Walczy z paragrafem 212 kodeksu karnego, ktory pozwala wsadzic dziennikarza do pierdla za to co napisal.
W sumie slusznie. Jak ktos ma pretensje do pismaka niech go sciga z kodeksu cywilnego i szlus.
Walka redaktora jest trudna. Z zarliwoscia bojownika o wolnosc slowa musi bowiem zmagac sie w redaktorze Sakiewiczu chrzescijanskie milosierdzie wobec tych, ktorzy z paragrafu 212 korzystaja aby wolne slowo stlumic.
Bo czym inaczej wytlumaczyc fakt, ze redaktor Targalski nadal pisuje w Gazpolu redaktora Sakiewicza, a redaktor Sakiewicz nadal wystepuje w P(iS)olskim Radiu redaktora Targalskiego.
Bo przeciez nie tym ze redaktor Sakiewicz placi redaktorowi Targalskiemu za artykuly, a redaktor Targalski redaktorowi Sakiewiczowi za wystepy w eterze.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)