednakże trzeba zaznaczyć, że jego ambitne plany mogą się nie spełnić. Organizm jego jest dość mocny i o ile prowadzi życie regularne - nie potrzebuje obawiać się choroby.
___________________________
Zygmunt Jan Prusiński
URODZINY Z DUCHAMI
Motto: Ostatni raz miałem urodziny
kiedy kończyłem 30 lat w Słupsku.
Pamiętam te moje urodziny.
Sympozjum pisarzy i poetów
a po imprezie zaprosiłem do domu
by ugościć (czym chata bogata)...
Poeci z Gdańska i Słupska,
kilkunastu adeptów pióra
przed nimi kariera do nieba
starali się czymś zaskoczyć
by nie być i nie żyć w cieniu.
Malarz i poeta Jerzy Kamrowski,
Waldemar Mystkowski
i jego „Słowa do fabuły” wówczas,
Zdzisław Kościeński a przed nim
„W twoich udach jest wulkan”,
i wielu innych zacnych Słowian.
Piliśmy – jedliśmy – gaworzyliśmy.
PRL rozrastał się w zdradach,
a w nas skrzydła Pegaza
i klątwy ziemskie na komunę
i na życie blisko flaszki.
By odbić się wierszem
na wysokości płotu w ogrodach.
6.10.2012 - Ustka
Sobota 13:14
Wiersz z książki „Życie z duchami”...

________________________
dzisiaj 11:48
Jako rudzielec i typowa pani jesień w dodatku kochająca takie widoki...jestem zachwycona !
Ewa Prusińska
dzisiaj 12:29
Ja też - choć jestem szpakowaty i podobny do szpaka !
Zygmunt Prusiński
5.10.2012 (piątek)


__________________________


Komentarze
Pokaż komentarze (24)