Mirosław Kraszewski zwrócił moją uwagę na fakt dosyć istotny a NIGDY* nie został poruszony poważnei w mediach. Przez kilkanaście lat WOŚP ( inne fundacje też) dostarczył sporo sprzętu do szpitali. Temat był wielokrotnie wałkowany - fundacja jak wiele innych rozlicza się zgodnie z przepisami prawa a można było by nawet powiedzieć ze stara sie bardziej niz przeciętna.
Jednak nie wiem z jakiego powodu - nigdy dotąd nie słyszałem jak wygląda sprawa serwisu dostarczonych urządeń. Pan Kraszewski słusznie zauwaza ze praktycznie każdy tego typu sprzęt wymaga specialistycznej umowy serwisowej. Bywa że koszt takiego serwisu lub części eksploatacyjnych szybko przekracza wartość zakupionego sprzętu. Zwykle z tego względu (mi.) handlowcy ( pośrednicy) sprzedajacy taki sprzęt otrzymują prowizyjne wynagrodzenie - a ich wysokość zależy nie od wartości samego sprzętu lecz także od wartości sprzedawanego serwisu ( piszę tu na podstawie doświadczeń z pokrewnej lecz nie tej samej branży)
Dlatego też należy postawić pytanie jak jest w przypadku sprzętu zakupionego przez fundację WOŚP?
PS. Data publikacji posta w dniu "Finału" wynika tylko z faktu ze kilka minut temu przeczytałem o istnieniu takich wątpliwości. Od pewnego czasu WOŚP przestało mnie emocjonować jako "dowód" szczególnej wrażliwości Polsków itp. Traktuję to jak dobry pomysł na zrobienie czegoś w sumie dobrego w dosyć smutnym czasie długich zimowych wieczorów. Dlatego nigdy nie odmawiam kilku złotych. Jednak nie jest już jak wcześnej kilkadziesiat złotych. Nie to samo co kiedyś zaufanie do wolontariuszy i samego Owsiaka .
Jeszcze dodam ze - mając małe dzieci - zdecydowanie zamierzam im ukazywać różnicę miedzy postawami "róbta co chceta" a "kochaj i rób co chcesz"
* ( mówię to jako ponadprzeciętnie interesuący się tematyką fundacji - choć oczywiście dopuszczam że temat już był dyskutowany ale raczej "po cichu")


Komentarze
Pokaż komentarze (12)