Zygmunt Jan Prusiński i Ewa Prusińska

Moja córka Amelia Monika Wasita - Prusińska z Marbach,
i mój syn pierworodny Marcin Zygmunt Prusiński z Wiednia...
___________________________________
Profesor pisze do Uczennicy !
Ty mi się uczennico nie spoufalaj.
Tego rodzaju: "Domyślam się Profesor napisał ten wiersz na poczekaniu ! Zajęło mu to zaledwie jedną minutę...?"
Profesor potrafi odczuć brzmienie trywialne od bardziej tej skromnej skruchy. Oczywiście profesor się cieszy, że dzisiaj utwór Twój powstanie i ujrzy świat, nowy dziewiąty wiersz za który z umowy, będę musiał zapłacić 50 złotych !
No tak mi się to wymskło jakoś... A muszę być odpowiedzialny z zasady. Jeśli będzie 9 wiersz to suma wpłynie Ci na konto: 450.00 złotych ! To tylko pozostaje Ci pisać... Jeszcze będziesz przez to zamożną poetką ! - Gdzie to pisze w księgach ? Bo ja takiej księgi nie znam...
Moje początki pisania jako debiutant były zupełnie inaczej. Jeśli dostałem honorarium za wiersz, to (na dzisiejsze przeliczając) 15 co najwyżej 20 złotych. A tu proszę, profesor zwariował ? Zwariował na tle bielizny uczennicy. Chyba tak. Chyba tak...
Profesor Odyseusz
Ustka. 5 Stycznia 2013 r.
Sobota 12:14

Zygmunt Jan Prusiński
NOC I PARASOLKA
Motto: "Z mojego okienka w Raju"!
- Ewa Prusińska -
Zastanawiająca spowiedź kamienia
a i wiatraków zapomnianych.
Upuszczasz Słowo w momencie
rozmowy ptaków z drzewami.
I nic nie odbywa się bez nas
taka mała nauka jak ziarno.
Pierścionek który nosisz -
zaręczynowy - był w jabłku.
Potęga jak łańcuch w miłości
oplata nasze miłosne wiersze.
Bo nie ma takiej drugiej pary
jak Zygmunt i Ewa na planecie !
5.1.2013 - Ustka
Sobota 11:37
_____***_____
Ewa Prusińska
CYGAŃSKIE OCZY
Motto: "Potęga jak łańcuch w miłości
oplata nasze miłosne wiersze."
- Zygmunt Prusiński -
W taborze pijanej nocy
bursztynowych nalewek
zakatarzonego życia
drgnienia strun wiolonczeli
przywołują leśne elfy -
baśniowe fragmenty książki
Jak fregata -
szybującego ptaka
nad oceanem
wezbranych myśli -
zapisujesz libretto
ognistego czardasza
w tańcu motylim...
Rozpalasz wzrokiem
cygańską zimę
do odjazdu zaprzęg konny
daje znać...
Czy mogę zatrzymać
galopujący rydwan
wyrytych znaków
na tabliczce serc ?
Choć uśmiech oczu
płochej przeszłości
traci sens...
czas w ręce władającego
pędzlem słowa mistrza -
nie zatrzyma cię
zielonooka nadziejo...
05.01.2013

Zygmunt Jan Prusiński
RECENZJA PISANA W RAJU
Część dziewiąta
Po dłuższej przerwie mamy dziewiąty wiersz napisany przez Ewę Prusińską a tytuł wiersza "Cygańskie oczy". To prawda, w poecie jest takowa cyganeria, jakże wędrowna w jego poezji. I chciałoby się zapytać, dokąd wędrujesz poeto ?
Autorka zaplątała całą gamę dźwięków w tym wierszu, jakby haftowała nowe wzory, takie serwetki pod wazony z kwiatami. Bo pisze:
"W taborze pijanej nocy
bursztynowych nalewek (...)
drgnienia strun wiolonczeli"
Tak, wiolonczela w Poezji idealnie pasuje. Ach te koncerty i podobne słowa które naruszają nasz spokój. Bo wówczas i ta wiolonczela a w niej drgania strun - jakby opowiadała o tych szlakach wędrownych (w taborze pijanej nocy). I nic tu nie ma z fałszu, nie ma sztucznych podział, jest świeże powietrze i zakwitnięcie na dłużej, by się połączyła w jedność i odbioru i oddania. I to przekazuje poetka z wyrafinowaniem tych potrzeb na zewnątrz. Rodzą się kolory...
Jest tu sporo znaczeń by przedstawić. Oto ten:
"nad oceanem
wezbranych myśli -
zapisujesz libretto
ognistego czardasza"
Kulminacja muzyczna która gdzieś nas prowadzi. Wyczulone ucho słyszy, choćby to:
"Rozpalasz wzrokiem
cygańską zimę
do odjazdu zaprzęg konny
daje znać..."
Ta podróż namiętna wciąż trwa. Poetka ze swym ukochanym pragnie podróżować. Wie że przez to zdobywa jego zaufanie i miłość, bo tam w tym wędrowaniu nie ma czasu na kłótnie. Poznawanie, jest to tak szczególne by te oczy cygańskie grały nie tylko wiolonczelą ale i brekiem, i fletem łamanym. A bezimienne konie niczym po starych szlakach i szumne drzewa i szumne łąki to wszystko jakby faktycznie bajka z książki.
Przecież poetka dosadnie napisała:
"Choć uśmiech oczu
płochej przeszłości
traci sens...
czas w ręce władającego
pędzlem słowa mistrza -
nie zatrzyma cię
zielonooka nadziejo..."
Zielonooka. Tak. Ta kobieta ma zielone oczy i nimi steruje poniekąd na lądzie, gdzie mają się udać. A (czas w ręce władającego pędzlem słowa mistrza nie zatrzyma cię), tak, bo to jest podróż wieczna i ich wspólna, do końca życia. Zapisana także w książkach. I tak ma być i wobec świetliście bez uszczerbku na jawie.
5.1.2013
Sobota 21:26
__________________________
Korespondencje...
Uczennica pisze do Profesora !
05.01.2013 21:53
Profesorze, tę Cyganerie czujemy w kościach, a nawet w korzonkach...
Dlatego tabory wierszy przemieszczają się wędrując po wszystkich zakamarkach i szlakach, a nawet przestworzach nieuchwytnych myśli...
I kto by nam zabronił kolorowym wozem pojechać z Cyganami na kraj świata ?
Moje wiersze dzięki Recenzji stają się tak żywe, że sama zaczynam je rozumieć dużo lepiej niż przed napisaniem w trakcie i po...
Uczennica Penelopa

Ewa Prusińska
_________________________
Zygmunt Jan Prusiński
KOBIETA I KRZESŁO II
Ewie Prusińskiej
Motto: I Rocznica naszego wirtualnego poznania...
Rok temu
podobny dzień spokojny
jak świst echa
pędzącego przez las
a w nim moje szaleństwo
rozdmuchany pęd
z poetyckich korzeni.
I powstał wiersz
"Kobieta i krzesło" -
naznaczony czas czynnością
pióra i serca poety
wtopiony w twój krajobraz
by urokiem zawładnąć...
Nie byłaś łatwą panienką
z wiatrem jesteś zaprzysiężona
a temperament liryczny
kwitnie w tobie
jak dąb w skałach.
Ale wiem że nocą
układasz myśli o mnie
tak bajeczne
że zazdroszczą mi ogrody
wtajemniczone
o potędze niczym Kariatyda
pod wzniesieniami zaszczytów.
Okrężną drogą idę
poetyckim natchnieniem
i wiem że dojdę
do twojej bramy świata
gdzie pulsuje uczucie
a miłość tak wierna
jak to krzesło na tarasie
które stało się królewskie
na obłoku nieba.
7.1.2013 - Ustka
Poniedziałek 11:35
_____***______
Ewa Prusińska
Poeta i Lira
Motto: "z wiatrem jesteś zaprzysiężona
a temperament liryczny
kwitnie w tobie
jak dąb w skałach."
- Zygmunt Prusiński -
Niczym Apollo szarpiesz
struny harfy
w pojedynku Marsjasza -
dźwięków harmonii absolutnej
zapisujesz dzieło kobiecej natury...
Węzełek zaplątanych tajemnic
cierpkiej wyobraźni
chłoniesz językiem syczącej kobry -
w kryjówkach szukam kwiatów
pachnących bukietem
leśnych słów...
Kobieta na krześle
rozjaśnia obraz natchnionej
wędrówki zaciemnionych plam
zdobywcy himalajskich szczytów
Szukasz słońca w południowych
szczelinach wygasłej nory ?
Rozśmieszasz naturę cienia
ukrytej twarzy...
Na linie akrobacji
stawiam zwinny krok...
alfabet jasnych znaków
ozłaca biblijną
księgę cnót...
Poeto grasz na lirze...
czy to muzyka naszych dusz...?
07.01.2013
_________________________
Zygmunt Jan Prusiński
RECENZJA PISANA W RAJU
Część dziesiąta
Mamy perełkę. Tak. Wiersz "Poeta i Lira" jest dziełem nie z przypadku a ogromnego pozytywnego napięcia, moralnego i uczuciowego. Trzeba brać to pod uwagę, że autorka Ewa Prusińska pisze naprawdę doskonałe wiersze, adresując do swojego mężczyzny. Tu nie ma złych wiatrów tu poetka jest tym pozytywnym wiatrem. Budzi życie. Budzi Miłość ! Dotyka je opuszkami palców jak młodziutkie wyrastające gałązki. Sięga nimi (w tej swojej przestrzeni) same dobrodziejstwa, i chce jako rasowa kobieta dać swojemu ukochanemu jak najwięcej rozkoszy. Bo wiersz będącym mową jest tym przykładem rozkwitającym do czerwoności. Nie da się tego ukryć kiedy się czyta...
"Poeto grasz na lirze...
czy to muzyka naszych dusz...?"
Ciała kochanków nie tłumaczą się. Są spowite wrzecionami roślin. W tym zakochaniu drzewa w pobliżu też nie milczą. One są świadkami najcudowniejszego języka lirycznego.
Kobieta składa pokłon swojemu wybrańcowi, bo pisze:
"Niczym Apollo szarpiesz
struny harfy
w pojedynku Marsjasza -
dźwięków harmonii absolutnej
zapisujesz dzieło kobiecej natury..."
Poetka wie, iż jej kochanek w cnotliwej aprobacji stawia ją na najwyższym piedestale. I nie ma tu nic z podróbek, to naturalny odbiór, naturalne sobie schlebianie. Idealna charakterystyka zmysłów na odległość. Rozumieją się jak interpunkcja, jak wartość nutowa w muzyce.
Bo (leśne słowa) dominują... Prawdziwe jak aplauz tego krajobrazu w którym przebywają. A jaki tu jest cudowny podział:
"Na linie akrobacji
stawiam zwinny krok...
alfabet jasnych znaków
ozłaca biblijną
księgę cnót..."
To nie mówi kobieta potoczna, to jest zupełnie inny znak z kobiety tak wrażliwej, że w jej rękach mogłyby ogrody powstawać. Czułość jak aksamit. W niej pachnące róże o nazwie, "Stanisława"...
W tym wierszu nie ma nic z maniery. Autentyczność sama w sobie jest zgodna:
"Węzełek zaplątanych tajemnic
cierpkiej wyobraźni
chłoniesz językiem syczącej kobry"
Bo ten wiersz ma kolor temperamentu. To się czuje jak kobieta - poetka przedstawia swoje podobieństwo do niego. Idealnie się wypełniają jak akord z akordem. Dlatego tyle muzyki poetyckiej słyszymy czytając dziesiąty wiersz debiutantki.
Niech pisze i nas czytelników wzbogaca tym zaszczytem, że możemy uczciwie być mile zaskoczeni w jej poetyckich obrazach.
8.1.2013
Wtorek 16:33

Korespondencje...
Profesor pisze do Uczennicy !
No zaskoczyłaś mnie.
Ani jednego słowa wyrwać ani dodać. Idealny splot poetyckiego warkocza.
Ty faktycznie chcesz mnie dogonić a i nawet minąć w Poezji... To jest interesujące, jak kryłaś się z tym całym duchowym Arsenałem.
Profesor stawia Ci "6" za ten wiersz "Poeta i Lira". No i musi wypłacić Ci honorarium w kwocie 50 złotych ! Zatem za 10 utworów profesor winien jest 500,00 złotych ! Cholera, chcesz finansowo zniszczyć profesora.
Piszesz:
"Zdążyłam, jeszcze przed północą napisać dla Ciebie wiersz ! To w podzięce za Twoje Serce. Jest wielkie i szlachetne... i kocha, kocha ! A teraz ubieram sukienkę, buciki i jestem gotowa na bal do białego rana...!
Ten wiersz na żywo, jak coś to na warsztat... Chociaż to już dziesiąty, co oznacza, że jestem rutyniarą (hi, hi, hi...)"
7.01.2013 23:43
Zważ że przecinek nie stawia się na środku pomiędzy wyrazami a zaraz za wyrazem. Poprawiłem. Wykrzyknik za to stawiaj w odległości za wyrazem... To tak warsztatowo, żeby pisownia była czytelna.
"Zdążyłam, jeszcze przed północą napisać dla Ciebie wiersz"!
To daje dowód jak kochasz profesora uczennico ! Oj, nieładnie, nieładnie. Podwalasz się do niego, a on musi jako profesor uważać na reputację. Zresztą nie jesteś pełnoletnia. 17 lat to jeszcze podlotek...
Wracając do wiersza, to wysoki lot autorki. Zasłużyłaś u mnie na tytuł, "Poetka"! Tak, jesteś nią całkowicie rozwinięta !
Proszę cieplej się ubierać i zimowe majtki zakładać. Zima wróciła...
Profesor Odyseusz
Ustka. 8 Stycznia 2013 r.
Wtorek 15:13
Uczennica pisze do Profesora !
8.08.2013 18:31
Profesorze ! Uczennica dziękuje za ocenę i Recenzję pisaną w Raju !
Te przecinki, kropki, wykrzykniki to dla mnie koszmar ! Tak nie lubię ograniczeń, nawet w pisowni ! Uwielbiam strzelać byki...
Naprawdę mnie nawet się nie da upilnować, chociaż troszkę sama się staram. Wiem, estecie pisowni to skrócę życie... Ale mam zaletę, dużą wyobraźnię i lubię tworzyć... Wiersze powstaną chociaż w tej dziedzinie się uczę. Jestem pilna i chodzę na Warsztaty Literatury. Chce się rozwijać...
Profesorze, proszę nie sadzać mnie do pierwszej ławki bo nie mogę się skupić jak Profesor patrzy mi w oczy. Już chodzę na zajęcia w specjalnym mundurku uczniowskim, żeby Profesor nie mówił, że ja podrywam...
Dzisiaj proszę o wagary ponieważ w domu zrobiłam ogólne pranie, a kaloryfery są zakręcone...
Uczennica Penelopa
Profesor pisze do Uczennicy !
Jako Esteta Pisowni podaję przykłady, gdzie tkwią przyzwyczajenia Polaków w zapisach - dla mnie nie do przyjęcia.
kropki , wykrzykniki
upilnować...chociaż
życie...Ale
tworzyć...Wiersze
Trzeba najpierw wiedzieć, co to jest wielokropek ? Nie nadużywać, bo sama Poezja tego nie lubi.
Dla mnie "wielokropek" to jest jakby przerwane zdanie, jako niedomówienie. Niedomówiona myśl.
Za pisownie stawiam 2 a za wiersz stawiam 6 !
Co do pierwszego miejsca uczennicy zasiadającą przy mnie, to nie posadzę na ostatniej ławce, bo stamtąd nie widać co uczennica robi. A po wtóre, ja muszę jako profesor wiedzieć, jak jesteś dokładnie ubrana. Piszesz, że masz wyobraźnię, a ja nie mam ? Jest zima, więc chcę wiedzieć czy widzieć, czy jesteś w zimowych majtkach, to takie reformy - proszę nie mylić "gospodarcze" lub "rolne"...
Jeśli chcesz się rozwijać to siedź w pierwszej ławce, bo tylko ta pierwsza "ławka" daje jakieś szanse dobrej nauki w Literaturze. Ja nie tylko patrzę Ci w oczy, że rozumiesz to co mówię i przekazuję, ale, i mogę ugasić ciekawość czy masz krzywe nogi czy proste.
To też jest Poezja.
Profesor Odyseusz
6 .1.2013 r.
Wtorek 20:57
Profesor pisze do Uczennicy !
Zadałem sobie pytanie: Po co są te Warsztaty Literatury ? Żeby Cię zdopingować do pisania. Przecież żaden profesor nie płaci swojej uczennicy 50 złotych, a ja to czynię z całą odpowiedzialnością i miłością !
Czy "Deszczowa panienka" mnie uwiodła jako poetę ? Tak. Uwiodła mnie na tyle bo stanowczo twierdzę, iż jej się to udało. Ja nie jestem taki otwarty do kobiety jako nie tylko twórca ale i jako mężczyzna. Zdobyć mnie, to trzeba najpierw rzucić we mnie pasmem inteligencji. To jest broń przeciwko mnie. Nie proste nogi, nie ładny uśmiech i, nie chodząca czasami bez majtek... To trzeba (coś) to w sobie mieć. Umieć ze mną rozmawiać. Imponować mnie wiedzą i nadwrażliwością pod Parasolem zwącym się, Romantyk - Romantyczka ! Inne walory nie wchodzą do tego skarbca !
Mam tyle w głowie uczennico do napisania następnych książek., oczywiście może być tytuł tomiku poezji "Noc i parasolka"... Może być, pod pod tą parasolką wiele rzeczy może się dziać. Wystarczy wyobraźnia...
Profesor Odyseusz
Ustka. 5 Grudnia 2013 r.
Sobota 11:06
05.01.2013 11:22
Profesor pisze do Uczennicy !
No tak, wczoraj to były prawdziwe Warsztaty Literackie - omówienia i recytacja poszczególnych wierszy. A i duchowo był z nami Adam Mickiewicz.
I jak to bywa, uczennica chce doścignąć profesora, więc stara się ona zaimponować mu. Bierze się za pióro i pisze swoją pierwszą recenzję.
Ewa Prusińska
Z MOJEGO OKIENKA W RAJU
Oto rano przeczytałam historię "Deszczowej panienki"... Książka na której warto zawiesić oko !
Bohaterka zakochana w poezji niewinnie prowokuje poetę do wulkanicznych eksplozji w literaturze.
Jej delikatność, wdzięk i ekspresja poruszają najczulsze struny wrażliwości męskiej wyobraźni - wiedzie go na pokuszenie...
Poeta stopniowo wybucha w uczuciach do "Deszczowej panienki," a owocem są wiersze pisane w rekordowym tempie ( 45 utworów w 24 dni !)
Ale ta książka nie ma zakończenia ! Czyżby miała powstać Epopeja ?
To zaledwie pierwszy odcinek, którego prologiem jest seria o krześle, zaczepistym symbolu z historycznym wątkiem - ponieważ nie rozstaną się z nim nigdy, zabiorą do domu pogodnej starości, a kto wie może powstaną o nim kolejne utwory...?
Czekam z niecierpliwością na dalsze losy bohaterów...
Dzisiaj już wiem, że w kroplach deszczu narodziły się przemoknięte uczucia poety do "Deszczowej panienki"...
Aby poznać dalsze ich losy muszę zostawić parasolkę i nocą zakraść się do "Księżycowego lasu"...
5.1.2013 - 10:25

Zygmunt Jan Prusiński
OTWIERAM PUSTĄ STRONĘ KSIĄŻKI
Motto: "Szukasz słońca w południowych
szczelinach wygasłej nory ?
Rozśmieszasz naturę cienia
ukrytej twarzy..."
- Ewa Prusińska -
W twoim głosie
jest wysoka tonacja.
Musiałbym zaśpiewać falsetem
próżny sposób na zmiany -
koncert czarnych słów
wybielam z nasypanym śniegiem.
Lepię bałwanka
uśmiech podobny do mnie.
W ręku ma zeszyt
a w drugiej wieczne pióro -
on też mi się przedrzeźnia
i pisze erotyki...
Wesoło jest wtedy
kiedy księżyc przychodzi.
W oknach malowane gwiazdki
mikołaj patrzy co robię -
jakby mnie szpiegował i donosił
tobie...
A tobie nie wolno mówić
bo z plusu możesz zrobić minus
a z zimy wiosnę...
To prawda
w szczelinach wysychają nory.
A cień ukryty w sypialni
skrada się do twego cienia.
9.1.2013 - Ustka
Środa 16:02
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
ODLEGŁOŚĆ WIERSZA BLISKIEGO
Motto: "Niczym Apollo szarpiesz
struny harfy
w pojedynku Marsjasza -
dźwięków harmonii absolutnej
zapisujesz dzieło kobiecej natury..."
- Ewa Prusińska -
Dobieram zbliżenia
czystość graficzna nie odpowiada
co zaznaczyć by żyła
warstwa farb
a litery też nie są skłonne
wywierać w pełnym rynsztunku
zapis ostateczny.
Otwieram każdy dzień bez miłości
wody wylewne w rzekach
zatrzymują się - ktoś śpiewa
za dziewczyną zielonooką
przystępną w czasie myśli
konstrukcji wiersza.
Pola tak ucichły w moich stronach
że mogę pojąć serdeczność
ręki wyciągniętej do mnie
rozmiłowanej jak pociąg pędzący
od stacji do stacji
bo na peronach zakochani
czekają z bukietem kwiatów.
Ty też na którymś peronie
zwilżysz usta by ucałować
podniosły ton i kolor pocałunku
by za szybko nie wysechł
na moich ustach w takt
odśpiewanej piosenki
przez Chrisa Rea...
Więc zdążysz rozpakować napięcie
by móc rozbić miłosne skały !
9.1.2013 - Ustka
Środa 13:18
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
NAWIETRZENIE SPOWITE Z GŁĘBIN
Motto: "Aby poznać dalsze przeżycia
niecodziennej pary Romantyków -
muszę zostawić parasolkę
i nocą zakraść się do księżycowego lasu..."
- Ewa Prusińska -
Jest taka życiowa bajka
obsypana pyłkiem ze złota
świetlista - czasem bałamutna
i gra orkiestra nocna
choć ludzie śpią i ptaki śpią.
Jeśli kochasz podobnie
jak każda roślinka
z korzeni powstała
to nie musisz udowadniać
źródła się same rodzą.
Jest przejrzystość w tobie
jakbym cię ręką dotykał
w skupisku ognisk
a wokół namiętność
i zapach rumiany.
Zostań tam na widnokręgu
i tylko szeptem nawoływaj
skruszone mateczniki w słońcu.
5.1.2013 - Ustka
Sobota 11:56
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
DWANAŚCIE PIÓR
Ewie Prusińskiej
To pióra mew
które gubią nie wiem dlaczego.
Duże pióra od skrzydeł
zbierałem do wazonu
może się przydadzą bym sam
ptakiem się stał...
Wtedy bym się udał na południe.
Tam twoja serdeczność
zagospodarowana jest
nie tylko myślami. -
Uczucie jak gejzer wypływa
aksamitny i czuły.
Jestem w twoim lusterku...
Opatrzność by wiatry
nie zdmuchnęły moje pióra.
Staram się w zgodzie
zapisać się krzykiem mew.
Twoje imię mam w sercu.
Jest lekkie jak piórko
wabiące dźwiękami twe ciało.
A u podnóża wzgórza
staję się mężczyzną.
Z ptaka mężczyzną -
to nagroda dla mnie.
2.1.2013 - Ustka
Środa 13:16
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
STO MARYNAREK
Ewie Prusińskiej
Tyle ich mam - sto marynarek
może i więcej a krawatów
dwieście - i co z tego
żyję na prowincji
gdzie iść w każdej innej marynarce ?
Co najwyżej na promenadę
lub do lasu wydeptanymi ścieżkami.
Kultura wyschnięta
łazi zimowy robak po ścianie
obserwuję go - jemu jest wygodnie
ma jedno ubranko
w święta i na co dzień.
A ja mam problem
bo te marynarki w szafie
kłócą się cały dzień.
Lubię marynarki jak kwiaty
mam sportową sylwetkę
idealnie skrojone
a w kolorach kilkanaście -
i co z tego.
Restauracje bez orkiestry
teatr to jak sobie sam
zbuduję pod gołym niebem.
Wystarczy scena bez dachu
stanę w marynarce wybranej
i zagram dżentelmena z książki
deklamując wiersz dla Ewy
która zza drzew spogląda.
A może te marynarki
rozdać biednym ?
1.1.2013 - Ustka
Wtorek 20:05
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
PIERWSZY WIERSZ 2013
Ewie Prusińskiej
Nie wiem o czym pisać
taka dziwna sytuacja
pierwszy dzień stycznia
nowy rok otwarty
by ułożyć plany -
marzenia także.
Cicho na prowincji
w okno patrzę jakbym
widział cię idącą
a usta zakwitły uśmiechem.
Ostatnia samotność w sylwestra...
Każdy nowy rok
będziemy tak blisko
że oczy nasze
będą ze sobą rozmawiać.
Mamy tyle do spełnienia
wiosną się włączyć
i mieć w tym udział
poznawania szeptu
w miłosnej okrasie
zakwitnięcia...
1.1.2013 - Ustka
Wtorek 11:53
____________________________________

_____***_____
Dzisiaj Dzień Urodzin mojego pierworodnego Syna Marcina Zygmunta Prusińskiego.
Przyszedł na świat 21 Stycznia 1990 roku w Wiedniu. Skończył 23 lat.
Nie widziałem go dokładnie od Maja 1994 roku ! A więc bez 4 miesięcy 19 lat...
Ale i takie jest życie. Jego matka, to dzieło Szatana... Elżbieta Krzemień z Kurdwanowa. Niech ją piekło pochłonie !!!
Pomyślności i Szczęścia Mój Synu !
Nie znasz swojego biologicznego ojca... Nawet nie wiesz czy w ogóle istnieję.
Uważaj Marcinie na tzw. "płeć piękną"... Obyś trafił na moralną i wierną kobietę !
Ustka. 21 Stycznia 2013 r.
Poniedziałek 10:01
Ps. A on Wodnik, akurat się dzisiaj Miesiąc Wodnika zaczął...
Zygmunt Jan Prusiński
SYN...
Marcinowi Zygmuntowi Prusińskiemu
Syn, to jak całość mnie.
Bierze moje wady i zalety
i pióra zbiera i muszelki
i kolorowe kamyki na plaży.
Syn, to moja modlitwa
bym skupiał uwagę
i we mgle go podziwiał
choć go nie znam...
Mój syn jest wzorem
doszukanych treści
nie tylko w drzewach
czy na pagórku.
Śledzę go gdzie bywa
czy w dobrym towarzystwie
potrafi zainteresować sobą
jako 23 letni mężczyzna.
Mój syn posiadł mądrość
po nieznanym ojcu...
21.1.2013 - Ustka
Poniedziałek 13:00
Wiersz z książki "Życie z duchami"...
http://photos.nasza-klasa.pl/22077582/523/main/5c485b6dba.jpeg
__________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze (44)