Dopiero teraz zobaczyłem 2 połowę programu MO. I fakt wypadła b. dobrze. Lepiej niż zwykle bo choć cenie ja za opanowanie i nie obrażanie personalne ( deficytowe w PiS a jednak potrzebne - nie należy sobie robićz ludzi wrogów póki nie jest to abspolutnie niezbędne)
to zwykle była w jakiś sposób nieprzygotowana lub brakowało jej argumentów "telewizyjnych" ( krótkich, jasnych trochę dosadnych).
Dziś ( nie widziałem początku) MO jej trochę "odpóściła" z tego swojego upiornego i jakby wyssanego z mlekiem matki zwyczaju czerezwyczajnej metody powtarzania pytania ( zwykle beznadziejnie głupiego) aż wróg ( od paru lat tylko z PiS ) się przejęzyczy, zdenerwuje itp.
Mimo to szacun dla J za to że nie dała się ponieść emocjom, nie pali mostów, nnie rzuca zabawkami - to jednak cenne.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)