Rozpęatął się dosyć gorąca salonowa dyskusja o tym czym była/jest rocznica ( 20sta) pierwszych częsciowo wolnych wyborów po 1945( 6?) roku.
A moim zdaniem większośc argumentów jest obok istoty problemu.
Taka istotą jest dla mnie to iż rocznica 4 czerwca jest na najlepszej dorodze do tego aby stać się naszym kolejnym 1 Maja.
Czyli rocznicą czegoś naprawdę ważnego, rocznicą wydarzenia którego konsekwencje zmieni(a)ły świat a następnie zawłaszczone i strywializowane przez jedna ( lub kilka w zasadzie pokrewnych ) opcję ideową stało się rocznicą martwą, obchodzoną przez coraz wąższe grono ludzi bezpośrednio zaangażowanych w wydarzenia.
Co gorsza nie widać na razie niczego co mogło by zatrzymać ten proces. A okrągła rocznica jest obecnie "zagłaskiwana" (tzn unikanie konfliktu ) przez ekipę która jest jak się coraz bardziej przekonuję kolejnym wypryskiem zaprzepaszczonych szans PO 4 czerwca.





Komentarze
Pokaż komentarze