Kiedy dowiedziałem się, że jacyś wariaci chcą wprowadzić zakaz fotografowania pomników i budynków bez zezwolenie architekta czy rzeźbiarza, zareagowałem: „To taki kretynizm, że ma szanse przejść w Parlamencie Europejskim – a potem w Komisji”. Bo odpowiednie Prawo mówi: „Wymyśl największe głupstwo – a ONI je zrobią!”.
Jak sobie Państwo obejrzą jakiś film, to na końcu pokazują listę tych, którzy podawali krzesełko reżyserowi i robili makijaż statystom. Bo to też „twórcy”. Rzecz jasna przy robieniu zdjęcia budynku trzeba będzie uzyskać też zgodę tego, co mieszał wapno.
Jednak moje zdumienie zmieniło się w osłupienie, gdy zajrzałem na stronę
https://commons.wikimedia.org/…/Commons:Freedom_of_Panor…/pl
skąd dowiedziałem się, że takie przepisy już obowiązują w Belgii, Francji, Włoszech, Grecji, na Ukrainie i Białej Rusi!!! Jutro spróbuję zrobić zdjęcie Unio-Parlamentu – chyba mnie nie wsadzą, mam immunitet...
Na Ukrainie ciekawy będzie casus Doniecka. Tamtejsze banalne domy w wyniku działalności granatników, artylerii, czołgów i podobnych narzędzi twórczych zmieniły się w arcydzieła sztuki nowoczesnej – i chyba za robienie ich zdjęć trzeba będzie płacić tym, co je tak uartystycznili?



Komentarze
Pokaż komentarze (14)