Obserwujemy ostatnio interesujaca nadaktywnosc Mniej Rozgarnietego z Braci Kaczynskich na kieruku gruzinskim.
Jak wiemy z Gruzinami lacza nas odwieczne wiezy przyjazni a nawet braterstwo broni, ze wspomne tylko Grigorija Saakaszwili z zalogi czolgu Rudy 102.
Mamy tam ogromne interesy, a nasza wymiana towarowa siega miliardow dolarow. Z Gruzji sprawadzamy tez wiekszosc naszej ropy i gazu.
Nie dziwia wiec zachwyty salonowych ZBoPiS-owcow nad poczynaniami Prezydenta Tysiaclecia w czyn wdrazajacego, jakze nam bliskie, haslo "Za wolnosc nasza, wasza i gruzinska".
I tylko jedna rzecz wprowadza tu element niepewnosci: Konstytucja.
O kwestiach zagranicznych Konstytcja wypowiada sie w DWOCH jedynie miejscach:
"art. 146
1. Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej."
Jak widac zapis jest prosty i klarowny. I daje Radzie Ministrow swobode w ksztaltowaniu polityki zagranicznej.
"art 133
3. Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej WSPÓŁDZIAŁA z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem. "
Tu jak widac Konstytucja naklada na Prezydenta OBOWIAZEK WSPOLDZIALANIA z premierem i ministrem spraw zagranicznych.
A teraz pytanie do co bardziej rozgarnietych ZBoPiS-owcow (powiedzmy tak: od Kuchcinskiego w gore):
Czy w sprawie Gruzji Pan Prezydent WSPOLDZIALA z Premierem i Ministrem Spraw Zagranicznych?
Bo jesli nie to znaczy, ze LAMIE Konstytucje. A za to, to juz jest Trybynal Stanu!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)