Zapewne każdy, kto w miarę uważnie śledzi polityczne wydarzenia w Polsce wie, że Donald Tusk jest kłamcą absolutnym. Powiedzenie, że zawsze kłamie, jest bardziej prawdziwe, niż to, że kłamie często. Można się zastanawiać, czy jest możliwe, by tak notoryczny kłamca funkcjonował w polityce. Od dawna wiadomo, że jest możliwe, bo Tusk już ponad trzydzieści lat tak właśnie funkcjonuje. Ludzie nauczyli się nawet z tym żyć. Niektórzy próbują szukać w jego wypowiedziach prawdy przez odwrócenie znaczenia wypowiadanych przez niego treści. Inni starają się dotrzymać mu kroku i sami współtworzą ocean kłamstw; szybko przekonują się, że jest to łatwe i skuteczne, że można się do tego przyzwyczaić.
Pojawienie się osoby, która nagminnie posługuje się kłamstwem nie jest czymś nienormalnym. Takie zjawisko dość powszechnie występuje i nie da się go wytępić. Rozpoznany kłamca jest wszakże pozbawiony wiarygodności, więc mimo posługiwania się kłamstwem, w normalnym życiu jego szkodliwość będzie w znacznym stopniu ograniczona. Czym innym jest jednak utrata wiarygodności dla polityka, bo ujawnienie jego kłamstw powinno skutkować utratą zwolenników, a przy sprawnie działającej demokracji powinno eliminować go z polityki. Rozpoznany kłamca Tusk nie jest więc sam w sobie nienormalnością, a jest nią Premier Tusk, który mimo masywnego ujawniania udokumentowanych obrazami TV poważnych kłamstw, nadal pozostaje premierem rządu. Nienormalność Premiera Tuska polega więc na tym, że mimo daleko posuniętej utraty wiarygodności, nadal dysponuje zaskakująco dużą liczbą zwolenników. Można kwestionować wyniki różnych sondaży ukazujących wciąż duże poparcie dla sił politycznych, które utrzymują Donalda Tuska w funkcji Premiera RP, ale nie da się podważyć faktu, że koalicyjni jego zwolennicy wciąż dysponują stabilną większością. Każdy człon tej koalicji akceptuje kłamstwa Tuska i pozwala mu niszczyć Polskę. Ten stan rzeczy jest prawdziwą nienormalnością i musi być szybko zmieniony.
Kłamstwa Tuska dotyczą różnych ważnych i mniej ważnych spraw. Jest jednak to najważniejsze kłamstwo, w którym Tusk udaje Polaka, mimo że w pełni identyfikuje się z interesem niemieckim. To nie jest nowa, świeżo odkryta prawda, o tym już od dawna pełnym głosem mówią politycy obecnej opozycji. Donald Tusk działa w interesie Niemiec we wszystkim, o czym dzisiaj jako premier decyduje. Doraźnie blokuje każdą rozwojową dla Polski inwestycję, która może stać się konkurencyjną dla Niemiec. W dalekosiężnej perspektywie niszczy Polskę w każdym wymiarze, czego świadectwem są minione już dwa lata rządów po roku 2023. Polska odnotowuje regres prawie w każdej dziedzinie, a przegląd ujawniający dorobek poszczególnych ministrów ukazuje jak niekompetentne dla rozwoju, a kompetentne dla niszczenia Polski kadry zostały z premedytacją usadowione na stanowiskach. Pod przewodem Tuska niszczą Polskę jeszcze sprawniej, niż działo się to przed 2015-tym rokiem, gdy likwidowali armię, wyznaczali obronę na linii Wisły (linii zapraszającej do rozbioru Polski), likwidowali komisariaty policji, placówki Poczty Polskiej, zwijali komunikację kolejową…itd. Niewątpliwie plan likwidacji państwa polskiego jest już daleko posunięty, a szybko postępujące zadłużenie Polski zdaje się być głównym narzędziem realizacji tego celu. Można przewidywać, że rosnące gwałtownie zadłużenie, które Tusk chce teraz zrealizować przez program SAFE ma być ową mizerykordią zamykającą po raz kolejny niepodległość Polski.
Premier Tusk to jest nienormalność, ale jego zwolennicy, tak tolerancyjni dla jego kłamstw, tak nieczuli na los Polski, tak bezmyślnie ułatwiający mu niszczenie naszej Ojczyzny to nienormalność do potęgi.
Prawda nas wyzwoli!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)