"pozwala na "rozsądne użycie siły"
Czyżby od UK wracał do UE rozsądek. To że nauczyciel ( jak rodzic, policjant itp) może - w wyjątkowych przypadkach - użyć jakiegoś rodzaju przemocy fizycznej wobec ucznia jest nie tyle oczywiste ( bo choć historycznie uzasadnione to jednak jeszcze nie dowód) co po prostu uzasadnione ostatnią kilkudziesięcioletnim ( na zachodzie) porażką zupełnie "bezstresowego" wychowania.
Nie mówię że to jest dobre ( prawie zawsze jest to wyraz bezsilności ) jednak użycie tego rodzaju przemocy jest "naturalne" jak w wieku niemowlęcym dzieci poznają świat w rózne dziwne sposoby ( np. poprzez smak -biorąc wszystko do buzi) tak we wszesnym wieku szkolnym stykają się w mniejszym lub zwkle większym stopniu z przemocą rówieśników i starszych. W wypadku gdy nauczyciel nie potrafi sobie z tym poradzić ( zwykle z braku słabo wyttrenowanych umiejętności pedagogicznych - ale też często po prostu takiegoż talentu) to mimo wszystko wydaje mi się że lepiej aby mógł nawet częsciowo siłowo wpłynąc na rozwydrzonego uczni ( raczej tylko ) podstawówki.
Ps, impresja na podstawie doniesiena z medium dla którego redaktorów może to być jednak niejaki szok kulturowy
http://wyborcza.pl/1,75477,9930964,Wielka_Brytania_walczy_z_przemoca_w_szkole.html





Komentarze
Pokaż komentarze