Od wczoraj wyznawcy geniuszu politycznego Dziewicy Zoliborskiej pieja z zachwytu nad obaleniem przez Irlandczykow traktatu z pomoca boska i fotygowa wynegocjowanego przez milosciwie nam prezydentujacego Lecha Spieprzaj Dziadu Kaczynskiego.
Vox populi, vox Dei - chcialoby sie rzec. I slusznie.
Zamilowanie ZBoPiS do vox populi jest jednak WYBIORCZE. Na pewnych rzeczach vox populi sie po prostu nie zna, wiec zdecydowac musi jego bardziej swiatly przedstawiciel (ze wsakazaniem na czlonka PiS oczywiscie). Tak wlasnie jest na przyklad w sprawie dopuszczalnosci oborcji - tu riefierenda nie budiet!
Zachwyconym irlandzkim glosowaniem ZBoPiS-owcom przypominam, ze decyzja o przyjeciu chrzescijanstwa w naszym kraju nie zostala przyjeta w referendum a jedynie wola JEDNEGO czlowieka. Co wiecej, najwyrazniej nie spotkala sie ona z powszechna sympatia skoro Boleslaw Chrobry za wyznawanie starych "polskich" bogow nakazywal karac wybijaniem zebow co bardziej przywiazanym do tradycji delikwentom.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)