Ciekawe jest obserwowanie, jak prawicowi blogerzy, którzy jadą po Platformie, Michał Kamińskiego nazywają Misiek. Nic pozostaje się tylko "przytulić" do takiego grubasa, który z biegiem czasu, pójdzie w ślady Kalisza. Podobieństwo genetyczne do czegoś zobowiązuje.
Dla mnie byłby to akt zdrady, niegodny nawet by tego człowieka wspominać, ale robię to, bo pojąć tego nie potrafie. To w końcu on namówił Kaczyńskiego do wcześniejszych wyborów, będących de facto jak już pokazuje historia - końcem marzeń PISu o rządach. To on zafundował Wam 7 lat wiecznej nadziei, że kiedyś Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy. Nawet przez moment, nie było na to szansy. Co z tego, że PIS prowadził w sondażach, jeśli nigdy nie był w stanie biorąc pod uwagę ich wynik stworzyć rządu większościowego. I nie będzie, gdy pojawi się coś nowego.
Zdrajce tytułować per Misiek. Co Wam siedzi w głowie?
Może Kluzik-Rostowską zacznijcie tytułować Asiunia, Asiunienka, Asieczka?
Tracicie resztki zaufania wyborców. Jesteście, jak Ukraińcy, których kolumny ciężkiego sprzętu zablokowane były na pewnej drodze przez rolników., pomijając ich komisariaty, rządowe budynki, które w tej sytuacji wystarczyłoby zwyczajnie ostrzelać z czołgów, ale co tam.
Mam dla Was kolejne propozycje:
- Wojtek Jaruzelski
- Czesiu Kiszczak
- Jurek Urban.
Od razu się tak swojsko i miło zrobiło.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)