99,9% ludzi to byli tzw. normalsi- chłopcy i dziewczęta, dziadkowie i babcie, dzieci. Przemieszczałem się do przodu i w tył, by poobserwować demonstracje. Jedynym problemem była 50 osób zamaskowanych, którzy wszczynali czasami bójki z policją- na Placu Konsytucji, gdzie nagłośnienie policji było tak kiepskie, że nikt nie słyszał o co im konkretnie chodzi. Policji było za dużo. Zwyczajnie większość ludzi to byli normalsi i nie było potrzeba wprowadzać do akcji kawalerię policyjną, armatki , LRAD i tysiące- tysiące policjantów.
Wcześniej obserwowałem kolorową niepodległa, która była pilnowana niczym skarb. Pozłacani bolszewicy, bawili się przy afkryakańskiej muzyce(co ona ma współnego z dniem Niepodległości), było tam z 500 osób.
Moim zdaniem, a posiadam zmysł matematyczny, na demonstracji było około 25.000 osób.
W sprawie spalonego wozu ITI.
Stałem z boku Parku Ujazdowskiego, bo nie bardzo chciało stać mi się pod pomnikiem Dmowskiego. W pewnym momeńcie wyskoczyła grupa 50 osób z bocznej ulicy przy Parku krzycząc .....Narodowa Częstochowa, narodowa częstochowa.....później jakies 10 min później zaczął się bujać wóż ITI(kamerzysta z drogą kamerą był goniony przez grupę 5 osób) i zainterweniowała policja, która po 10 minuta odeszła. Co spowodowało, że w samochodzie znalazło się kilka racy, w następstwie tego wydarzenia spłonął.
Zatem jedynym problemem była grupa zamaskowanych kilkudziesięciu osób, która nie była i tak w stanie podjąć równorzędnej walki z policją, bowiem cała reszta, co najwyżej to obserwowała.
Zresztą, już przed 15:00 godziną oficjalną głoszoną na wszystkich plakatach, policja próbowała rozgonić demonstrantów, którzy i tak do końca nie wiedzieli, którędy mają iść. Kpina


Komentarze
Pokaż komentarze (7)