Zygmunt Jan Prusiński i Ewa Prusińska
POETYCKIE TANGO - Część trzecia

Nowa Ruda - Rynek... Budynek szósty, na III piętrze mieszkają autorzy:
Ewa Prusińska i Zygmunt Prusiński.
Ewa Prusińska
TĘCZA W DOLINIE OLCH
Motto: " Dopiero w dzielnicy mroków znikł cień, — teraz idzie
Dziewczyna sama, bez towarzysza. Sama, jedna..."
- Emil Zegadłowicz -
W słupieckiej Dolinie Olch
rozświetlonej sławą
piewcy Josepha Wittiga
w porze topnienia śniegów
zamieniam słowa -
nasączone miodem
i kroplą piołunu
na modlitwę
o złoty deszcz z nieba
Niebo z dołu podpływa
surową czerwienią
wirtuoz powietrze
drga na skrzypcach
westchnień...
z wiatrem chłoniesz
jej zapach
kropel miłości
nawilżonych łzą
romantyka...
Szukasz jej śladów
w bliskości wiersza
Nie znanych wzruszeń
w pożarze nocy
płonące lody gasisz
udręką kapłanki
idącej w stronę wiosny
Zasnęłam i śniłam...
O delikatnej woni
nad doliną
czasie
płaczu i śmiechu
pieszczot i rozłąki
o różowej mgle
nad nami
wypełniającej wszystko
Ziemia przyspiesza rytm...
a ty jakbyś mnie znał
od zawsze...
14.02.2013
Zygmunt Jan Prusiński
NAGA PIOSENKA W TOBIE
Motto: "Niebo podpływa surową czerwienią"
- Ewa Prusińska -
Mógłbym się schować
pod twoją zimową sukienkę
rozczytać ciało poetki
nie tylko pocałunkami.
Pozwolić fiołkom wyrosnąć
wcześniej niż na wiosnę
zdjąć bieliznę w nocy
by mi nie przeszkadzała.
Zatopić szczegóły w rzece
unieść twoje uda
rozsypać domino i szachy
rozegrać wygraną partię.
Posłuchaj tę specjalną ciszę
jest ona zamówiona
bym skradał twój zapach
fiołkowej aspiracyj...
13.2.2013 - Ustka
Czwartek 17:00
____________________________
Zygmunt Jan Prusiński
RECENZJA PISANA W RAJU
Część trzynasta
Długo czekaliśmy na następną propozycję z twórczości Ewy Prusińskiej, przyznam że denerwowałem się czy to tylko był wiatr poetycki czy wiaterek. Ale nie, poetka jest ambitna i udowadnia swoją miłość do Literatury. I oto mamy jej 13-sty wiersz pt. "Tęcza w Dolinie Olch". Solidny to wiersz, wypracowany, bo poetka nie płynie na tratwie...
Stałem się w takiej roli że jestem nadwornym jej recenzentem. To i trochę mi przeszkadza, bo chciałbym i negatywną krytykę tu wyłożyć, ale nie mam powodów. Autorka ma dyscyplinę i kulturę co do Słowa. Z tym chyba człowiek przychodzi na świat. Ma ów instynkt piękna i potrafi zawładnąć swoją oryginalną wyobraźnią.
Więc omówmy po części ten zaproponowany wiersz... Zaczyna od motta z wiersza Emila Zegadłowicza. Przyznam że podsunąłem jej fragmenty jego twórczości, i proszę przyjęła chętnie by mistrza z ubiegłego wieku zaprezentować, jakby podbudować się że da sobie radę.
Poetka pisze:
"W słupieckiej Dolinie Olch
rozświetlonej sławą
piewcy Josepha Wittiga
w porze topnienia śniegów
zamieniam słowa -
nasączone miodem
i kroplą piołunu
na modlitwę
o złoty deszcz z nieba"
(Joseph Wittig - wybitny teolog, poeta, piewca Ziemi Kłodzkiej, autor Kronik Nowej Rudy i Słupca).
I tu poetka poczyna metaforycznie udowodnić że jest na dobrej drodze w sztuce układania słów. Takie malarskie impresje. Czy mogę się przyznać do tego że od ubiegłego roku widziałem w niej tę wrażliwość namawiając ją by spróbowała pisać, a ona od razu jakby ze szczytu, nie na szczyt a od razu od pierwszego wiersza zaskoczyła mnie ?
Poetka pisze swojemu mężczyźnie, wie jak jest czuły na miłość z jej strony:
"Niebo z dołu podpływa
surową czerwienią
wirtuoz powietrze
drga na skrzypcach
westchnień...
z wiatrem chłoniesz
jej zapach
kropel miłości
nawilżonych łzą
romantyka..."
Tak, nazywa go romantykiem, no bo trafniejszej nazwy nie ma. Ale i ona jest romantyczką, zatem idealnie odnaleźli się i trwają w swej miłości. Poeta i poetka. Cóż lepszego w życiu osobistym dla nich. A jakież to wyznanie: "z wiatrem chłoniesz jej zapach"...
Spieszy poetka dodać:
"Szukasz jej śladów
w bliskości wiersza
Nie znanych wzruszeń
w pożarze nocy
płonące lody gasisz
udręką kapłanki
idącej w stronę wiosny"
Tak, jej kochany powinien płonąć wręcz ze szczęścia. To naprawdę w historii Poezji niesamowite wyznanie: "w pożarze nocy płonące lody gasisz"...
I spieszy dodać, podkreśla to uczucie:
"o różowej mgle
nad nami
wypełniającej wszystko
Ziemia przyspiesza rytm...
a ty jakbyś mnie znał
od zawsze..."
Można mnie podejrzewać tylko o to, że jako recenzent zbyt łaskawy jestem dla poetki Ewy Prusińskiej. No proszę innych o swoje zdanie, czy nie mam racji, iż w polskiej poezji wyrasta ciekawa osobowość i ważne jej wiersze dla Literatury pięknej ? - Piszcie krytycy, macie prawo !
16.2.2013 r.
Sobota 13:17

Zygmunt Jan Prusiński
SPOWIEDŹ PTAKA BOGA
Motto: "...ja w takie wiry nie wchodzę"
- Ewa Prusińska -
Rozlewam wczorajszą rozmowę
porwaną jak rybacka sieć
po połowach dorszy.
Nic się nie stało
mleko dawno wypite
nie rozlało się przy zagotowaniu.
Rysuję drzewa z dala od wulkanu
niebieskie drzewa i ptaki
i kobietę w niebieskiej sukience.
Jeśli chcesz pocałunki zanucą
ten wytęskniony czas
który jak wir ma tajemnice.
- A może my jesteśmy z bajki ?
Z niebieskiej bajki...
1.2.2013 - Ustka
Piątek 8:11
Zygmunt Jan Prusiński
NIESPOKOJNE MOSTY NAD RÓWNINĄ
Motto: "Dlaczego się kłócisz nie wolisz kochać"
- Ewa Prusińska -
Użyteczność w bieli
orszak niewinnej maskarady
niesie sztandary.
Kłócą się gęsi na łąkach
równina zapisu
jak skacowany wiersz.
Fortepiany śpią w sklepach
muzycy zamienili zawody
kałuże powstają z niczego.
Soczyste zamglenie nieba
nie słychać modłów
iskrzy posag dla obcych.
Budzę Barry White'a
by nie zwariować
w uschniętej korze drzewa.
Niech muzyka się rozpościela
w mieszczuchowych zamętach
zamykam drzwi na klucz.
1.2.2013 - Ustka
Piątek 8:48
Zygmunt Jan Prusiński
A TO SZCZĘŚCIE MIĘDZY OGRODAMI
Motto: "W jeziorach oczu
topisz zachwyty
fenomenu Czajkowskiego
dzieła
Czy w walce dwóch światów
masz klucz do miłości tysiąclecia ?"
- Ewa Prusińska -
Zagraj mi delikatnie
krzyk miłości...
Za zasłoną Penelopa naga
a słowa pęcznieją
rozkwit układa
zadośćuczynienie.
Obwieszam na drzewach
Miłość Tysiąclecia.
Mam klucz
podarowany od niej
pozłacany
z twardego kruszcu.
Spełniły się powroty
odżyły inowacje.
Względy uczuć
z obu stron
zasiew pogodny
i czuły.
Zielone oczy - jej
niebieskie oczy - moje
to wystarczy
przejść noce razem.
1.2.2013 - Ustka
Piątek 21:04

Zygmunt Jan Prusiński
KULIGIEM W OŚNIEŻONYM ŚNIE
Motto: "Jej taniec
etiudą uczuć
baletem na niebie
odlatującego ptaka
pocałunkiem księżycowej
przysięgi
poza granicą krainy korzeni"
- Ewa Prusińska -
A tam są góry
i względy uczuć w dolinie
zaklętego echa.
Nocne czarownice
wychodzą z jaskiń
by wróżyć pod oknami.
Ośnieżony kulig
pędzą jelenie
na czas sanie ciągnąc.
Tylko ty i ja
trzymamy się za ręce
usta twe całuję.
Omawiamy przyszłość
obrazy same się malują
nocne sowy czuwają.
Śnieżne pytanie
w lutym na serio
gacki płoszą rym.
Poetka siedzi przy poecie
bliziutko rzeczka stęka
płochliwa jak słowo.
1.2.2013 - Ustka
Piątek 21:57
Zygmunt Jan Prusiński
TELEFON BLISKIEGO KONTAKTU
Motto: "W uwodzicielskiej scenerii
ponętnej rudawki - miasta
z kuszącymi wzniesieniami
echo niesie poetycką
fantazję o dziewczynie
zaklętej w łabędzia..."
- Ewa Prusińska -
Z twego telefonu czuję ciepło
jesteś zatroskana
o moje mgły w oknach
występujesz gwiazdą
umiesz rozmawiać
o zatoce gdzie tyle
spędziliśmy tam czułych chwil.
U ciebie pada a u mnie
suchy dzień bez słońca
rozwidniam wierszem
ciche zakamarki
spokój jak plot w sadzie
wciąż spowity
udaję się tym śladem
by cię ocaleć...
Muszelki znają twe imię
karmię łabędzie
nie odlatują w ciepłe kraje
symfonia rozpala ziemię
i tak codziennie
wspominam majową noc
w obrzeżach zasnutej
elegancji...
- Pamiętasz ten szampan ?
2.2.2013 - Ustka
Sobota 14:04
Zygmunt Jan Prusiński
ORZECH I SZYSZKA
Motto: "Lubię Twój męski głos"
- Ewa Prusińska -
Niedziela mija zimowa
choć śniegu nie widzę
ale za to ciebie.
Przeglądam zdjęcia
dopisuję na nowo
wydarzenie w Ustce.
Cieplutko jakoś
porozrzucane szyszki
i orzechy otwarte.
Towarzyszysz na odległość
odbieram miłosne sygnały.
Co za skojarzenia -
ty szyszka ja orzech...
Takie leśne małżeństwo.
3.2.2013 - Ustka
Niedziela 17:13

Zygmunt Jan Prusiński
OSWOBODZONA Z CZASU PRZESZŁEGO
Czas kobiety się zaczął
zaczęła od otwarcia poezji świata
inaczej wtóruje dźwiękami
jest kochana przez Boga.
To mądre wiersze
krystalizm według moralności
odbiera czytelnik
jako naukę do życia.
Jestem pierwszym uczniem
zostałem zaproszony
do jej ogrodów
smakuję jej owoce.
4.2.2013 - Ustka
Poniedziałek 6:30
Zygmunt Jan Prusiński
ŚRODOWY DZIEŃ I MAGNOLIE CICHE
Motto: "Jaki Odyseusz
romantyczny ? Czy uczennica
ma być zakochana"?!
- Ewa Prusińska -
Magnolie dla ciebie tam rosną...
Nie wątpię - przyczółek
skrada się leniwie
odstępuję oddalenie
pomiędzy nimi a tobą.
A we mnie zaiskrzenie
by woń przyjąć
jak u spowiedzi.
Rozlała się rzeka
mam w pobliżu wiersz
od uczennicy Penelopy
sakralny prawie
mówi o boskiej miłości
do Odyseusza -
zakochana w nim
od majowych uczynków.
Poukładam cię w dzień
poukładam cię w nocy.
Piszczący głód
a ciało kobiety
w lekkim upuście
tak jak się mierzy gorączkę.
Urok przejmujący -
dotykam ręką twych strun.
6.2.2013 - Ustka
Środa 14:37
Zygmunt Jan Prusiński
W OBSZARZE INTYMNEJ TROSKI
Motto: "Tutaj widoki jak w kalejdoskopie.
Barwne, porywające...
Miasto z wzniesieniami w zielonej dolinie.
I do niego opis Erotyków..."
- Ewa Prusińska -
Co jeszcze mi podpowiesz
ze świata dzieciństwa
czy może opromieniona
zalotami panienki
skupiasz myśli nad Wodzicą
ciągle żywą rytmem
kokietując brzegi
a kamyki lśnią w słońcu
jak gwiazdki na niebie...
Zapraszasz swojego poetę
by rozpisał i dzieje
w działach pulsującej erotyki
na obrzeżach
skupionej liryki -
choćby o tobie poetko.
Nie chcę ci zabrać więcej
pokochać ręce
które z okna machają
akurat mnie powracającego
a w progu twego domu
szeroki uśmiech
i kilka pocałunków...
W tej zielonej dolinie
przeżyjesz wiele ze mną !
6.2.2013 - Ustka
Środa 17:47

Zygmunt Jan Prusiński
W POWODZI MIŁOŚCI
Motto: "Wiec proszę się nie martwić
Penelopa i w poezji pozostanie wyłącznie sobą".
- Ewa Prusińska -
Dojdziemy
tam gdzie pieśni się kołyszą
a wodorosty pijane
od wiatru szumią.
Tańczy noc
samoistnie tworzy się nastrój
twój zapach ciała
potęguje wizję ostateczną.
Jesteś podniecona
jaśminy niczym damy
w długich sukniach
zawieszasz się na mnie gwiazdą.
I wystarczy dźwięk podać
a wszystko wkoło rośnie
jak wiosenna cytryna
na parapecie w doniczce.
Skup się Penelopo
Odyseusz rozchyla ci uda...
7.2.2013 - Ustka
Czwartek 10:09
Zygmunt Jan Prusiński
ILE W TOBIE NIEZNAJOMYCH MIEJSC
Motto: "Ale się uczennica rozpisała
o tej naturze i dzikości "...
- Ewa Prusińska -
Dopiero co zrozumiałem
o kobiecie mądrej jak olcha w kotlinie.
Z mądrością gitary grającej
gdzieś kilka akordów zostawiam -
to mój ślad na drodze.
Wiem że idziesz po tej melodii
tańczysz tak idealnie wytworzona -
w tobie natura rośnie
jak moja miłość do ciebie.
Czy muszę być w oddali
nie spoglądam w lustro poezji...
Wciąż cię rozbieram w nocy
taki nieposłuszny a wiem
że wszystko otrzymam
po ślubie - fizycznie.
Czy jestem srebrzysty
choć przez moment ?
Z olchą puszczam ci oko -
taki zalotny zalotnik.
10.2.2013 - Ustka
Niedziela 11:03
Zygmunt Jan Prusiński
NA PŁÓTNIE AKCEPTUJĘ TWĄ NAGOŚĆ
Motto: Jesteś moja uczennico tarczą, tak tarczą,
i piszę i trafiam w Ciebie. Całuję Twe stopy -
tak ważne i dla Ciebie i dla mnie,
bo idziesz do mnie... w Poezji !
Nie ma innych dróg
namacalna jest ta którą sprawiam
masując co wieczór.
W kominku trzaska pieśnią
układana drewniana piramida
przyjemnie wypić wino.
Twoja twarz to lampa
świeci w moje oczy
czytam tobie wiersze -
jesteś podniecona...
Zaprosiłem orkiestry
lubią z nami bywać -
jesteśmy tacy bezpieczni
dotykamy się stopami.
Rozchylasz się tak niewinnie
bym przygotował lot
i zatopił w tej powodzi
miłości - Erotyk delikatny...
10.2.2013 - Ustka
Niedziela 11:33

Penelopa Ewa Prusińska
KORESPONDENCJE
Dzień Dobry Uczennico Penelopo !
Dziękuję że Romana Śliwonika - mojego kumpla z dzielnicy Warszawy Ursynowa tu zamieszczasz. U Romka bywałem w jego mieszkaniu (w bloku) kiedy wracałem albo z konkusów literackich jako laureat albo wszelakich zbiorczych i centralnych Spotkań Pisarzy i Poetów.
No sporo żeśmy świętowali z Romkiem przy wódeczce i rozmowach... Po Stanisławie Grochowiaku i Zbigniewie Jerzynie, (obydwaj nie żyją) byłem wówczas jego wędrownym kompanem po Warszawie. Dzięki niemu poznałem balladystę Kazimierza Chyłę, tego od "Cesorza" i "Gąskach". Stoczył się Kazio, owszem chodzi z gitarą, ale śpiewa i gra po knajpach za kufel piwa. Pozostał mu ten chrapliwy głos, czupryna i broda z wąsami. Tak to jest z poniektórymi artystami...
A Romek Śliwonik to cudowny człowiek. Szanuje młodszych poetów; naprowadza ich w Poezji by pisali poprawnie. To on mi dał I miejsce w Turnieju Jednego Wiersza w Zamku w Bytowie, na "III Sesji Literackiej" organizowanej przez słupskie środowisko Klubu Młodych przy ZLP... Mój wiersz króciutki nosił tytuł "Erotyk". Był oczywiście podany nie przy nazwisku a trzeba było podać godło - pseudonim... Gdyby wiedział że to mój wiersz pewnie by mi tej Nagrody nie dał. A wygrana, to pół literka wódki.
Roman pisze...
Opis wiersza
Wiersz
musi być tajemnicą
dla piszącego jest to wchodzenie w ciemność
w której On dopiero zapali słońce
księżyc i gwiazdy
zasieje trawy będą na początku
ze światła Drzewa będą od czerni zwęglone
dopiero dzień wiersz
da im kolor A zapach
będzie zależał od wiatru
który przyniesie przestrzeń
a smak
dadzą słowa Ich miąższ
boski i grzeszny
dojrzewający w świetle cieniu i cieple
ziemskich Grzesznych kobiet
i mężczyzn
a później
trzeba wiedzieć
kiedy należy odejść z wiersza (…)
Roman Śliwonik
"Jeśli zaprosicie poetę do domu
Otwórzcie się na oścież. Przywitajcie chlebem.
Nie ukrywajcie duszy, wina ani żony
Nie zabierze czego nie macie. Przyszedł podarować siebie (…)"
Roman Śliwonik
______Pamiętam kiedy Romek pisał książkę pt. "Bluesy dla Beaty", ale to już następnym razem napiszę - jak będziesz chciała tej wiedzy pożądać, tak jak i swego Odyseusza !
Całuję w Stopę - Zygmunt
19 Luty 2013 r.
Wtorek 11:55
Dzień Dobry Profesorze Odyseuszu !
Czasami duszy ludzkiej potrzeba,
szalonych wichrów, grzmotów i burz.
Czasami ciszy i ciszy bez końca...
Czasami kilka ciepłych, serdecznych słów...
Posłużyłam się tym cytatem ponieważ zostanę jeszcze poza linią horyzontu i wzroku wsłuchując się w muzykę ciszy, może usłyszę symfonię duszy niesioną na smyczkach wiatru...
Wiem, podpowiedziałeś Odyseuszu - pójdę do lasu szukać fiołków, z mojego wiersza " Wiosenne dzwonki ".
Niewinne fiołki
jak moje spojrzenia
dreszczy namiętności
budzących zwiastuny wiosny.
I Twojego " Fiołki, fiołki "
Czekam na rozkwit fiołków
jest w nich niewinność
sakralna czystość
przy kamieniu cichym.
Widzisz Odyseuszu, jak niewinne fiołki namieszały w głowie...?
To nie będą wagary jestem pewna, że znajdę oznaki Wiosny i przyniosę napisane wiersze...
Profesor ma podobną naturę do mojej, więc rozumie Penelopę...
Odyseuszu - proszę spójrz głęboko w siebie, zobaczysz mnie...
Całuję w policzek
Romantyczka
2013.02.19
Profesor Odyseusz pisze do Uczennicy Penelopy !
Od dwóch dni mylę się z datami, i piszę podając o jeden dzień naprzód. Nie może być poniedziałek z datą 19 Luty, i nie może być wtorek z datą 20 Luty...
Wszystko muszę poprawić i Ciebie też poprawić, bo dlaczego całujesz mnie w policzek ?
W policzek to może pocałować konduktorka w tramwaju, ale Ty !? Uczennico, ja Ciebie uczę naprawdę pozytywnych zachowań, choćby do Profesora. - Czy tylko Penelopę na to stać żeby swojego Odyseusza całowała w policzek !!!???
Uczennico, zabraniam Ci całować tylko w policzek ! Profesor zasługuje także na inne strony swojego krajobrazu. - Czy nie widzisz ? Czy nie czujesz ?
A teraz do Listu Uczennicy do Profesora...
Powiem szczerze, zaniemówiłem, nie jestem w stanie dalej pisać. Takie zdanie jak to ostatnie zabija moje wnętrze. - Dlaczego jestem taki czuły, taki wrażliwy...?
Dlaczego jestem niewolnikiem Słowa ? Na to nie umiem sobie odpowiedzieć...
- Całuję teraz Penelopę w dwie Stopy !
Profesor Odyseusz
19 Luty 2013 r.
Wtorek 13:44
Ps. Odyseusz zaprosi Cię na wyspę do Itaki na urlop. Tam napiszemy zaplanowaną wspólnie książkę pt. "Penelopa i Odyseusz"...
______________________________
Nie żyje Roman Śliwonik, poeta, prozaik, dramatopisarz ...
24 Września 2012 ... W wieku 82 lat zmarł Roman Śliwonik, poeta, prozaik i dramatopisarz -
szukając Romka., jakieś zdjęcia w sieci, to w tej chwili przeczytałem...
Zapobiegliwość - Roman Śliwonik
![]() |
| fot. Enzo Perrazziello |
Zapobiegliwość
Tutaj Już tylko tutaj
buduję świat w którym zamieszkam po śmierci
będzie tam
może nawet powita mnie
mały złoty kwiat którego
nie zadeptałem wiosną
mrówka ustąpi mi miejsce
na ścieżce niebieskiej nieznanej
zszedłem jej z drogi
kiedy niosła na plecach piękny
ziemski las Gdzieś wysoko nad nami
było niebo Na które
nie wiedzieliśmy jak zasłużyć
na razie bezpieczni bo żyjący
co jeszcze zrobiłem Co
jeszcze
przykryłem zimą karego konia
te piękne chrapy
delikatne jak ciemne aksamitne kwiaty
mogły skruszeć osypać się jak szron
poprawiałem gniazda
przewiane Prześwitujące zimnem
pozwalałem odlatywać motylom
były bajką Jak wiersze Nie istniały
co jeszcze zrobiłem
czego nikt ode mnie nie wymagał
ani serce Ani sumienie
co jeszcze
co
rozcieram w palcach to nic
tę słomę światła w przestrzeni
to życie moje
Roman Śliwonik


Zygmunt Jan Prusiński
JUŻ PO ŚMIERCI...
Pamięci Romana Śliwonika
I zobacz Romku, czy my nie mówiliśmy
tak ładnie o śmierci ?
Rozgrzewała nas wódka w środku,
a my wciąż na szczyty górskie bez skrzydeł...
Krzyczałeś do mnie
aż ci okulary ciemne spadły
i zbiły się szkła o jeden kamień za dużo.
( Uważaj Zygmunt nie skalecz się,
poezja jest zawsze bolesna )!
O co ci chodzi w tych wierszach
przecież one nie pachną jaśminem -
tłoczą się nieporadne
trochę mnie denerwujesz Romanie.
Kto tobie kazał pisać
kto mnie kazał pisać,
za życia poeta jak szyszka na jodle wisi.
Pędzimy w to gardło ciemności do końca,
że jeszcze jeden dzień przeskoczymy
przez taką małą kałużę na ulicy.
- Zadałeś mi ból Poeto - zadałeś...
19.2.2013 - Ustka
Wtorek 19:23
__________________________
Janusz Drzewucki
"Poeta pamięta" - napisał Czesław Miłosz w jednym ze swoich najbardziej znanych wierszy. To prawda, że poeta pamięta. Ale kto pamięta o poecie, o poecie takim, jak na przykład Roman Śliwonik?
A jeszcze tak niedawno - mianowicie w latach 70. - o Śliwoniku było głośno. Po wydaniu dwóch znakomitych zbiorków wierszy "Z pamięci" (1977) i "Za żalem" (1979) wiele się o tym autorze, współtwórcy pokolenia "Współczesności", rozpisywano. Później zapadła wokół niego cisza, chociaż wydawał on kolejne interesujące tomiki poezji. Po opublikowaniu arcypolskiego, rozliczeniowego tomu "Listopady, grudnie, stycznie" w 1987 i "Tamtego wieku" w przełomowym 1989 roku Roman Śliwonik zamilkł. Czy rzeczywiście zamilkł? Nie! Historia poezji nie jest przecież listą bestsellerów, na której poeta musi jakkolwiek funkcjonować, żeby być zauważonym. Słowo poety żyje dłużej niż gazeta czy tygodniowe notowanie muzycznych przebojów.
Po politycznym przełomie lat 80. i 90., gdy runęły w pył dotychczasowe hierarchie, do głosu doszło nowe - nad wyraz hałaśliwe i przedsiębiorcze - pokolenie poetów, którym wydało się, że nikogo przed nimi nie było. Sztandarowym twórcą tego nurtu okazał się całkiem sprawny wokalista rockowy Marcin Świetlicki. Jego i jego kolegów wybitność udowodniają do dzisiaj wspólnymi siłami telewizja, radio i bynajmniej nie literacka prasa. W efekcie krytyka wydaje się nie pamiętać, że oprócz Miłosza, Szymborskiej, Herberta, Różewicza oraz wspomnianych twórców "bruLionu" żyją w Polsce jeszcze jacyś poeci.
Roman Śliwonik, rocznik 1930, przypomina dzisiaj o sobie zbiorem wierszy "Tylko wzruszenie" (opublikowanym jako dziewiąty tomik Biblioteki "Magazynu Literackiego"), na który składa się blisko 60 utworów ułożonych w trzy cykle: "Chłopcy", "Tylko wzruszenie", "Moja wolność". To niezwykłe, z jaką swobodą Śliwonik konfrontuje nasze społeczne doświadczenia z tym, co stanowi tajemnicę poezji, z przeczuciem, domysłem, z dwuznaczną wiedzą o fenomenie otaczającego nas świata. Z jednej strony znajdziemy tu króciutkie, ale wieloznaczne teksty w rodzaju:
I nic I nic I nic się nie zdarzyło
opada światło I liść Śnieg
długa aleja. Długa aleja kończy się
zwęża się
i niknie Razem ze mną
Z drugiej strony mamy tu teksty silnie osadzone w historycznym konkrecie. Śliwonik błyskawicznie reaguje na to, co widzi i przeżywa. Pisze wiersze o Lechu Wałęsie, o polskich noblistach, o kolejnej wizycie papieża Jana Pawła II, odwołuje się do ciągle żywej polskiej narodowej mitologii wojennej i okupacyjnej. Cóż, jest to twórca, na którego biografię historia miała wpływ przeogromny. Współtworząc ze Stanisławem Grochowiakiem czy Ireneuszem Iredyńskim wspomniane pokolenie "Współczesności", próbował stawić czoło historii, starał się dźwignąć jej ciężkie brzemię. Zadebiutował w roku 1958 tomem "Ściany i dna". Potem wydał 20 książek: zbiorów wierszy i opowiadań.
Po rozpadzie pokoleniowych więzi "Współczesności", które prędzej czy później rozpaść się musiały, Śliwonik przyjął postawę samotnika i outsidera, która przynależy się każdemu odpowiedzialnemu twórcy.
_______________________________________
Zygmunt Jan Prusiński
ROMAN ŚLIWONIK
Taki byłeś zaangażowany
pisałeś ołówkiem wiersze nocą
by zdążyć do świtu -
Bóg czekał i Beata czekała
a ty wybiegłeś z poetyckimi bluesami.
Po co ten pośpiech - takie są ważne
w przyrodzie ważek miłość nad rzeką
chodź tam Romku i flaszeczkę weź -
nie jest ciężka i ogórki weź
posiedzimy nad wodą - ona taka
zalotna ta rzeka jak panna na wydaniu.
Pośpiewamy te twoje bluesy do Beaty -
zakochałeś się w niej czy krótki romans
pamiętam okładkę książki - saksofon
i te pędzące wiersze do nieba
może przystaniemy poeto
drzewa takie niespokojne...
Zgasimy białe światło nocą
jutro też jest dzień - opowiesz mi
o powrotach do pustego domu.
20.2.2013 - Ustka
Środa 22:20
__________________________
Roman Śliwonik (1930-2012)
Roman Śliwonik (1930-2012); fot. Krzysztof Wojciechowski / Forum
Roman Śliwonik - poeta, prozaik, dramaturg, autor słuchowisk i scenariuszy filmowych, publicysta - zmarł 22 września 2012 w Warszawie, w wieku 82 lat. Wydał kilkanaście zbiorów poezji, kilka zbiorów prozatorskich, głównie opowiadań i wspomnień. Otrzymał wiele prestiżowych nagród literackich.
Urodził się 28 sierpnia 1930 w Puszczy Mariańskiej koło Skierniewic. Jego bratem jest Lech Śliwonik, teatrolog, były rektor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
Debiut zawodowy Romana Śliwonika to reportaż "Z Mławy" w "Trybunie Mazowieckiej" w 1952 roku. Trzy lata później debiutuje jako poeta wierszem "Przypomnienie" na łamach miesięcznika "Twórczość". Pierwszy tom jego wierszy - "Ściany i dna" ukazał się w 1958 roku.
Poeta łączył barwne po warszawsku łotrzykowskie życie z liryczną poezją. Był współzałożycielem i jedną z najważniejszych postaci powstałego w 1956 roku czasopisma "Współczesność". Związanym z tym pismem autorom poświęcił swoje wspomnienia "Portrety z bufetem w tle". Opisał w nich między innymi spotkania ze Stanisławem Grochowiakiem, Markiem Hłaską, Ireneuszem Iredyńskim, Andrzejem Brychtem, Edwardem Stachurą, Janem Himilsbachem.
Roman Śliwonik publikował w pismach: "Współczesność", "Nowa Kultura", "Kultura", "Życie Literackie", "Poezja", "Miesięcznik Kulturalny". Był jurorem ważnych konkursów literackich. Sam otrzymał wiele znaczących nagród, między innymi nagrodę "Poezji" za najlepszy tom roku "Z pamięci" (1977); im. Juliusza Słowackiego za całokształt twórczości; Funduszu Literatury za tom "Potęgowanie dramatu"; nagrodę za całokształt twórczości Comford Meridian Polska (2003); Nagrodę Światowego Dnia Poezji UNESCO 2000 za książkę "Wrócić do Śródmieścia"; Nagrodę Władysława Stanisława Reymonta za książkę roku "Wrócić do Śródmieścia" (2007); Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2007 i Nagrodę Warszawskiej Premiery Literackiej za tom "Dom z wierszy" (2007). W 2007 roku Roman Śliwonik został także nominowany do Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida.
W 2008 roku został uhonorowany przez ministra kultury Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. W roku 2011 otrzymał prestiżową Nagrodę Władysława Stanisława Reymonta za twórczość całego życia.
Ostatnio wydał zbiór poezji "Ślad" (2010). W jednym z ostatnich wierszy - "Notatki z choroby", napisał:
Mija pięć lat mego pobytu w szpitalu Nie chodzę
nie piszę świat się zamknął
leczą mnie pastylkami i litrami wody
nie trwożę się nie ma we mnie
skargi Słońce ozłaca żyto boje się że są tam
ukryte inne bogi
wszystko jest tylko z gnoju My
tym jesteśmy co zmieniamy
Kogo Panie karmisz co dzieje się po tym Czy karmisz
nami kosmos czy zostajemy błotem
Co z duszą która rzekomo nam dano a po śmierci
Oddziela się od nas
Duszy nie oddam jest z nami dniem
Kołysze się między snami
I popękały sklepienia, łuki
i wysmukłość
która pozwalała na napisanie wiersza
________________________________________
Roman Śliwonik i Zygmunt Prusiński
______________
Zygmunt Jan Prusiński
LATAWCE NAD MIASTEM
Motto: "powiem ci o mojej miłości
która będzie świecić za nami jak łuna dalekich ognisk"
- Roman Śliwonik -
Tamtędy przejdę
gdzie drogi pachną piaskiem
a konna kawaleria
na rysunkach została
i w wierszach poetów.
Kobiety mijam roztargnione -
kobieta ma więcej myśli od mężczyzny
ten codzienny urok
i dla ptaków i dla krzewów
wystających za parkanem
zamkniętych ludzi.
Chce się dotknąć miłość
a w zamian mgła nuci
a deszcz i tak przyjdzie bez pukania
majestatyczna bezwolna cisza
otwiera oczy kochanka
który głaszcze liście wciąż niepewny.
Niech zostaną struny na drzewach
niech zakołysze wiatr
cudowny odblask w lusterkach
że przed chwilą była ona
i znikła z niedokończonym słowem
podobną drogą co piaskiem pachnie...
14.8.2012 - Ustka
Wtorek 11:31
________________________
Zygmunt Jan Prusiński
ANDRZEJ GOŁOTA
Wczoraj oglądałem powtórkę
noc nie zapowiadała nic -
po prostu czasem nic jest lepsze
bo nie zobowiązuje niczego.
Zawsze ceniłem go nawet jak przegrał
bo to bokser o dużym pechu -
o nim fabuła w literaturze
może ktoś napisze książkę.
Chciał wygrać pojedynek z Saletą
i dla mnie się starał przez sześć rund !
Ale gwiazdy wróżyły co innego
ten pechowy bokser z Chicago.
***
Pamiętasz Andrzeju mój list do ciebie ?
Pisałem w nim żebyś mnie odwiedził...
Usiedlibyśmy na kamieniu -
tak zwyczajnie; bokser z poetą.
25.2.2013 - Ustka
Poniedziałek 15:22
Wiersz z książki "Kamienna pokuta"...






Komentarze
Pokaż komentarze (48)