Na stare lata przyszło mi mieszkać między kretynami. W szczególności dotyczy to tzw. „naukowców”; „Naukowcy” od dziesiątków lat są na państwowych posadach i grantach – więc spadli na poziom przedwojennych 11-latków. Za chwilę dowiem się, że jakiś „naukowiec” dokonał wstrząsającego odkrycia, że mężczyźni i kobiety nie mają jednakowych zdolności i cech charakteru – co, powtarzam, dawniej wiedział każdy chłopak (i każda dziewczyna!!). „Dawniej” - bo obecnie od przedszkola wbija się im do główek dogmat o „równości kobiet i mężczyzn”; w efekcie gdy na spotkaniu w jakiejś szkole powiedziałem, że wśród 100 najlepszych szachistów jest tylko jedna kobieta – to po prostu nie uwierzyli!!!
Tu:http://tinyurl.com/p8pakbr
Otóż tego uczono na II roku psychologii!!! Zresztą wystarczy przeczytać np. słynną książkę „Lord of the Flies” śp.Wilhelma Goldinga (z 1954 roku,otrzymał za nią Nagrode Nobla) by nie być wstrząśniętym.
Powtórzmy: „nauki humanistyczne” to dziś dno. Nie tylko słynny „gender” gdzie p.PROFESOR Płatek „uczy”, że „w małżeństwach homoseksualnych rodzi się tyle samo dzieci, co w heteroseksualnych”. „Nauki humanistyczne” to dziś po prostu tuba „poprawności politycznej” czyli neo-marxizmu kulturowego. Należy to wszystko rozpędzić na cztery wiatry, nie dawać „humanistom” grosza państwowych pieniędzy – a co poniektórym wytoczyć procesy o zwrot bezczelnie wyłudzonej na rzekomą „naukę” - kasy.
Tym od „gender” - z całą pewnością.
A teraz wniosek praktyczny: skoro tak, to nie wolno posyłać dzieci np. z „zespołem Downa” do „klas integracyjnych”. Bo dopóki w okolicy jest ktoś dorosły – dzieci obchodzą się z nimi, jak z jajkami. Gdy tylko zostaną same...
Tylko o tym „dobrzy wujowie” nie wiedza.
Bo nie chcą wiedzieć!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)