4 obserwujących
63 notki
66k odsłon
  507   0

Jacy prześladowani katolicy!

Ze środowej (z 4 listopada 2015 r.) „Gazety Wyborczej” – a konkretniej rzecz biorąc z zawartego w niej wywiadu z Andrzejem Jaworskim – posłem PiS, w Sejmie minionej kadencji szefem parlamentarnych zespołów m.in. przeciwko ateizacji, na rzecz ochrony życia i na rzecz wspierania dzieła misyjnego - dowiedziałem się rzeczy, o której wcześniej nie wiedziałem, a o której jako chodzący co niedziela do kościoła katolik powinienem był chyba wiedzieć: JESTEM PRZEŚLADOWANY. Prześladowani są bowiem w ogóle polscy katolicy – a więc logicznie rzecz biorąc, również i ja.

Tak w każdym razie twierdzi poseł Andrzej Jaworski. Powołuje się on na raport międzynarodowej organizacji katolickiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie z którego wynika, że – cytuję posła Jaworskiego – „w Polsce dochodzi do prześladować katolików oraz regularnych nagonek na Kościół, szczególnie ze strony lewicowo – liberalnych mediów”. Jak mówił Andrzej Jaworski w wywiadzie dla G.W., eksperci z PKwP są zdania, że „media masowe stwarzają agresywny klimat i podsycają nastroje antyklerykalne”.

Tak więc zdaniem Andrzeja Jaworskiego i przywołanej przez niego organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie – i z pewnością zdaniem nie tylko ich - katolicy w Polsce są prześladowani, prześladowany jest w ogóle Kościół. Odnośnie stwierdzenia o prześladowaniu katolików w Polsce muszę powiedzieć, że ja – przynajmniej jako - było nie było - katolik, zupełnie nie czuję się prześladowany. No, ale to jest moje subiektywne odczucie, które niekoniecznie musi pokrywać się z odczuciami innych. Jasne jest chyba, że nie mogę nikomu zabronić czucia się prześladowanym z powodu swego katolicyzmu (czy z jakiejkolwiek innej przyczyny) i głoszenia o tym, że w Polsce prześladuje się katolików. Powiem więcej – uważam, że jako ktoś broniący wolności słowa (zob. w tej kwestii moją stronę internetową) mam wręcz moralny obowiązek bronić prawa do wypowiadania takich twierdzeń, gdyby na prawo to ktoś chciał nastawać.

Z drugiej jednak strony, jestem też zdania, że rozprawiając o czymś takim, jak odczucia (w kwestii tego, czy katolicy są, czy też nie są prześladowani) daleko nie zajedziemy. O odczuciach – takich np., że ktoś się czuje prześladowany jako katolik i czuje, że w Polsce gremialnie prześladowani są katolicy - trzeba powiedzieć tyle, że są one pewnym faktem, którego istnienie – jako istnienie pewnego rzeczywistego stanu – należy przyjąć do wiadomości. Należy go przyjąć do wiadomości z tego chociażby względu, że nigdy nie możemy z całkowitą pewnością powiedzieć, że czyjeś odczucia – które ten ktoś w taki czy inny sposób wyraża – są fałszywe, że w rzeczywistości ten ktoś wcale nie ma takich odczuć. Ale odczucia, będąc niewątpliwie czymś faktycznym i autentycznym, są też niestety niedostępne bezpośrednio dla osób innych, niż te, które je akurat mają - i przede wszystkim zaś subiektywnym. Ja mogę mieć takie odczucia na temat np. prześladowania katolików, ktoś inny może mieć siakie. Dla dobra choćby argumentacji muszę założyć, że wszelkie odczucia, jakie wyrażane są na temat (np.) prześladowania katolików w Polsce są prawdziwe, tj. po prostu rzeczywiście istniejące.

Dyskutując o tym, czy katolicy są – czy też nie są w Polsce prześladowani – na poziomie dyskusji o odczuciach czy tak jest, czy tak nie jest nie dojdziemy jednak – jak już wspomniałem – daleko. Odnośnie tych odczuć jeszcze raz powiem to, że przyjmuję do wiadomości, że są w Polsce ludzie, którzy czują, że katolicy są w Polsce prześladowani (a może nawet osobiście czują się prześladowani jako katolicy?) i odbierają niechętne wobec Kościoła treści w mediach jako formę takiego prześladowania. Szanując prawo takich osób do czucia się prześladowanymi i głoszenia poglądu o prześladowaniu katolików w Polsce uważam też jednak, że dyskusję o tym, czy katolicy są, czy też nie są w Polsce prześladowani warto jest prowadzić w oparciu o kryteria obiektywne, tzn. nie prawdziwe na pewno w jakimś sensie, ale subiektywne odczucia, lecz fakty, których stwierdzenie jest możliwe. Aby stwierdzić więc, czy katolicy są w Polsce prześladowani zadajmy kilka pytań na temat możliwych form prześladowania katolików i spróbujmy odpowiedzieć, czy tego rodzaju prześladowania występują w dzisiejszej Polsce. Zacznijmy od pytań o najbardziej oczywiste, bezdyskusyjne chyba dla każdego formy prześladowań, przechodząc później do takich, odnośnie których można się spierać i mieć wątpliwości co do tego, czy w ich przypadku – nawet, jeśli faktycznie one występują – można mówić o prześladowaniu.

Pytania, które należy – jak sądzę – zadać, dyskutując o tym, czy katolicy są, czy też może jednak nie są prześladowani obecnie w Polsce są zatem takie:

Czy katolicy są Polsce mordowani, w szczególności mordowani na skalę masową z powodu swoich wierzeń, praktyk religijnych i w ogóle tego, że są katolikami? Czy mordowani są zwłaszcza przez władze (i podległe im służby) lub za aprobatą władz?

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale